• <
gryfia_70lat

Zawody stoczniowe. Dobry spawacz to fachowiec precyzyjny i cierpliwy [WIDEO]

11.04.2022 23:44
Strona główna Przemysł Stoczniowy, Stocznie, Statki Zawody stoczniowe. Dobry spawacz to fachowiec precyzyjny i cierpliwy [WIDEO]

Partnerzy portalu

Zawody stoczniowe. Dobry spawacz to fachowiec precyzyjny i cierpliwy [WIDEO] - GospodarkaMorska.pl
Fot. GospodarkaMorska.pl

Na czym polega praca spawacza i jakie trzeba mieć cechy by odnaleźć się w zawodzie? Podglądamy pracę eksperta od kuchni.

Artur Roda z wykształcenia jest spawaczem. Pracę w zawodzie zaczynał jeszcze w gdyńskiej stoczni.

– Tam spędziłem dwa lata. Jednocześnie ten czas, to takie minimum by nauczyć się podstaw spawania – przyznaje pan Artur.

– Początkujący spawacz nie ma lekko, ale nie zostaje od razu wrzucony na głęboką wodę. Zaczyna pracę od spawania ręcznego prostych elementów, czyli spawa spoiny pachwinowe, w większości w pozycji poziomej, pionowej. Z czasem, wraz z nabyciem kolejnych umiejętności otrzymuje trudniejsze zadania - spawanie wielościegowe pachwinowe i spawanie połączeń doczołowych, tzw. styków.

Jeśli okaże się, że spawacz ma potencjał, zostaje przydzielony do spawania zautomatyzowanego, gdzie koniecznie jest skupienie się na ustawieniu parametrów spawania i samego spawania.

Nasz ekspert podczas rozmowy podkreśla, że przede wszystkim w pracy spawacza należy nastawić się na zmienne warunki. Latem na przykład nie można pozbyć się odzieży ochronnej mimo upałów.  

W ostatnim czasie Artur Roda zajmuje się m.in. zautomatyzowanym spawaniem zbiorników ciśnieniowych LPG.

– Innymi słowy to wielkogabarytowe rury. W trakcie takiego procesu nie wszystko jednak robi za nas maszyna, wiele elementów trzeba wykonać ręcznie – wyjaśnia.

Spawacz. Praca zespołowa i precyzyjna

Jakie cechy powinien mieć spawacz?

– Najważniejsze są chęci do pracy. Młodzi pracownicy, którzy przychodzą do stoczni, często szybko się zniechęcają. Tu na pewno trzeba wykazać się dokładnością, precyzją i cierpliwością, mieć rękę do spawania, słuchać się rad. Resztę robi praktyka. Mamy wielu doświadczonych, długoletnich pracowników, którzy służą pomocą – opowiada pan Artur, który również pełni rolę brygadzisty.

Zespoły spawaczy pracują w brygadach, a każda z nich ma swojego mistrza.

– Mistrz z kolei ma przydzieloną sekcję statku do zbudowania. Każdy ze spawaczy dostaje swój „rejon”, konkretne elementy. Wszystkie wymiary spoin np. pachwinowych są rozpisywane przez mistrza, tak by spawacz dokładnie wiedział, jak ma pracować: na jakich parametrach, czy materiał musi być podgrzewany i w jakiej temperaturze. Każdą jednostkę traktuje się indywidualnie – zastrzega.

Jakie zlecenie szczególnie zapadło w pamięć Arturowi Rodzie?

– Jedną ze spektakularnych i skomplikowanych operacji była praca nad jednostką typu jack-up – wspomina Artur Roda. – Trudnością było spawanie spoin wielościegowych, które były podgrzewane indukcyjnie (elektrycznie) lub gazowo do temperatury ok. 150 stopni Celsjusza.

W kolejnych etapach kariery, pan Artur pracował nad ciekawymi projektami, np. konstrukcje trafostacji oraz przy spawaniu elementów platform oil&gas. Te konstrukcje wymagały wyjątkowej staranności w wykonaniu spoin.

– Innym ciekawym zleceniem był projekt statku Vidar (obecnie Vole au Vent). Tam konieczne było spawanie rur o średnicy 5 metrów i grubości blachy  90-110 mm na słupowysięgnikach metodą zautomatyzowaną 121 – opowiada spawacz. – Spawaliśmy konstrukcje tzw. nóg, które pozwalają unieść się kadłubowi statku poniżej linii wodnej.

