• <
NAUTA_1100_200PX_100_LAT

Navantia kładzie stępkę pod trzecią fregatę serii F110. Siedem miesięcy przed terminem

22.07.2026 10:09 Źródło: Navantia
Strona główna Przemysł Stoczniowy, Przemysł Morski, Stocznie, Statki Navantia kładzie stępkę pod trzecią fregatę serii F110. Siedem miesięcy przed terminem
Fot. Navantia

Stocznia Ferrol należąca do Navantii, poinformowała o położeniu stępki pod trzecią fregatę z serii oznaczonej jako F110, przyszły Menéndez de Avilés (F-113). Hiszpański koncern podkreśla, że ten etap budowy osiągnięto z ponad półrocznym wyprzedzeniem, co ma dowodzić skutecznej organizacji pracy i współdziałania zakładu stoczniowego z resortem obrony i podwykonawcami. Odbywa się to jednak w trudnym momencie dla firmy, gdy walczy o kontrakty i jednocześnie zmaga się ze stojącymi przed nią wyzwaniami.

Uroczystość, której przewodniczył dyrektor generalny ds. uzbrojenia i materiałów (DIGAM), adm. Aniceto Rosique, oraz prezes Navantii, Ricardo Domínguez, odbyła się w południe jako wydarzenie robocze w ramach regularnej działalności produkcyjnej stoczni. W wydarzeniu wzięli udział m.in. szef sztabu Marynarki Wojennej Hiszpanii, adm. Antonio Piñeiro, dyrektor stoczni Ferrol, Eduardo Dobarro, a także inni przedstawiciele władz, kadry sił morskich oraz wykonawców budowy.

"Miecznik" po hiszpańsku

Fregaty typu Bonifaz mają 145 metrów długości, 18 metrów szerokości i 6 100 ton wyporności. Załoga liczy 150 osób. Prędkość okrętów ma wynosić do 25 węzłów, a napęd tworzą turbina GE LM2500, cztery silniki wysokoprężne MTU 4000 i śruba Kongsberg Maritime o sterowanym skoku. W skład wyposażenia wchodzą system zarządzania walką SCOMBA oraz system kontroli ognia Aegis. Do tego dochodzą sonar donar holowany Thales CAPTAS-4, sonar montowany na kadłubie Thales BlueMaster UMS 4110, cyfrowy system akustyczny BlueScan, system komunikacji podwodnej TUUM-6, radary AN/SPY-7(V)2, systemy łączności zewnętrznej Rohde & Schwarz i system nawigacyjny GMV' SENDA.

Uzbrojenie tworzą armata morska 127 mm OTO 127/64 LW Vulcano z amunicją kierowaną Vulcano, dwa karabiny maszynowe 30 mm i 12,7 mm, wyrzutnie torped Mark 32 Mod 9, 16-komorowe wyrzutnie Mk 41 VLS z pociskami RIM-162 ESSM Block 2. Oprócz tego każda z fregat ma posiadać lądowisko i hangar do obsługi śmigłowca SH-60 Seahawk lub NH-90.

Wizualizacja fregaty serii F110, fot. Navantia

Nowe fregaty mają zostać następcami starszych, mocno eksploatowanych jednostek typu Álvaro de Bazán. Budowa pierwszej jednostki, Bonifaz (F-111) rozpoczęła się w 2022 roku. Umowa na budowę pięciu jednostek została podpisana w 2019 roku, a rozpoczęcie prac nad pierwszą z nich odbyło się trzy lata później. Koszt programu wynosi 4,3 mld euro. Warto tu przypomnieć, że jednostki serii F-110 były oferowane Polsce w ramach programu "Miecznik". Ostatecznie zdecydowano się na jednostki oparte na platformie Arrowhead 140, powstające w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni, we współpracy z z brytyjskim Babcock.

Przedsięwzięcie nie bez problemów

Aktualnie w budowie są cztery okręty tej serii. Pierwszy z nich, Bonifaz (F111), znajduje się na nabrzeżu 10, gdzie trwają prace instalacyjne i rozruchowe głównych systemów przed próbami morskimi. W planach jest uruchomienie Zintegrowanego Systemu Zarządzania Platformą (ZSZP) oraz instalacja radaru SPY-7. Następny w kolejności, Roger de Lauria (F112) znajdujący się na pochylni 3, niedawno przeszedł proces montażu głównej konstrukcji wraz z blokiem dziobowym. W oczekiwaniu na zaimplementowanie antenomasztu, okręt jest obecnie przygotowywany do wodowania, zaplanowanego na jesień tego roku. Prace przygotowawcze niezbędne do tej ceremonii już się rozpoczęły. Co jednak należy zauważyć, pierwotnie do służby miały wejść w 2025 i 2026 roku, co jednak zostało przesunięte na 2028 i 2029 rok.

