• <
Proteh GlassDeep_top

Pływająca Platforma Dokująca od stoczni Safe oszczędzi czas, pieniądze i... środowisko. Ładunki o masie do 5000 ton nie będą już problemem

15.12.2021 16:35 Źródło: własne
Strona główna Przemysł Stoczniowy, Stocznie, Statki Pływająca Platforma Dokująca od stoczni Safe oszczędzi czas, pieniądze i... środowisko. Ładunki o masie do 5000 ton nie będą już problemem
Pływająca Platforma Dokująca od stoczni Safe oszczędzi czas, pieniądze i... środowisko. Ładunki o masie do 5000 ton nie będą już problemem - GospodarkaMorska.pl
Fot. Safe

Stocznia Safe intensywnie pracuje nad projektem "pontono-doku", wielofunkcyjnej jednostki pływającej. Jej zastosowanie dedykowane jest dla szerokiego grona odbiorców - firm branży stoczniowej, sektora offshore, wykonawców morskich obiektów hydrotechnicznych i portów morskich.

Na czym polega oryginalność i uniwersalność projektu roboczo nazywanego PPD?

– Nasza Pływająca Platforma Dokująca posiada funkcje dokujące i transportowe w relacji woda-ląd i ląd-woda. Technologia dokowania obiektów pływających opracowana przez Safe umożliwia oprócz podjęcia obiektu z wody, jego transport na modułowych wózkach transportowych (SPMT), na nabrzeże, a nawet do hali – tłumaczy Marek Siemaszko, prezes Safe.

Na wyposażeniu PPD jest również specjalistyczna rampa wyładunkowa dostosowana do nabrzeży o niskiej nośności do 2 ton na mkw. Wysokość boczna pontonu (5 m) pozwala na podjęcie ładunku praktycznie z każdego nabrzeża w kraju, bez względu na kierunek pływów i stan wody.

– Pamiętajmy, że ochrona środowiska, coraz bardziej rygorystyczne przepisy ochrony wód, powoduje wzrost kosztów usług. Wygodniej i taniej będzie więc wykonywać część naszych zadań, np. remontowych statków czy innych obiektów pływających – na lądzie, w hali. A to ograniczy emisję do atmosfery, skażenie środowiska oraz odetnie od innych niedogodności – podkreśla prezes.

Inną zaletą PPD jest możliwość załadunku obiektu przekraczającego wymiary pontonu.

– Istnieje możliwość demontażu dwóch baszt bocznych pontono-doku. Zostają one podniesione i wyjeżdżają z pontonu, którego długość na pokładzie roboczym to 70 metrów. Mimo to, na nasz obiekt można załadować konstrukcję dużo dłuższą – zapewnia Marek Siemaszko. 

W przypadku operowania ładunkami przekraczającymi 5 000 ton masy całkowitej oraz znacząco większych gabarytów niż obecna wielkość PPD, istnieje możliwość zwiększenia wyporności i powierzchni pokładu roboczego PPD, poprzez jego rozbudowę modułową.

– Funkcje transportowe PPD umożliwiają jej zdolność żeglugi morskiej przy stanie wody, jak i wiatru pięć w skali Beauforta, a zasięg żeglugi to 200 mil morskich od portu schronienia. Możemy, więc dostarczyć ładunek do klienta w dowolne miejsce Europy – zauważa Siemaszko.

– Obiekt nie ma własnego napędu, przez co jest tańszy. Z góry zakładamy, że byłby pchany lub holowany przy użyciu innych jednostek napędowych. Posiada jednak swoją własną siłownię, zatem jego zanurzenie może się odbyć w dowolnym miejscu, na które zostanie odholowany – tłumaczy.

Integralną częścią projektu jest opracowanie rozwiązania informatycznego, algorytmu, który zagwarantuje ciągły monitoring przeprowadzonego procesu obchodzenia się z tymi ładunkami, a także monitoring i dane potrzebne do sterowania systemem balastowym naszego pontono-doku. W tym samym czasie można monitorować to co dzieje się na styku nabrzeża, lądu, a ponton-pływającego.

Algorytm pozwoli również zaplanować finanse związane z operacją.

– Mowa o planowaniu i wycenie, które znajdzie się w inteligentnym oprogramowaniu – podkreśla Krzysztof Koniuszaniec, kierownik zarządzający projektem UE w Safe. – Algorytm więc gwarantuje bezpieczeństwo planowania i całego procesu. – Takim rozwiązaniem chcemy polepszyć całe narzędzie, co przełoży się na zaufanie kupującego, jednocześnie by rozwiać wątpliwości ubezpieczycieli, którzy cały proces muszą reasekurować – dodaje.

Szykując się na offshore

Marek Siemaszko zapowiada, że nowoczesna platforma PPD może być wykorzystana do wykonywania usług transportowych i przeładunkowych dla sektora offshore.

