Budowa pierwszego od niemal 50 lat ciężkiego polarnego lodołamacza dla US Coast Guard ponownie opóźniona. Z najnowszego raportu amerykańskiego Government Accountability Office (GAO), na który powołuje się The Maritime Executive, wynika, że przekazanie pierwszej jednostki może nastąpić dopiero w marcu 2033 roku – to niemal dziesięć lat później niż pierwotnie zakładano.
Za wydłużeniem harmonogramu mają stać przede wszystkim problemy organizacyjne w stoczni realizującej projekt. GAO zwraca uwagę m.in. na konieczność znaczącego zwiększenia zatrudnienia, a także na brak w pełni zweryfikowanego harmonogramu produkcji, który uwzględniałby rzeczywisty postęp prac.
„To jeden z najbardziej opóźnionych i kosztownych przedsięwzięć zakupowych w historii amerykańskiej Straży Wybrzeża” – podaje branżowy serwis. Jak wylicza, koszt budowy pierwszej jednostki wzrósł już do około 3,4 mld dolarów, czyli do poziomu, który początkowo zakładano dla całego programu obejmującego trzy lodołamacze typu Polar Security Cutter.
Przypomnijmy, że kontrakt na budowę pierwszej jednostki otrzymała w 2019 roku stocznia VT Halter Marine, a dostawę planowano na marzec 2024 roku. Trzy lata później zakład przejęła Bollinger Shipyards, przejmując jednocześnie odpowiedzialność za realizację opóźnionego programu.
Pierwszym etapem prac była budowa ośmiu prototypowych sekcji kadłuba. Ich wykonanie umożliwiło uzyskanie w grudniu 2024 roku zgody na rozpoczęcie pełnoskalowej produkcji, natomiast właściwy montaż statku ruszył w maju 2025 roku.
Jeszcze w kwietniu tego roku przedstawiciele Straży Wybrzeża zapewniali, że celem pozostaje przekazanie pierwszego lodołamacza do służby w 2030 roku. Zaktualizowany harmonogram programu wskazuje jednak już na marzec 2033 roku. Co więcej, jak zauważa The Maritime Executive, nawet ten termin może okazać się trudny do utrzymania. Jednym z wyzwań jest zwiększenie zatrudnienia w stoczni Bollinger o około 40 proc., przy jednoczesnym określeniu zapotrzebowania kadrowego dla budowy wszystkich trzech jednostek.
Dodatkowe wątpliwości budzi również tempo prac. Kontradmirał Mike Campbell, odpowiedzialny za programy zakupowe Straży Wybrzeża, poinformował w kwietniu, że w budowie znajduje się 26 z planowanych 85 sekcji konstrukcyjnych kadłuba. Nie ujawnił jednak, ile z nich zostało już ukończonych.
„Według wcześniejszych dokumentów planistycznych, na które powołuje się GAO, osiem prototypowych sekcji miało zostać ukończonych na początku 2026 roku, co pozwoliłoby rozpocząć montaż większych fragmentów kadłuba. Ani Straż Wybrzeża, ani Bollinger Shipyards nie opublikowały jednak aktualnych informacji o postępie prac. W 2025 roku zdjęcia prototypowych bloków kadłuba pojawiły się na krótko w mediach społecznościowych, lecz zostały później usunięte” – czytamy w The Maritime Executive.
Rosną nie tylko opóźnienia, ale również wydatki. Obecnie budowę pierwszego lodołamacza wycenia się na około 3,4 mld dolarów. Nadal trwają negocjacje dotyczące kontraktów na drugą i trzecią jednostkę, dlatego nie wiadomo, ile ostatecznie środków pochłonie cały program.
W ubiegłym roku Kongres przeznaczył dodatkowe 4,3 mld dolarów w ramach ustawy „Working Families Tax Cut Act”, znanej również jako „One Big Beautiful Bill”, zwiększając łączne finansowanie programu do ponad 6 mld dolarów. Początkowo zakładano, że kwota ta wystarczy na realizację wszystkich trzech lodołamaczy.
Dziś Straż Wybrzeża przyznaje jednak, że środki zabezpieczają jedynie budowę dwóch pierwszych jednostek oraz zakup materiałów o długim terminie dostawy dla trzeciej. Oznacza to, że zakończenie programu najprawdopodobniej będzie wymagało kolejnych środków z budżetu federalnego.
Nowe jednostki mają zastąpić wysłużony Polar Star – jedyny czynny ciężki lodołamacz amerykańskiej Straży Wybrzeża. Jednostka weszła do służby 17 stycznia 1976 roku i od niemal pięciu dekad wykonuje zadania obejmujące zaopatrywanie stacji badawczych na Antarktydzie, akcje ratownicze, ochronę środowiska oraz operacje związane z bezpieczeństwem narodowym.
Na tle problemów programu Polar Security Cutter znacznie lepiej wygląda realizacja programu Arctic Security Cutter, dotyczącego budowy średnich lodołamaczy dla US Coast Guard.
Jak informowaliśmy już na łamach naszego serwisu, pierwszy kontrakt obejmujący budowę do sześciu jednostek podzielono pomiędzy fińską Rauma Marine Constructions, która zbuduje dwa statki, oraz Bollinger Shipyards, odpowiedzialną za cztery kolejne. Następnie drugi kontrakt, obejmujący do pięciu lodołamaczy, otrzymała kanadyjska Davie wraz ze swoją fińską spółką Helsinki Shipyard.
Dwie pierwsze jednostki powstaną w Finlandii, aby jak najszybciej wzmocnić amerykańskie zdolności operacyjne w Arktyce. Pozostałe statki będą budowane w zakładach Davie w Port Arthur i Galveston. Co istotne, Davie i Helsinki Shipyard wykorzystają inny, sprawdzony projekt, dlatego w ramach jednego programu powstaną dwa warianty nowych lodołamaczy.
Jednostki typu Arctic Security Cutter mają umożliwić prowadzenie długotrwałych operacji w Arktyce, samodzielne działanie przez wiele tygodni bez konieczności uzupełniania zapasów oraz skuteczne wykonywanie misji związanych z bezpieczeństwem narodowym i ochroną amerykańskich interesów w regionach polarnych.
Damen ma duży problem. Chodzi o budowę fregat. Belgia i Holandia wycofają się z zamówienia?
Koreański kontenerowiec z reaktorem jądrowym z aprobatą towarzystwa ABS
Niski poziom wód w Dunaju odsłonił wrak sprzed 90 lat
Saab z zamówieniem na wyposażenie nowych fregat dla niemieckich sił morskich
USA zbudują nową generację okrętów pomiarowych dla testów rakietowych
Offshorowiec przewrócił dźwig portowy na kontenerowiec