• <
PGZ_baner_2025

80 lat temu na Bikini przeprowadzono pierwszy podwodny test bomby atomowej

25.07.2026 06:06 Źródło: PAP
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo 80 lat temu na Bikini przeprowadzono pierwszy podwodny test bomby atomowej
Archiwum Kongresu USA

25 lipca 1946 r. w wodach atolu Bikini Amerykanie przeprowadzili test bomby atomowej. Skażenie radioaktywne było tak duże, że wydarzenie nazwano pierwszą katastrofą nuklearną świata.

Atol Bikini to niewielki koralowy archipelag położony na Wyspach Marshalla, na środkowym Pacyfiku. Choć od stuleci zamieszkiwali go Mikronezyjczycy, dla Europejczyków pozostawał miejscem niemal nieznanym. Pierwsze kontakty z wyspami tego regionu nawiązywali już hiszpańscy żeglarze w XVI wieku, jednak dopiero w XIX wieku zaczęto je dokładniej opisywać.

W 1815 roku do Bikini dotarła rosyjska wyprawa dowodzona przez Otto von Kotzebuego, zorganizowana z polecenia cara Aleksandra I. Kotzebue nadał atolowi nazwę Wyspy Eschscholtza, od nazwiska lekarza i przyrodnika towarzyszącego ekspedycji. Mieszkańcy jednak nigdy nie przestali używać rodzimej nazwy Pikinni, która w tłumaczeniu oznacza „pole kokosów”. W następnych dziesięcioleciach wyspa przechodziła z rąk do rąk – od Niemiec, przez Japonię, aż po Stany Zjednoczone.

Po zakończeniu II wojny światowej Stany Zjednoczone dysponowały nową bronią, której możliwości pozostawały w dużej mierze nieznane. Zrzucone na Hiroszimę i Nagasaki bomby atomowe pokazały jej niszczycielską siłę, nie odpowiadały jednak na pytanie, jak wybuch jądrowy oddziałuje na okręty wojenne i ich wyposażenie. Aby to sprawdzić, amerykańska marynarka wojenna rozpoczęła przygotowania do operacji Crossroads.

Ewakuacja i wybuch

Amerykanie poszukiwali miejsca, w którym mogliby przeprowadzić serię eksperymentów mających sprawdzić wpływ broni atomowej na okręty wojenne i ich wyposażenie. Wybór padł właśnie na Bikini. Decydowało o tym przede wszystkim położenie atolu – z dala od głównych szlaków morskich i lotniczych oraz dużych skupisk ludności.

W lutym 1946 roku 167 mieszkańców atolu zmuszono do opuszczenia domów. Zarówno oni, jak i amerykańskie władze byli przekonani, że wyprowadzka ma charakter jedynie tymczasowy. Decyzję mieszkańcom przekazał wojskowy gubernator Wysp Marshalla, komandor Ben H. Wyatt. Po niedzielnym nabożeństwie zebrał społeczność Bikini i wyjaśnił, że Stany Zjednoczone chcą wykorzystać atol do przeprowadzenia testów atomowych „dla dobra ludzkości i zakończenia wszystkich wojen światowych”. Jak opisuje Jack Niedenthal, dokumentalista i badacz historii mieszkańców Bikini, po naradzie głos zabrał król Juda, przywódca mieszkańców. „Będziemy wierzyć, że wszystko jest w rękach Boga” – odpowiedział.

W tym samym czasie po stronie amerykańskiej przygotowania do operacji Crossroads nabierały tempa. Na atol zaczęto transportować ogromną liczbę ludzi i sprzętu. Do przeprowadzenia testów skierowano około 242 okrętów wojennych, 156 samolotów oraz 25 tysięcy urządzeń służących do pomiaru promieniowania. W eksperymentach wykorzystano także około 5400 zwierząt, między innymi szczury, kozy i świnie. W całym programie uczestniczyło ponad 42 tysiące amerykańskich wojskowych i cywilów, jak podaje Jack Niedenthal.

Kolejne wybuchy w różnej formie

Pierwszy test operacji Crossroads wyznaczono na 1 lipca 1946 roku. O godzinie 9:00 rano nad laguną atolu Bikini rozległ się błysk, który na chwilę zmienił spokojny krajobraz Pacyfiku w największe laboratorium atomowe świata. Bomba o kryptonimie Able, zrzucona z bombowca B-29, eksplodowała na wysokości około 158 metrów nad powierzchnią oceanu.

