• <
BOTA_TECHNIK_MEGA

Przemysł stoczniowy chińskiej marynarki wojennej. Czy USA będzie wciąż potęgą militarną?

17.06.2021 18:03 Źródło: własne
Strona główna Przemysł Stoczniowy, Stocznie, Statki Przemysł stoczniowy chińskiej marynarki wojennej. Czy USA będzie wciąż potęgą militarną?
Przemysł stoczniowy chińskiej marynarki wojennej. Czy USA będzie wciąż potęgą militarną? - GospodarkaMorska.pl
Fot. Wikimedia Commons

Państwo Środka jest największym na świecie producentem statków, posiada największą flotę marynarki wojennej, a prócz tego konstruuje również coraz bardziej zaawansowane modele wszystkich typów okrętów wojennych i systemów uzbrojenia, co jest dowodem udanej synergii przemysłu stoczniowego z innymi branżami.

Okręty są fizycznym ucieleśnieniem strategii morskiej, jednym z najistotniejszych elementów za pomocą którego państwo może pokazać siłę na morzu. Wydatki na armię zaowocowały kompleksową rozbudową chińskiej marynarki wojennej, która jest obecnie największą na świecie flotą pod względem liczby okrętów. 

Rosnąca potęga Państwa Środka budzi uzasadnione wątpliwości dotychczasowego, niekwestionowanego hegemona floty wojennej, czyli Stanów Zjednoczonych. 

Chińska marynarka wojenna jest postrzegana jako poważne wyzwanie dla zdolności marynarki wojennej Stanów Zjednoczonych do osiągnięcia i utrzymania kontroli na zachodnim Pacyfiku. Jest to pierwsze takie wyzwanie dla amerykańskiej marynarki wojennej od zakończenia zimnej wojny i stanowi kluczowy element dla utrzymania dotychczasowego statusu Stanów Zjednoczonych jako wiodącej potęgi militarnej.

Ćwiczenie czyni mistrza

Chiński przemysł stoczniowy już na początku swojej działalności posiadał nieodłączne atuty, których brakowało na przykład przemysłowi lotniczemu. 

Kiedy Mao Zedong rozpoczął szereg reform infrastrukturalnych pod koniec lat 70-tych ubiegłego stulecia, nadał priorytet budownictwu okrętowemu, aby wesprzeć przemysł żeglugowy. Mao dostrzegał potencjał gospodarki morskiej, zaś po wielu latach jego prognozy się spełniły, kiedy to Chiny stały się liderem globalnego przemysłu stoczniowego oraz transportu morskiego. Obfitość taniej siły roboczej i popyt wewnętrzny podtrzymywały chińskich stoczniowców pomimo silnej konkurencji na rynku międzynarodowym.

Komercyjny, podwójny charakter przemysłu stoczniowego od dawna ułatwia transfer i absorpcję wielu zagranicznych technologii, standardów oraz technik projektowania i produkcji. Chiński przemysł stoczniowy przeskoczył kluczowe etapy, koncentrując się mniej na badaniach, a bardziej na rozwoju, oszczędzając w ten sposób czas i zasoby oraz ciesząc się najszybszym wzrostem w nowoczesnej historii.

Obecny rozwój chińskiej marynarki wojennej datuje się na połowę lat 90-tych XX wieku, zaś katalizatorem zmian była obawa przed amerykańską dominacją militarną, której potencjał ujawnił się w trakcie licznych konfliktów, w szczególności pokazu siły w trakcie wojny w Zatoce Perskiej. 

Stocznie kluczem do sukcesu 

Jeśli chodzi o atuty chińskiego przemysłu stoczniowego, trudno jest uzyskać konkretne dane. Liczby związane z budżetowaniem i efektywnością procesów w stosunkowo nieprzejrzystym chińskim przemyśle obronnym są trudne do precyzyjnego zbadania przy wykorzystaniu dostępnych źródeł. Oficjalne statystyki publikowane przez Pekin wciąż nie zawierają nawet wiarygodnego podziału na budżety chińskich służb. 

