50 Let Pobedy, rosyjski nuklearny lodołamacz, który 18 stycznia zderzył się z inną jednostką na morzu, pozostaje funkcjonalny. Uszkodzenia okazały się nie być na tyle poważne, by statek zszedł do doku.
18 stycznia 50 Let Pobedy wszedł w kolizję ze statkiem Yamal Krechet. Choć informacje o kraksie potężnego lodołamacza o napędzie atomowym brzmiały dramatycznie, okazało się, że jego uszkodzenia nie były na tyle poważne, żeby ściągać go do doku.
Na lodołamacz na Morzu Karskim oddelegowana została ekipa, która ma dokonać napraw – poinformowały lokalne media.
Po zderzeniu z rosyjskim frachtowcem Yamal Krechet lodołamacz przebywał przez kilka dni w północnej części Morza Karskiego. W jego pobliżu operowały inne jednostki, najprawdopodobniej asystujące w pracach naprawczych. Następnie 50 Let Pobedy skierował się na Zatokę Ob, gdzie wrócił do łamania lodu – eskortował jednostki biorące udział w pracach terminala gazowego Sabetta.
Nie wiadomo jak mocno uszkodzony jest natomiast Yamal Krechet, jednostka cały czas pozostaje zacumowana w Sabetcie.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Gdańska Giełda Zboża ponownie połączyła najważniejszych przedstawicieli branży
FRS Windcat odebrał nowy statek z kadłubem z Polski
Rośnie potencjał podażowy LNG. Inwestycje na rynku amerykańskim ustabilizują rynek [ANALIZA]
Na masowcach marynarze pracują bezpieczniej. Statki jednak wciąż toną i są przedmiotem zbrojnych ataków
TT-Line zamówiło kolejny prom nowej generacji
Oświadczenie prezesa PŻB S.A. w sprawie przedstawionych mu zarzutów