• <
smartre_2023

Koszty energii zjadają stocznie. Branża czeka na reakcję rządu

05.12.2022 22:00
Strona główna Przemysł Stoczniowy, Stocznie, Statki Koszty energii zjadają stocznie. Branża czeka na reakcję rządu

Partnerzy portalu

Koszty energii zjadają stocznie. Branża czeka na reakcję rządu - GospodarkaMorska.pl
Fot. GospodarkaMorska.pl

Cała gospodarka zmaga się z rosnącą inflacją i kosztami. Na alarm biją też stocznie, którym niektóre koszty nośników energii wzrosły nawet o ponad 800 procent. Przedstawiciele mówią wprost – branża może się załamać.

Choć portfele zamówień zakładów stoczniowych są pełne, a politycy chętnie podkreślają, że sektor radzi sobie coraz lepiej i jest bardzo ważną częścią rozwoju gospodarki, to i tej gałęzi gospodarki w oczy zagląda kryzys. Powody nie są zaskakujące – rosnące koszty energii mocno odciskają się na finansach branży, która jest bardzo energochłonna. Jednocześnie stocznie, w przeciwieństwie do innych zakładów produkcyjnych, nie mogą po prostu przerzucić wyższych kosztów na klienta, czyli podnieść cen, jako że kontrakty, które obecnie są realizowane, zostały podpisane w innych warunkach. Stoczni nie stać także na to, by utracić konkurencyjność na rynku.

Jeszcze na początku września Polskie Forum Technologii Morskich wystosowało list do Zespołu Trójstronnego ds. Przemysłu Stoczniowego, w którym członkami są ze strony rządowej reprezentanci resortów infrastruktury, rozwoju, finansów i obrony narodowej, a także związki zawodowe i pracodawcy. Pismo zaadresowane zostało do współprzewodniczącego Zespołu Grzegorza Landowskiego, a kopię otrzymał m.in. minister Marek Gróbarczyk. W liście PFTM wzywa do zebrania posiedzenia Zespołu, aby przedstawić stronie rządowej problem rosnących cen energii, z jakimi borykają się stocznie, który może w konsekwencji doprowadzić do zatrzymania produkcji i zwolnień. Prezes PFTM Jerzy Czuczman do dziś nie otrzymał żadnej informacji na temat losów przesłanego pisma czy ewentualnych działań podjętych w związku z nim.

– Pismo poszło na początku września. Zespół Trójstronny w ogóle się do tego nie ustosunkował, nie dostałem żadnej odpowiedzi – mówi Czuczman.

Z naszych informacji wynika jednak, że zgodnie z regulaminem Zespołu Trójstronnego Grzegorz Landowski wystąpił do ministra Gróbarczyka z wnioskiem o zwołanie posiedzenia – regulamin stanowi, że może to zrobić współprzewodniczący ze strony rządowej z własnej inicjatywy lub na wniosek co najmniej jednego z pozostałych współprzewodniczących. Jak potwierdziła Ewa Piotrowska, sekretarz Zespołu Trójstronnego ds. Przemysłu Stoczniowego, posiedzenie wciąż nie zostało zwołane. Ministerstwo infrastruktury nie ustosunkowało się jeszcze do naszego pytania o to, czy i kiedy do tego dojdzie. W nieoficjalnej rozmowie z nami minister Gróbarczyk zapewnił, że spotkanie zostanie zwołane, aczkolwiek ze względu na brak czasu nie wyznaczono jeszcze konkretnej daty.

Tymczasem problem rośnie i może skończyć się dla branży katastrofalnie. Polskie Forum Technologii Morskich podjęło temat po rozmowach ze stoczniami.

– Takie były wnioski po spotkaniach z reprezentantami branży stoczniowej – mówi prezes PFTM Jerzy Czuczman. – Jeżeli niestety nie uda się tych cen zatrzymać, to część kontraktów stanie pod znakiem zapytania. Jeśli to się stanie to nie będzie pracy dla ludzi – dodaje.

PFTM w swoim piśmie wskazuje konkretne dane i płynące z nich zagrożenia, skupiając się na cenach energii elektrycznej i gazu ziemnego. Według danych z Towarowej Giełdy Energetycznej W 2022 roku za energię elektryczną trzeba było zapłacić o 117 procent więcej niż w 2020 roku. Według prognoz następny rok będzie jednak katastrofalny – stawki mają wzrosnąć aż o 656 proc. w porównaniu do 2022, a tym samym o 767 proc. w porównaniu do 2020. Podobnie jest z gazem ziemnym: w 2022 było o 294 proc. drożej niż w 2020 roku. W przyszłym roku trzeba będzie zaś zapłacić o 288 proc. więcej niż obecnie. Przyszłoroczna stawka ma być zatem aż o 845 proc. wyższa niż w 2020 roku.