Mimo potencjalnych nieścisłości przy diagnozowaniu potencjału chińskiej marynarki wojennej, jedno jest pewne – Chiny posiadają największą na świecie infrastrukturę stoczniową. Produkcja komercyjna jest częściowo ograniczona cenowo przez stosunkowo stabilną bazę biznesową i dostawców w Chinach. Cechą charakterystyczną chińskiego przemysłu stoczniowego jest kultura pracy wyrażająca się w szybkim włączanie nowych technologii do procesów produkcyjnych w skali przemysłowej.

W praktyce chińskiego przemysłu stoczniowego mamy do czynienia z przenikaniem się budowy jednostek cywilnych, jak również wojennych, czego wyrazem jest infrastruktura stoczniowa. Doświadczenie w budowie statków handlowych ma bezpośrednie przełożenie na produkcję okrętów wojennych.

Stocznie w innych częściach świata również działają w taki sam sposób jak Chińczycy, budując w swoich zakładach zarówno statki wojskowe, jak i cywilne. Można w tym kontekście przywołać przykład południowokoreańskiego Hyundai Heavy Industries (HHI), który w Ulsan buduje statki handlowe i okręty wojenne. Podobna sytuacja ma miejsce w Japonii, gdzie Japan Marine United (JMU) w tej samej stoczni w Jokohamie buduje zarówno statki handlowe, jak i statki Japońskich Morskich Sił Samoobrony (Kaijō Jieitai).

Wyzwania chińskich stoczni wojennych 

Bolączką chińskich stoczni wojennych są poważne problemy z napędem oraz elektroniką na okrętach. Chińczycy do tej pory nie odkryli recepty na sukces będący udziałem zagranicznych konkurentów, zaś połowiczne rozwiązania łączące krajowe oraz zagraniczne technologie nie przynoszą oczekiwanego rezultatu. 

Przykładem może być rozwój lotniskowców; mimo wielu lat rozwoju, wciąż jest wiele do zrobienia. 

Chiny pokazały, że potrafią budować przyzwoite kadłuby lotniskowców, lecz pozostałe elementy pozostawiają wiele do życzenia. Dla przykładu, pierwszy chiński lotniskowiec, Liaoning oferuje bardzo skromną obronę powietrzną.

Chiny stopniowo wzmacniają swoją zdolność do projekcji znaczącej siły na odległe wody, coraz częściej wyposażając się w elementy składowe grupy lotniskowców. Utrzymanie grupy lotniskowców na morzu wymaga okrętów uzupełniających z silną obroną przeciwlotniczą i pociskami ofensywnymi, a także okrętów podwodnych z napędem atomowym i przeciwokrętowymi pociskami manewrującymi (anti-​ship cruise missile - ASCM).

Przed Chinami pozostaje jeszcze dużo pracy w zakresie projekcji zdalnej siły podwodnej.

Większość flot posiadających lotniskowce nie chroni ich za pomocą solidnych okrętów podwodnych, ale jeśli Chiny mają zbliżyć się do amerykańskiego standardu – do którego najwyraźniej aspirują – będą musiały ulepszyć swoje okręty podwodne o napędzie atomowym, które są niezbędne do prowadzenia pełnego zakresu dalekosiężnych operacji podwodnych. 

Chińskie myśliwskie okręty podwodne 093A z napędem atomowym pozostają w bardzo niekorzystnej sytuacji, jeśli chodzi o możliwość wykrywania, a w razie potrzeby atakowania wrogich okrętów podwodnych, samemu pozostając niewykrytymi. Nadal są to w głównej mierze platformy do zwalczania okrętów nawodnych z pociskami manewrującymi YJ-18 i stosunkowo głośnym reaktorem.

Jutro zaczyna się dziś

Chiński przemysł stoczniowy wyprodukował już flotę kilkuset coraz bardziej zaawansowanych okrętów wojennych, zdolnych do użycia na spornych akwenach. Jeśli weźmie się pod uwagę kilkaset łatwych i tanich w budowie okrętów chińskiej straży przybrzeżnej i najbardziej zaawansowanych jednostek milicji morskiej, przewaga liczebna Pekinu staje się ogromna. W ten sposób Pekin jest już w stanie stanowić poważne wyzwanie militarno-morskie dla regionalnych interesów i bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych oraz ich wschodnioazjatyckich sojuszników.

