Południowokoreańska stocznia Hanwha Ocean, mieszcząca się w Geoje, została wybrana przez władze w Seulu do realizacji programu projektu i budowy nowej serii niszczycieli, jakie mają wzmocnić potencjał floty na kolejne dekady XXI wieku, w obliczu wyzwań gospodarczych, politycznych, ale też demograficznych.
Zgodnie z podanymi przez resort obrony i Południowokoreańskiej Administracji Programów Pozyskiwania Środków Obronnych (Defense Acquisition Program Administration, DAPA) informacjami, propozycja stoczni, należącej do koncernu Hanwha, została najwyżej oceniona, pokonując tu ofertę konkurenta, stoczni HD Hyundai Heavy Industries, mieszczącej się w Ulsan. Mowa tu o planach dostarczenia do Marynarki Wojennej Korei Południowej sześciu okrętów klasy niszczyciel, oznaczonych jako KDDX, które mają stać się w przyszłości trzonem floty nawodnej.
- KDDX to coś więcej niż nowy niszczyciel. Reprezentuje on zdolność Korei do zaprojektowania, zintegrowania i dostarczenia złożonego okrętu wojennego z zaawansowanymi systemami obrony przeciwrakietowej, zwalczania okrętów podwodnych, obrony powietrznej i ataków lądowych. Zintegrowany elektryczny system napędowy zapewni również moc elektryczną i elastyczność niezbędną do obsługi przyszłych zaawansowanych technologii. Opracowany przez Koreańczyków system walki, czujniki i uzbrojenie okrętu będą stanowić ważny kamień milowy w rozwoju suwerennej marynarki wojennej Korei. To wyraźny dowód na to, jak daleko posunął się koreański przemysł stoczniowy i obronny – nie tylko w zakresie konstrukcji, ale także integracji, innowacji i długoterminowego rozwoju potencjału morskieg – przekazał na portalu Linkedin Steve Jeong, wiceprezes wykonawczy Hanwha Ocean i wiceadm. rez.
Przedsięwzięcie zakłada, że sześć okrętów będzie kosztować ok. 7,8 bln wonów (5,7 mld dolarów). Sama koncepcja KDDX swoje początki ma jeszcze w I dekadzie XXI wieku, potem była stopniowo rozwijana i przeobrażała się. Wiązało się to choćby ze zwiększaniem wyporności i rozmiarów z myślą o potężniejszym uzbrojeniu. Przede wszystkim wskazuje się tu na zagrożenie ze strony północnokoreańskich okrętów podwodnych, zdolnych do ataków balistycznych. Dlatego zdolność do zwalczania takich jednostek miała od początku kluczowe znaczenie, acz w czasie rosnące znaczenie latających platform bezzałogowych i obserwacja wykorzystania ich podczas wojny na Ukrainie, wojny w Iranie czy kryzysie na Morzu Czerwonym wymusiła zmiany koncepcyjne i oczekiwania, zwiększając rolę uzbrojenia do zwalczania celów powietrznych.
Publikowane informacje, na podstawie m.in. prezentowanych modeli koncepcyjnych, zakładają, że okręty te będą miały 155 metrów długości, prawie 19 metrów szerokości i 9,5 metra w zanurzeniu. Wyporność ma sięgać ok. 8000 ton, a biorąc pod uwagę że powstają niewiele mniejsze i nawet większe fregaty, a także niszczyciele z wypornością ponad 10000 ton, jednostki są określane w prasie niekiedy „kieszonkowymi” niszczycielami. Co istotne, obecnie powstające okręty drugiej podserii typu Sejong the Great Warto mają ok. 8500 ton wyporności. Zarówno projekt od Hanwha Ocean jak i HD HHI zakłada, że dziób okrętu będzie wydłużał się ku dołowi, podobnie jak francuskie fregaty FDI, co ma zwiększyć jego szybkość i zasięg działania.
W kwestii wyposażenia nie ma pewności co do ilości przenoszonego uzbrojenia, w tym ilości rakiet przeciwokrętowych, przeciwlotniczych, a także do zwalczania celów lądowych. Wskazuje się przy tym, że tak jak wspomniane niszczyciele serii Sejong the Great, otrzymają system walki Aegis. Posiadane uzbrojenie i technologie mają pochodzić przede wszystkim od rodzimych dostawców, stąd okręt „nowej generacji”, który byłby w stanie sprostać zmieniającym się wymaganiom operacyjnym, miały zapewnić też przyczynek do rozwoju i integracji rodzimych technologii obronnych.
Steve Jeong wskazuje, że kierunkiem jest stworzenie „wysoce sprawnego, gotowego na przyszłość okrętu wojennego, zbudowanego w oparciu o suwerenną technologię, integrację krajowych systemów i silną krajową bazę stoczniową”.
Co też istotne, obok rozwijania kompetencji obronnych, program ma wpłynąć też na rozwój samej firmy, oferującej podobne okręty na eksport. Tu wiceprezes wykonawczy Hanwha Ocean wspomniał o Kanadzie, która planuje szereg zamówień celem modernizacji swojej floty wojennej. Stocznia w Geoje walczy obecnie o kontrakt na blisko 12 okrętów podwodnych, rywalizując w tej mierze z niemieckim TKMS.
Należy tu zaznaczyć, wybór projektu od Hanwha Ocean wcale nie powoduje, że teraz zostanie podpisana umowa wykonawcza i będzie miało miejsce cięcie blach na pierwszą jednostkę. Różnice punktowe między ofertami było niewielkie, wskazując ok. 0,6 pkt różnicy między nimi. To pokazuje skalę rywalizacji i wyrównanego wyścigu. Dlatego też wynik nadal podlega przeglądowi, a HD HHI może zgłaszać sprzeciwy i zastrzeżenia. DAPA jeszcze formalnie nie kończy więc wyboru wykonawcy i wszystko może się zmienić, niemniej, zdaniem komentatorów, byłoby to jednak zaskakujące.
00:03:28
Stoczniowcy kolejny raz przejdą przez Gdynię
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Dwa nowe statki rzeczne dla Viking River Cruises
Royal Caribbean wzbogaca swoją flotę o kolejnego giganta wśród wycieczkowców
Stoczniowcy kolejny raz przejdą przez Gdynię
Prom Varsovia w barwach POLSCA Baltic Ferries wrócił już na swoją linię
Światowy Dzień Oceanów – IMO wzmacnia ochronę środowiska morskiego
Centrum Techniki Okrętowej i Polska Grupa Zbrojeniowa zacieśniają współpracę