Trzy kolejne okręty mają być dostarczane do końca 2032 roku. Wszystkie powstają w stoczni Navantia w hiszpańskim Ferrol. Budowa czwartego, Luis de Córdova (F-114) jest na wstępnym etapie, zbiegając się z uruchomieniem zakładów produkcyjnych mających na celu utrzymanie obecnie zaplanowanego tempa prac. Związana z tym inwestycja w modernizację stoczni Ferrol miała umożliwić stworzenie unikatowego w Europie zakładu w dziedzinie budowy okrętów i stanowić punkt zwrotny w modelu produkcji w tych zakładach.

W zamierzeniu są to jednostki wielozadaniowe, wyposażone w zdolności zwalczania okrętów podwodnych i nawodnych, a także celów powietrznych. Mają być przygotowane do prowadzenia wojny hybrydowej i radzenia sobie z nowymi zagrożeniami. Według Navantii stanowią jakościowy skok w zdolnościach operacyjnych hiszpańskiej marynarki wojennej, a także krok naprzód w potencjale przemysłowym i technologicznym tak firmy jak i całego sektora z nią współpracującego. Program ten ma na celu też wzmocnienie strategicznej autonomii Hiszpanii i stworzenie nowoczesnej bazy przemysłowej i technologicznej, otwierając jednocześnie nowe możliwości eksportowe. Hiszpański koncern podkreśla, że program F110 pozwala na utrzymanie 9 000 miejsc pracy w branży stoczniowej i w ramach łańcucha dostaw w okresie 10 lat. W przedsięwzięcie zaangażowano łącznie 500 firm z całego kraju.

Innowacje produkcyjne

Navantia prowadzi także prace w związku z planowanym wprowadzaniem systemu „cyfrowego bliźniaka”, mającego wchodzić w skład wyposażenia nowych fregat, co ma diametralnie wpłynąć na działanie każdego z okrętów, zapewniając jego wsparcie przez cały „cykl życia”. Technologia ta pozwala dokonać wizualizacji okrętu w skali 1 do 1, co w zamierzeniu pozwoli na optymalizację pracy obecnego tam wyposażenia czy reagować w trudnych sytuacjach. Do tego dochodzi planowanie związanej z fregatą logistyki, w tym przyszłych remontów i modernizacji.

Wodowanie Bonifaz, fot. Navantia

Biorąc pod uwagę, że budowa wspomnianych fregat zaliczała kilkukrotnie przesunięcia, wpisuje się to w problemy koncernu, który na początku XXI wieku ruszył z budową okrętów podwodnych serii S-80, która to zaliczała jeszcze większe opóźnienia. Choć program ma zostać zrealizowany do końca, władze firmy podjęły decyzję o zawiązaniu współpracy z niedawnym konkurentem przy wielu postępowaniach, niemieckim TKMS, aby przy jego pomocy zbudować kompetencje w zakresie broni podwodnej, wyciągając też wnioski z błędów przy własnym przedsięwzięciu. Co istotne, położenie stępki pod trzecią fregatę nastąpiło siedem miesięcy przed wcześniej planowanym terminem, co ma dowodzić udanej, ścisłej współpracy między Navantią a hiszpańskim resortem obrony. Oznacza to także początek nowego etapu prac, ponieważ montaż bloków na pochylni 2, zajmowanej wcześniej przez Bonifaz, będzie kontynuowany aż zwodowania Menéndez de Avilés.

Obok tego Navantia zacieśnia współpracę z brytyjskimi firmami, budując tam swoje zaplecze produkcyjne choćby w kwestii prac nad nowymi okrętami pomocniczymi dla Royal Navy. Firma jednocześnie realizuje programy dostarczania korwet dla innych państw, zapewniając też transfer technologii produkcyjnych. Poszukuje też dalej nowych rynków zbytu i klientów.

VEGA_790x140_2026
ASTE_2026_390x150

Dziękujemy za wysłane grafiki.