Chiny wprowadziły w ostatnich latach zintegrowany okręty zaopatrzeniowe typu 901, który może dostarczać paliwo, żywność i niektóre części zamienne. Ich zdolność do przenoszenia uzbrojenia pozostaje ograniczona, co jest jego największą różnicą w stosunku do amerykańskiej klasy Supply. Warto na to zwrócić uwagę, co sugeruje zamiar naśladowania Stanów Zjednoczonych w projekcji siły na duże odległości.

Jeśli chodzi o ochronę i koordynację, niszczyciel rakietowy typu 055, o ile będzie wyposażony w urządzenia dowodzenia i kontroli opisane w dostępnych źródłach, stanie się centralnym punktem przyszłych chińskich grup lotniskowców, zdolnym do organizowania innych okrętów na wzór amerykańskiego systemu Aegis. 

Niszczyciel rakietowy 055 ma ponad dwukrotnie większe możliwości rakietowe niż jakikolwiek poprzedni chiński nawodny okręt bojowy. Wyposażenie w rakiety ziemia-powietrze HHQ-9 sugeruje duże możliwości w zakresie obrony powietrznej, CJ-10 do ataku lądowego sugeruje rodzący się potencjał w zakresie projekcji siły na lądzie, zaś torpedy Yu-8 oferują możliwość prowadzenia działań przeciw okrętom podwodnym.

Konkluzje

Rozbudowa chińskiej marynarki wojennej stanowi przykład transformacji mocarstwa lądowego w mocarstwo lądowo-morskie. Źródłem tej przemiany jest rozbudowana sieć portów, linii żeglugowych, oraz, co najważniejsze, przyjaznej polityki rządowej. Wszystko to razem składa się stworzenie potęgi morskiej, po raz pierwszy w dziejach niebędącej częścią cywilizacji Zachodu.

Sukces Państwa Środka w projektowaniu i budowie okrętów zwiększają zdolność chińskiej marynarki wojennej do kontroli nad wodami Pacyfiku. Chiny produkują dwukrotnie więcej okrętów wojennych aniżeli Stany Zjednoczone. Jeśli obecne trendy się utrzymają, do 2030 roku Chiny będą w stanie rozmieścić flotę bojową, która będzie zarówno ilościowo, jak również jakościowo lepsza od floty amerykańskiej marynarki wojennej. 

Administracja Joe Bidena przy formułowaniu polityki wobec Chin zapewne wezwie swoich sojuszników do ograniczenia kontaktów mogących wspierać chiński przemysł stoczniowy. Najwięksi azjatyccy partnerzy Stanów Zjednoczonych, czyli Korea Południowa i Japonia, mogą z zadowoleniem przyjąć potencjalny napływ zamówień od firm zniechęconych do robienia interesów z chińskimi stoczniami. 

Chiny stoją w obliczu ciągłych wyzwań związanych z nadmiarem zdolności produkcyjnych i starzejącą się siłą roboczą. Co więcej, w ciągu najbliższej dekady zaczną się zbliżać terminy głównych przeglądów śródokresowych wszystkich nowych okrętów marynarki wojennej. Będzie to wymagało znacznych zasobów, przy czym produkcja nowych okrętów i konserwacja starszych mogą ze sobą konkurować. 


Surowce

 Ropa brent 64,38 $ baryłka  0,00% 21:58
 Cyna 35101,00 $ tona 1,01% 23 lip
 Cynk 2944,00 $ tona 0,82% 23 lip
 Aluminium 2492,00 $ tona 1,76% 23 lip
 Pallad 2680,00 $ uncja  0,00% 21:57
 Platyna 1191,10 $ uncja  0,00% 21:59
 Srebro 25,11 $ uncja  0,00% 21:59
 Złoto 1731,30 $ uncja  0,00% 21:59

Dziękujemy za wysłane grafiki.