Południowokoreański gigant stoczniowy Daewoo Shipbuilding & Marine Engineering (DSME) potwierdził, że prawdopodobnie stał się obiektem cyberataku.
W opublikowanym 31 października komunikacie DSME wspomina o prowadzonym dochodzeniu, które ma rozstrzygnąć, czy doszło do naruszeń systemów komputerowych przedsiębiorstwa. Jednocześnie spółka dodała, że była to druga próba zhakowania jej systemów w ciągu ostatniego roku. Firma podała ponadto, że hakerzy nie pozyskali żadnych danych dotyczących obronności.
Pracownicy DSME uświadomili sobie możliwość ataku i zgłosili ten fakt na policję 25 października. Południowokoreańskie media podają, że od kilku dni docierały do nich plotki dotyczące potencjalnego cyberataku na nieznaną firmę. O tym, że firmą tą jest DSME, dziennikarze dowiedzieli się od anonimowego źródła w rządzie.
DSME miało także problemy z cyberbezpieczeństwem w czerwcu. Wtedy również zaalarmowana została południowokoreańska policja. Media spekulowały, że hakerzy poszukiwali informacji na temat prowadzonych przez stocznię badań nad nuklearnym napędem dla okrętów podwodnych. W sierpniu DSME oddało pierwszą łódź podwodną, posiadającą możliwość wystrzeliwania pocisków balistycznych. Stocznia jest jednym z podstawowych dostawców dla południowokoreańskiej marynarki wojennej i systemów obronnych.
Po czerwcowym ataku władze DSME zapowiedziały wprowadzenie udoskonaleń w wewnętrznym systemie bezpieczeństwa cyfrowego.
Koreańskie media podają, że poza dwoma oficjalnie potwierdzonymi tegorocznymi atakami, DSME było także obiektem trzeciego, o którym spółka nie poinformowała publicznie. Nie wiadomo, czy hakerzy pozyskali jakiekolwiek delikatne lub utajnione informacje. Jednakże stocznia ma od lat złą sławę w kwestii wycieków informacji – jeszcze w 2016 roku w wyniku ataku, o który podejrzewana jest Korea Północna, hakerzy pozyskali około 40 tys. dokumentów i 60 projektów. Były to prawdopodobnie dane powiązane z programem budowy okrętów podwodnych, ale także tajne informacje dotyczące niszczycieli klasy Aegis.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
FRS Windcat odebrał nowy statek z kadłubem z Polski
Rośnie potencjał podażowy LNG. Inwestycje na rynku amerykańskim ustabilizują rynek [ANALIZA]
Na masowcach marynarze pracują bezpieczniej. Statki jednak wciąż toną i są przedmiotem zbrojnych ataków
TT-Line zamówiło kolejny prom nowej generacji
Oświadczenie prezesa PŻB S.A. w sprawie przedstawionych mu zarzutów
USA chce szybko zbudować okręty. Pyta w Korei