„Tak drastyczny wzrost cen nośników energii będzie miał silnie destruktywny wpływ na aktywność produkcyjną firm sektora stoczniowego w Polsce” – podsumowuje PFTM. „Wyzwania związane z prognozami dramatycznego wzrostu kosztów nośników energii mogą skutkować wystąpieniem załamania branży, pomimo rentownego portfela zamówień” – czytamy.

– W roku nasze koszty związane z samą energią elektryczną wynosiły 7-8 milionów złotych. Teraz będzie to razy dwa lub dwa i pół. Rentowność branży jest taka, że jesteśmy w stanie wypracowywać 2-3 miliony zysku rocznie. Robi się duży kłopot – komentuje Ewa Kruchelska,  wiceprzewodnicząca Rady Nadzorczej stoczni Crist S.A.

Podobny problem, choć w bardziej ogólnym ujęciu, wskazali w swoim liście do premiera Mateusza Morawieckiego Pracodawcy Pomorza. Dokument datowany na 1 września wskazuje, że „szokujący wzrost cen nośników energii dla przedsiębiorstw musi być uwzględniany w kalkulacjach cenowych produktów i usług przez nich oferowanych. Niestety proste przeniesienie tych kosztów na produkt finalny, z różnych względów, często nie jest możliwy. Jednocześnie rwą się łańcuchy dostaw komponentów i surowców do produkcji i usług. Każda kolejna dostawa jest po wyższej cenie nie mówiąc o ograniczeniach ilościowych. Szalejąca inflacja i spadek wartości polskiego złotego powoduje coraz większy nacisk pracowników na wzrost wynagrodzeń, co dodatkowo znacząco podnosi koszty produkcji. Odbiorcy zagraniczni nie są skłonni akceptować znaczącego wzrostu cen dotychczas oferowanych produktów czy usług ze względu na spadek konkurencyjności polskich produktów, a co za tym idzie obniżenia wielkości eksportu naszych firm. Przedsiębiorcy zastanawiają się, czy wielu tym zjawiskom można było zapobiec lub je znacząco ograniczyć, patrząc na znacznie niższy poziom inflacji w innych krajach Unii Europejskiej. Niepokój ich budzi także brak środków z Unii Europejskiej, które mogłyby zamortyzować w ramach Krajowego Planu Odbudowy nadchodzące wstrząsy gospodarczo-finansowe (…). Przedsiębiorcy podnoszą w rozmowach, że osoby odpowiedzialne za polską gospodarkę niezbyt skutecznie zapobiegają pojawiającym się problemom i kłopotom oraz zbyt wolno na nie reagują”.

Pracodawcy Pomorza wskazują także, że „przyjęte mechanizmy osłonowe w tarczy antyinflacyjnej są wsparciem dla konsumentów, nie przedsiębiorców”, ponieważ dla tych drugich istotna jest cena netto produktu lub usługi. Organizacja pisze także, że „środowisko gospodarcze oczekuje przyjęcia przez rząd mechanizmów stabilizujących całą gospodarkę. W przeciwnym razie dojdzie do zapowiadanych przez firmy ograniczeń produkcji i wielkości zatrudnienia”. Pracodawcy zaznaczają również, że w kilku krajach europejskich wprowadzone zostały różne mechanizmy wspomagające, jak choćby we Francji, gdzie wprowadzono dla przemysłu regulowane ceny energii i gazu. W innych krajach z kolei zamrożono je na pewien okres.

O reakcję rządu w kontekście branży stoczniowej dopomina się także Polskie Forum Technologii Morskich. Organizacja wskazuje, że niezbędne jest „podjęcie na szczeblu centralnym działań osłonowych zapewniających możliwości zakupu nośników energii na poziomie cenowym pozwalającym na utrzymanie aktywności produkcyjnej przedsiębiorstw stoczniowych. (…) Obecnie prognozowany kilkukrotny wzrost cen podstawowych nośników energii w okresie zaledwie kilku miesięcy nie będzie możliwy do zaabsorbowania bez istotnego wsparcia i wypracowania stosownych działań osłonowych”.

Podczas briefingu prasowego, jaki premier Mateusz Morawiecki odbył na terenie Portu Gdańsk 5 grudnia, szef rządu odpowiedział na nasze pytanie o to, czy dotarły do niego sygnały o problemach stoczni i czy zostaną one w jakiś sposób zaadresowane przez rząd.

– To bardzo ważny problem – przyznał szef rządu. – W zeszłym tygodniu rozmawiałem o tym z szefami spółek energetycznych. Będziemy wypracowywać mechanizmy, które ograniczą wysokie ceny energii dla stoczni. Mam nadzieję, że najbliższych kilka tygodni przyniesie akceptowalne dla tego przemysłu rozwiązania w tym zakresie – powiedział Mateusz Morawiecki.


Partnerzy portalu

seatech_390x100_2022

Dziękujemy za wysłane grafiki.