– Omawiamy wiele możliwości w związku z rozwojem morskich farm wiatrowych. Niezmiennie brakuje nam opcji „skonsumowania” local contentu. Przykładem jest budownictwo hydrotechniczne, np. falochrony osłonowe czy nabrzeża eksploatacyjne. Warto by było, aby do takich zadań wybierane były polskie firmy, a nie zagraniczne, jak to często teraz bywa – mówi. 
Za przykład podaje realizację projektu falochronów osłonowych wschodniej części Portu Północnego w Gdańsku, gdzie konieczna była budowa skrzyni kesonowych i ich posadowienie na Zatoce Gdańskiej.

– Do wykonania tego typu operacji wykorzystywane było urządzenie o mniejszych walorach, niż to, które właśnie budujemy. I co więcej – sprowadzone specjalnie aż z Hiszpanii. Liczymy, że na przyszłość nie będzie trzeba szukać aż tak daleko, a my wypełnimy tę lukę. Polskie firmy, które kandydują do roli generalnych wykonawców przy offshore, będą miały potrzebne narzędzie – mówi Siemaszko. – A będzie tego w najbliższych latach sporo: Port Zewnętrzny w Gdyni, Port Centralny w Gdańsku, rozbudowa terminala w Świnoujściu, budowa hubów w Ustce, Władysławowie czy modernizacja innych portów, jak Darłowo.

Stocznia o profesjonalną opinię ekspertów w zakresie wykorzystania urządzenia we wspomnianych procesach technologicznych poprosiła firmę Wuprohyd.

– Okazało się, że wynik tego opracowania przewyższa nasze oczekiwania – cieszy się prezes Siemaszko. – wskazuje ono na  wiele zalet użycia pontono doku przy tego typu inwestycjach w infrastrukturę hydrotechniczną, ale jedną z kluczowych są oszczędności czasowe, skracając  okres budowy tego typu obiektów od 10 do 25 proc. Powoduje również więcej niż 10 proc. oszczędności finansowych. Liczby więc mówią same za siebie – tłumaczy.

– Na podstawie przeprowadzonych analiz można stwierdzić, iż zastosowanie PPD w łańcuchu realizacyjnym planowanych budowli hydrotechnicznych jest bardzo istotnym elementem dla przyśpieszenia ich realizacji, powiększając również tzw. „local content” – kwituje.

Na jakim etapie jest dziś praca inżynierów z Safe?

Jak informuje nas stocznia, projekt został już zatwierdzony przez klasyfikatora, czyli Polski Rejestr Statków, trwa wytwarzanie części konstrukcji. Natomiast proces wytworzenia samego pontono-doku oszacowano na 12-16 miesięcy. Po tym czasie powstałby już obiekt gotowy do prób.
Na realizację projektu pływającej platformy dokującej Stocznia uzyskała dofinansowanie z Narodowego Centrum Badania i Rozwoju w ramach Programu Operacyjnego Inteligentny Rozwój 2014-2020 Podziałanie 1.1.1. Badania przemysłowe i prace rozwojowe realizowane przez przedsiębiorstwa w wysokość 40 proc. kosztów kwalifikowanych.


PŁYWAJĄCA PLATFORMA DOKUJĄCA (PPD)
Podstawowe dane techniczne

Wymiary główne:
Długość całkowita (z odbojnicami) Lc=69,25 m,
Długość między pionami LPP=69,00 m,
Szerokość konstrukcyjna BK=30,00 m,
Szerokość całkowita (z odbojnicami) BC=30,25 m,
Wysokość boczna przy wieżach H=13,00 m,
Wysokość do pokładu roboczego H1=5,00 m,
Zanurzenie maksymalne PPD dla funkcji doku Tdmax=11,00 m,
Zanurzenie maksymalne pontonu PPD dla funkcji doku Tpmax=4,70 m,
Zanurzenie maksymalne PPD dla funkcji transportowej Ttmax=3,80 m,
Długość wież LW=18,00 m,
Szerokość wież BW=4,00 m,
Wysokość wież liczona od pokładu roboczego HW=8,00 m,
Szerokość pontonu między wieżami BR=22,00 m,
Odstęp wręgowy 500 mm.

Dane pozostałe:
Maksymalny udźwig PPD dla funkcji transportowej Ptmax=5000 t.
Maksymalny udźwig PPD dla funkcji doku Pdmax=3000 t.
Wyporność PPD dla zanurzenia 4,70 m DtmaxP=9568,00 t.
Wyporność PPD dla zanurzenia 11,00 m DtmaxD=11310,00 t.
Dopuszczalne obciążenie pokładu (w pasach ruchu platform SPMT) q1max=20t/m2.
Dopuszczalne obciążenie pokładu q2max=10t/m2

Surowce

 Ropa brent 64,38 $ baryłka  0,00% 21:58
 Cyna 43142,00 $ tona 0,81% 27 sty
 Cynk 3648,00 $ tona 0,11% 27 sty
 Aluminium 3106,00 $ tona 0,45% 27 sty
 Pallad 2680,00 $ uncja  0,00% 21:57
 Platyna 1191,10 $ uncja  0,00% 21:59
 Srebro 25,11 $ uncja  0,00% 21:59
 Złoto 1731,30 $ uncja  0,00% 21:59

Dziękujemy za wysłane grafiki.