Nie ustają próby jednego z większych koncernów przemysłowych w Niemczech, Thyssenkrupp, celem sprzedaży jego podmiotu stoczniowego, Thyssenkrupp Marine Systems (TKMS). Po nieudanej, zatrzymanej przez władze próbie sprzedaży inwestorowi z USA firma widzi szansę na transakcję z podmiotem krajowym.
Przypomnijmy, że w październiku z zakupu kilońskiej stoczni wycofał się amerykański koncern Carlyle Group. Decyzja miała być podyktowana interwencją niemieckich władz w to przedsięwzięcie w związku ze strategicznym znaczeniem zakładu w zakresie budowy okrętów nawodnych i podwodnych. Informacja budziła pewne zainteresowanie międzynarodowe, w tym w Polsce. W jej przypadku wynikało to z faktu, że TKMS pozostaje jednym z oferentów okrętów podwodnych w ramach programu „Orka”.
Czytaj więcej: TKMS nie na sprzedaż? Carlyle Group wycofuje się z zakupu niemieckiej stoczni
Choć wyniki finansowe w roku obrotowym 2023/2024 (okresie 12 kolejnych miesięcy przyjmowanych dla rozliczania prowadzonej wtedy działalności) zakładu z główną siedzibą w Kilonii miały okazać się zadowalające, a nowych zleceń nie brakowało, zawirowania wokół sprzedaży stoczni budzą kontrowersje i pewne obawy wśród zainteresowanych jej działalnością. Tym bardziej, że dotyczy to sprzedaży zagranicznej. Reakcja niemieckich władz na próbę sprzedaży stoczni zagranicznemu klientowi miała być tak żywiołowa z racji na jej postrzeganie TKMS jako strategicznego podmiotu w zakresie bezpieczeństwa państwa. Wedle tego kluczowe gałęzie przemysłu odpowiedzialne także za budowę zdolności państwa do obrony powinny pozostać w niemieckich rękach, co dotyczy nie tylko państwowych podmiotów, ale też prywatnych przedsiębiorstw.
Mimo tej sytuacji stawiającej Thyssenkrupp w niekorzystnym położeniu, koncern ma pozostawać otwarty na dalsze poszukiwanie partnera, któremu mógłby odsprzedać część swoich udziałów w różnych podmiotach. Jak informują komentatorzy, kolejnym poważnym klientem ma być tym razem niemiecki Deutz. Jest to przedsiębiorstwo o długiej tradycji (założone w 1864 roku) zajmujące się produkującą silników spalinowych, najstarsze tego rodzaju na świecie. Aktualnie produkuje zarówno konwencjonalne silniki wysokoprężne, jak i napędzane LNG, wodorowe, oraz elektryczne.
Czytaj więcej: TKMS chwali się wynikami finansowymi, choć przyszłość stoczni zdaje się być niepewna
Choć mieli się pojawić też inni zainteresowani gracze, jak choćby krajowa stocznia Lürssen, z siedzibą w Bremen-Vegesack, w opinii komentatorów wybór producenta silników może być wyjątkowo przemyślany. Zdaniem Defence-Network przemawia za tym choćby fakt, że prezes Deutz od 2021 roku, Sebastian Schulte, był wcześniej odpowiedzialny za finanse w TKMS, więc doskonale zna podmiot, o który toczy się gra i jest też znany w Thyssenkrupp. Ponadto potencjalny klient ma posiadać bardzo dobrą sytuację finansową, z stabilnymi wynikami rok do roku. Co istotne, informacja o potencjalnym zakupie TKMS miała wpłynąć na wzrost akcji o 3%, jak donosi Defence-Network.
Mimo tego, że Deutz nie jest firmą stricte zbrojeniową, zakup intratnej stoczni miałby pozwolić jej wejść w ten rynek, wykorzystując swoje doświadczenie w zakresie wdrażania nowych technologii w silnikach, zapewniając także drenaż wiedzy i doświadczenia między podmiotami. Dodatkowo przed TKMS pozostaje wyzwanie związane z dalszym rozwojem, jako że globalne zapotrzebowanie na okręty nawodne i podwodne rośnie. Choć głównym klientem są Niemcy (budowa przede wszystkim fregat, korwet i okrętów podwodnych), tak nie brakuje zainteresowanych za granicą, w tym potencjalnie w Polsce. Jednocześnie miałoby to pozwolić kilońskiemu zakładowi na usamodzielnienie się i tym samym pozwolić mu na lepsze wykorzystanie swoich możliwości.
