Francuski koncern Naval Group poinformował, że trzeci okręt serii FDI dla Marynarki Wojennej Grecji wyruszył pierwszy raz ze stoczni w Lorient na próby morskie. HS Formion ma wejść do służby w 2027 roku.
Wyjście na próby morskie jest kolejnym etapem prac nad fregatą, która ma wzmocnić potencjał greckiej floty wojennej (Polemiko Naftiko). Okręt został zwodowany w czerwcu ub.r., następnie został doposażony oraz zaimplementowano na nim elementy nadbudówki.
Przyszły HS Formion (F-603) jest budowany od lipca 2024 roku. Aktualnie w służbie pod grecką banderą jest wcielony pod koniec ub.r. HS Kimon (F-601). Na październik br. jest zaplanowane przekazanie bliźniaczego HS Nearchos (F-602). Pierwotnie plan zakładał dostarczenie trzech jednostek w latach 2025-2026, niemniej prace uległy przedłużeniu z racji na wyzwania konstrukcyjne i oczekiwania na dostawy konkretnych elementów wyposażenia. Swoje zrobiły też doświadczenia z prób morskich.
Co należy zauważyć, jeszcze w 2025 roku greckie władze zdecydowały się na domówienie czwartej jednostki, przyszłego HS Themistokles. Cięcie blach miało miejsce w czerwcu 2025 roku, a przekazanie zamawiającemu ma nastąpić do końca 2028 roku. Tu można zauważyć, że budowa każdego z okrętu trwa niecałe 4 lata, a Naval Group dąży do przyspieszenia prac, choćby poprzez angażowanie firm i stoczni z kraju zamawiającego, w ramach planowego transferu technologii i możliwości późniejszego serwisowania jednostki na miejscu.
Powstające okręty należą do nowej serii eksportowej francuskiego koncernu, znanej jako FDI (fregaty obronno-interwencyjne, Frégate de Défense et d'Intervention). Mają 122 metry długości i 4 460 ton wyporności. Załoga będzie liczyć 110 osób, z możliwością dokooptowania dodatkowych 15 w zależności od misji. Napęd mają stanowić dieslowe silniki o mocy 32 000 kW działające w systemie CODAD (Combined diesel and diesel). Okręt ma osiągać prędkość maksymalnie 27 węzłów, a zachowując średnią 17 jego maksymalny zasięg wyniesie do 5 000 mil morskich. Autonomiczność okrętu wyniesie do 45 dób.
W wyposażeniu greckiej wersji okrętu znajdą się wielofunkcyjny radar Thales Sea Fire działający w paśmie S, sonar kadłubowy Kingklip Mark 1115, sonar holowany CAPTAS-4 oraz systemy odpalania wabików SYLENA Mk1 do wabików przeciwtorpedowych CANTO. Cechą charakterystyczną jednostki, a zarazem znakiem rozpoznawczym, jest wysoki i wydawałoby się cienki antenomaszt, który ma stanowić przykład wdrażanych innowacji technologicznych.
Francuski koncern podkreśla, że jednostki serii FDI są wyposażone w najnowocześniejsze rozwiązania w zakresie cyberbezpieczeństwa. Ochrona odbywa się dzięki redundantnej architekturze IT opartej na dwóch centrach danych, które hostują cyfrowo znaczną część oprogramowania statku. Pod względem innowacji operacyjnych FDI ma wdrażać w praktyce koncepcję „bramy” dedykowanej do zwalczania zagrożeń asymetrycznych. System ten umożliwi koordynację i kierowanie walką z małymi, bliskimi zagrożeniami powietrznymi i nawodnymi, szczególnie bezzałogowcami działającymi w każdej domenie.
Uzbrojenie składa się z automatycznej armaty morskiej Oto Melara 76 mm Super Rapid, dwóch armat Leonardo LIONFISH 20 mm, czterech ośmiokomorowych wyrzutni Sylver A50 dla 32 pocisków przeciwpowietrznych MBDA Aster 15/30, wyrzutni Mk31dla rakiet RAM Block 2B, ośmiu przeciwokrętowych rakiet Exocet MM40 B3C MBDA, dwie podwójne wyrzutnie torpedowe z torpedami EuroTorp MU90 Impact, a także śmigłowiec MH-60R Seahawk i bezzałogowy Schiebel Camcopter S-100.
Zdaniem Naval Group architektura i infrastruktura cyfrowa gwarantują potencjał rozwojowy, zapewniając adaptację do przyszłych zagrożeń przez cały okres eksploatacji, biorąc pod uwagę przyrostowe aktualizacje postępujące non stop. Ma to zmienić podejście do modernizacji okrętu, patrząc na niego jako stale aktualizowane oprogramowanie. Co też istotne, fregaty tej serii korzystają z pokładowej architektury cyfrowej, która w zamierzeniu umożliwi im ciągłą adaptację do rozwoju technologicznego i operacyjnego, zapewniając im radzenie sobie ze stale ewoluującymi zagrożeniami, a także wyzwaniami wynikającymi z szybkiego postępu technologii cyfrowych, gdzie najnowszy komputer bardzo szybko przestaje być topowym sprzętem.
W zwykłym podejściu, po minięciu połowy zamierzonego okresu eksploatacji, okręt przechodzi długi, kosztowny remont, wyłączający go z linii na pewien czas. Tu jednak fregata ma być jak najdłużej zdolna do skutecznego wykonywania zadań zgodnie z przeznaczeniem teraz, jak i za 5, 10, 15 i więcej lat, pozostając w zgodzie również z planami rozwojowymi marynarki wojennej, w której skład wchodzi.
Francuski koncern ma ambicje, że projekt FDI stanie się nowym „towarem eksportowym”. Choć nie udała się sprzedaż okrętów do Norwegii, przegrywając z brytyjskim BAE Systems i jednostkami opartymi na typie 26, w tym roku Naval Group odniósł sukces dzięki sprzedaży okrętów do Szwecji. W planach jest budowa i dostarczenie czterech jednostek w latach 2030-2033. Z kolei dla sił morskich Francji zaplanowano pięć okrętów, przy czym prototypowy Amiral Ronarc'h (D660), został dostarczony w październiku ub.r. Kolejne mają wejść do służby w latach 2027-2032.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Stoczniowcy przejdą przez Gdynię. Wspólne obchody Dni Morza z Marynarką Wojenną
Blisko 129 mln zł z KPO na modernizację Bałtyckiego Terminalu Kontenerowego
Nowa wielozadaniowa jednostka ratownicza dla MSPiR powstanie w Remontowej Shipbuilding S.A.
W Chinach ruszyła budowa statków offshore według projektu gdyńskiego biura MMC Ship Design
W Chile zwodowano duży okręt wsparcia logistycznego. Kraj ma ambicje rozwoju przemysłu okrętowego
Kanada wybiera okręty podwodne. Decyzja w czerwcu?