Celem eksperymentu było sprawdzenie skutków wybuchu jądrowego dla okrętów wojennych. W lagunie zgromadzono dziesiątki jednostek, w tym okręty zdobyte podczas wojny oraz specjalnie przygotowane cele badawcze. Nad i wokół nich rozmieszczono tysiące urządzeń pomiarowych, które miały zarejestrować siłę uderzenia, falę ciśnienia oraz poziom promieniowania.

Choć eksplozja zrobiła ogromne wrażenie na obserwatorach, jej rezultaty okazały się mniej niszczycielskie niż zakładano. Z zatopionych lub poważnie uszkodzonych jednostek wyciągnięto jednak wnioski, które miały znaczenie dla przyszłości wojny morskiej w epoce atomowej.

Jednak prawdziwy sprawdzian miał dopiero nadejść trzy tygodnie później. Test Crossroads miał wyglądać zupełnie inaczej: tym razem bomba miała eksplodować pod powierzchnią wody.

Drugi test, oznaczony kryptonimem Baker, przeprowadzono 25 lipca 1946 roku. Tym razem bombę umieszczono pod wodą, zawieszoną pod barką w lagunie atolu Bikini. Eksplozja wywołała ogromną kolumnę wody i obłok kondensacyjny, ale przede wszystkim ujawniła problem, którego wcześniej nie doceniano: skażenie radioaktywne. Woda wyrzucona podczas wybuchu osiadła na znajdujących się w pobliżu okrętach, powodując ich silne skażenie.

Chemik Glenn T. Seaborg, późniejszy przewodniczący Komisji Energii Atomowej USA, określił Baker mianem „pierwszej katastrofy nuklearnej świata”. Wiadomości o tym wydarzeniu szybko dotarły również do polskiej opinii publicznej.

W sierpniu 1946 roku polscy widzowie mogli zobaczyć w kinach materiał Polskiej Kroniki Filmowej zatytułowany „Doświadczenia z bombą atomową na Bikini”. Komentarz rozpoczynał się słowami: „Uwolnione nareszcie spod amerykańskiej cenzury, nadeszły dalsze kolejne zdjęcia z atolu Bikini”. Następnie lektor zapowiadał eksplozję: „Marynarze zakładają okulary ochronne, kto nie ma okularów, chowa głowę w łokieć”.

Z dzisiejszej perspektywy takie zalecenia mogą brzmieć zaskakująco, pokazują jednak, jak mało wiedziano wówczas o długofalowych skutkach promieniowania i jak bardzo eksperymenty atomowe wyprzedzały ówczesną wiedzę o bezpieczeństwie.

Trzeci zaplanowany test, oznaczony kryptonimem Charlie, ostatecznie odwołano. Powodem były obawy związane z utrzymującym się skażeniem radioaktywnym po eksplozji Bakera.

Test po latach

Doświadczenie pokazało, że skutki podwodnego wybuchu były znacznie trudniejsze do opanowania, niż zakładali amerykańscy wojskowi i naukowcy. Nie oznaczało to jednak końca atomowej historii Bikini. Kilka lat później atol ponownie stał się miejscem amerykańskich prób jądrowych.

W 1954 roku na Bikini przeprowadzono próbę Castle Bravo, największą eksplozję nuklearną w historii Stanów Zjednoczonych. Ładunek termojądrowy okazał się znacznie potężniejszy niż przewidywali konstruktorzy, a chmura radioaktywna objęła obszar znacznie większy od zakładanego, powodując skażenie między innymi odległych wysp Marshalla.

Skutki kolejnych prób odczuły nie tylko osoby uczestniczące w eksperymentach, ale także mieszkańcy Wysp Marshalla. Dla Bikińczyków atomowa historia ich wyspy oznaczała utratę domu, do którego przez dziesięciolecia nie mogli wrócić. Próby osiedlenia się na Bikini podejmowane w kolejnych latach okazywały się niemożliwe z powodu utrzymującego się skażenia.

Dziś atol Bikini pozostaje jednym z najbardziej wymownych symboli ery atomowej. W 2010 roku wpisano go na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO jako miejsce dokumentujące zarówno rozwój technologii nuklearnej, jak i dramat społeczności, która poniosła jej konsekwencje.

Tymczasem kilka miesięcy po pierwszej próbie atomowej na atolu francuski projektant Louis Réard nadał tę samą nazwę skąpemu dwuczęściowemu kostiumowi kąpielowemu. Jedno słowo zaczęło oznaczać beztroskę wakacji, choć jego pierwotny kontekst przypominał o potędze i zagrożeniach epoki atomowej. (PAP)

Marta Panas-Goworska

Dziękujemy za wysłane grafiki.