Artur Roda twierdzi, że spawacz to wbrew pozorom zawód, który może bardzo pozytywnie zaskoczyć. – To ciekawe, zróżnicowane, a czasem bardzo pasjonujące zajęcie. W tej pracy czas płynie naprawdę szybko, a jej efekty przynoszą dużą satysfakcję – przekonuje nasz rozmówca.

Popyt na doświadczonych pracowników w cenie

O drodze budowania kariery w zawodzie spawacza, oraz o konkretnych wymaganiach na danym etapie pracy opowiada Edyta Kułaga-Dorsz, która jest spawalnikiem od dziesięciu lat w Crist S.A.

– Jako spawalnik w stoczni mogę powiedzieć, że od spawaczy oczekujemy umiejętności manualnych, cierpliwości oraz chęci do nauki i pracy. Istotna jest motoryka ręki zwłaszcza w przypadku spawania ręcznego elektrodą otuloną (MMA), TIG-iem czy MAG-iem – wyjaśnia Kułaga-Dorsz.

Jak się okazuje, największe zapotrzebowanie w tej chwili jest na spawaczy w metodzie 136, czyli spawaniu łukowym w osłonie gazów aktywnych MAG. W pierwszym etapie spawacze uczą się  spawania złączy pachwinowych na blachach w różnych pozycjach, które są mniej odpowiedzialne pod względem wytrzymałościowym.

– W kolejnym etapie mogą przejść to spawania złączy spawanych doczołowych pełnoprzetopowych na blachach, które są już odpowiedzialne i sprawdzana jest ich poprawność  pod względem jakości. Sama  technika spawania jest do opanowania w szkole spawaczy, jeśli chodzi o spawanie manualne różnymi metodami. Później już kwestia praktyki i radzenia są z różnymi materiałami i warunkami przygotowania złącza spawanego. Zakres materiałów spawanych na stoczni to w 99 proc. stale węglowe oraz w pozostałej części stale nierdzewne (miedź, cunifer) – opowiada.

Największe umiejętności manualne, co do techniki spawania, jeśli chodzi o spawaczy są wymagane przy spawaniu rur metodą TIG. Proces sam w sobie jest procesem precyzyjnym jednak jednym z wolniejszych w porównaniu do pozostałych. Spawacz TIG musi wykazywać niezwykłą cierpliwość oraz precyzję operowania rękami przy prowadzeniu uchwytu  jedną ręką, a podawaniem pręta spawalniczego do jeziorka spawalniczego drugą ręką.

– Nie każdy ma predyspozycje, aby spawać w tej metodzie, dlatego spawacze TIGowi rur są najwyżej wynagradzani przez pracodawców/zleceniodawców – informuje.

Jak dodaje, w stoczni spawanie odbywa się również na słupach spawalniczych wysięgnikami metodą SAW, tj. automatami łukiem krytym pod topnikiem.

– Tego typu urządzenia stosowane są do spawania rur wielkogabarytowych z zastosowaniem np. do zbiorników ciśnieniowych jak i fundamentów stalowych rurowych pod różnego rodzaju konstrukcje dźwigowe oraz do spawania fundamentów i elementów stalowych rurowych pod wieże wiatrowe. Jeśli chodzi o operatorów spawania tego typu urządzeniami niezwykle trudno pozyskać ludzi z doświadczeniem – zastrzega.

Ze względu na rozwijającą się gałąź przemysłu energii odnawialnej popyt na pracowników mających doświadczenie w spawaniu na słupowysięgnikach jest duży.  

– Pan Artur pracuje już wiele lat na urządzeniach tego typu. Proces spawania automatycznego początkowo opanował na mniejszych automatach spawalniczych, potocznie zwanych „wózkami, traktorkami” – mówi Edyta Kułaga-Dorsz.

Dodajmy, że każdy spawacz może potwierdzić swoje umiejętności certyfikatem wydanym przez towarzystwa klasyfikacyjne, który może uzyskać na trzy lata dla spawaczy oraz na sześć lat dla operatorów przez Stoczniowy Ośrodek Szkolenia Spawaczy.

Na rynku obecnie jest niedostatek, jeśli chodzi o zawód spawacza. Dobry spawacz nie ma problemu ze znalezieniem pracy w różnych gałęziach przemysłu - nie tylko stoczniowego. Zapotrzebowanie cały czas było i jest, szczególnie na specjalistów wysokiej klasy, potrafiących spawać w pozycjach wymuszonych.

Partnerzy portalu

aste_580x100_gif_2020

Dziękujemy za wysłane grafiki.