W dyskusji na temat tej potencjalnie wielkiej, wartej wiele miliardów euro transakcji pojawiają się też pewne obaw głosy, że tak duża chęć sprzedaży TKMS przez Thyssenkrupp, do czego przyznawał się także prezes stoczni jak i członek zarządu koncernu, Oliver Burkhard, może mieć bardziej podłoże finansowe. Sytuacja niemieckiego przemysłu w ostatnich latach znacznie się pogorszyła, a wiele niegdyś potężnych firm zaczyna borykać się z trudnościami finansowymi i groźbami zwolnień pracowników, co w ostatnich dekadach w Niemczech było nie do pomyślenia, jako że kraj od lat 60-tych borykał się z takim skokiem gospodarczym, że nawet w okresie dobrej sytuacji demograficznej borykał się z zapotrzebowaniem na wykwalifikowanych pracowników, co wiązało się z przybyciem pierwszych tzw. gastarbaiterów z Turcji, krajów bałkańskich, Portugalii, Włoch itp. W ostatnim czasie Thyssenkrupp miał zwolnić nawet 10 000 osób, a chęć sprzedaży stoczni miałoby się wiązać z chęci podratowania reszty gałęzi koncernu. Miałoby tu również istnieć zagrożenie, że trudności całego podmiotu odbiją się także na TKMS.
Obawy są także pokłosiem groźby bankructwa dużego, krajowego podmiotu stoczniowego, Meyer Group, który był ratowany wsparciem finansowym przez władze federalne i lokalne. Zdaniem niektórych komentujących sprzedaż TKMS mogłaby ponadto zagrozić transparentności zakładu i wpłynąć kwestię wyboru jego oferty przez potencjalnych klientów w związku z potencjalnymi przetargami. Inni z kolei uspokajają, że nie powinno mieć to wpływu na ciągłość zamówień, ani ich terminową realizację, choć już pojawiają się głosy o możliwych opóźnieniach w budowie okrętów podwodnych typu 212CD dla sił morskich Niemiec i Włoch o dwa lata względem pierwotnego założenia.
Zdaniem specjalistów decyzja o sprzedaży TKMS innemu krajowemu podmiotowi będzie miała strategiczne znaczenie dla przemysłu morskiego i zbrojeniowego w Niemczech, a chęć stania się udziałowcem ma wyrażać, tak jak w przypadku Meyer Group także rząd. W tym wszystkim nadrzędnym celem ma być utrzymanie kluczowych zdolności w zakresie budowy okrętów podwodnych w kraju, gwarantując tym samym ciągłość zatrudnienia w branży, autonomiczność i posiadanie własnych technologii, a także kluczowy element bezpieczeństwa państwa. Ogłoszenie pod koniec ub. r. informacji o zyskach stoczni w Kilonii miało uspokoić obawy o jej los, a i potencjalnie stanowić ofertę zakupową dla podmiotu, który mógłby zdecydować się zdecydować o kupno tak jej, jak i udziałów.
Obok budowy okrętów podwodnych typu 212CD, przy współpracy z norweskim koncernem Kongsberg, TKMS realizuje bądź bierze udział w wielu przedsięwzięciach związanych z budową jednostek dla sił morskich. Wśród nich są m.in. okręty podwodne typu Invincible (znane też jako typ 218SG) dla Marynarki Wojennej Singapuru, a także jednostki tej samej klasy, typu Dolphin I i II dla Izraelskiego Korpusu Morskiego. Kilońska stocznia ma swój udział również w budowie fregat typu Tamandaré dla Marynarki Wojennej Brazylii. Pierwsza z nich, budowana w zakładzie Thyssenkrupp Estaleiro Brasil Sul (TKEBS), została zwodowana w sierpniu ub. r. Oprócz realizacji zamówienia TKMS podkreśla transfer wiedzy i technologii do Brazylii, na czym skorzystać ma tamtejsza branża stoczniowa.
Wśród innych zamówień znalazło się udane przekazanie trzeciej fregaty
opartej na platformie MEKO A-200 dla sił morskich Egiptu, ENS Al-Qadeer
(F 905). Miało to miejsce w grudniu 2023 roku, a należy zauważyć, że
cięcie blach pod jej budowę odbyło się jesienią 2020 roku. Mimo
trwającej pandemii COVID-19 i wynikających z tego restrykcji
pandemicznych oraz zaburzenia łańcucha dostaw stocznia w Kilonii była w
stanie zrealizować zamówienie w ekspresowym tempie. W związku z
transferem wiedzy i technologii, podobnie jak w przypadku zamówienia
brazylijskiego, czwarty okręt tej serii, ENS Al-Jabbar, przy wsparciu
kilońskiego zakładu, jest budowany w egipskiej stoczni Alexandria
Shipyard.
Porty, energia, offshore i bezpieczeństwo. Kongres Polskie Porty 2030 już 23-24.06 w Sopocie
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
W Chinach ruszyła budowa statków offshore według projektu gdyńskiego biura MMC Ship Design
W Chile zwodowano duży okręt wsparcia logistycznego. Kraj ma ambicje rozwoju przemysłu okrętowego
Kanada wybiera okręty podwodne. Decyzja w czerwcu?
Największe samochodowce w historii Sallaum Lines
Położono stępkę pod pierwszy z serii kanadyjskich niszczycieli typu River
Dwa nowe statki rzeczne dla Viking River Cruises