• <
gryfia_70lat

Jubileusz 70-lecia Gryfii. "Sercem stoczni jest załoga. Dzięki niej przetrwaliśmy i notujemy stały wzrost"

01.08.2022 05:33
Strona główna Przemysł Stoczniowy, Stocznie, Statki Jubileusz 70-lecia Gryfii. "Sercem stoczni jest załoga. Dzięki niej przetrwaliśmy i notujemy stały wzrost"

Partnerzy portalu

Jubileusz 70-lecia Gryfii. "Sercem stoczni jest załoga. Dzięki niej przetrwaliśmy i notujemy stały wzrost" - GospodarkaMorska.pl
Fot. Gryfia

Morska Stocznia Remontowa "Gryfia"  S.A. obchodzi 70. urodziny. Przy tej okazji z zarządem firmy rozmawiamy o jej kondycji, szczegółach programu naprawczego i przełomowej inwestycji – doku numer 8.  

W ostatnich latach stocznia Gryfia przechodzi intensywny czas reorganizacji na wielu poziomach. Kierownictwo stoczni koncentruje się na odbudowaniu struktury firmy.

– Od pięciu lat konsekwentnie realizujemy program naprawczy, porządkujemy strukturę stoczni, która do 2015 roku była rozproszona i w kompletnej zapaści. Sprawy miały się tu źle, o czym świadczyło zwolnienie ponad tysiąca osób – przypomina Krzysztof Zaremba, prezes stoczni Gryfia.

Obecnie wysiłki kierowane są na remont infrastruktury stoczniowej, porządkowanie spraw własności i koncentrowaniu produkcji w Szczecinie.

– Składa się na to wiele działań. Ściągnęliśmy sprzęt z Świnoujścia, pozbyliśmy się wielu zbędnych nieruchomości. Wszystko to dlatego by pozyskany dochód przeznaczyć na inwestycje  – wylicza prezes. 

– Największą wśród nich jest nowa głębia dokowa pod nowy dok nr 8, który buduje dla nas Stocznia Szczecińska „Wulkan” sp. z o.o.. Obecnie jest na etapie projektowania i wykonania pierwszych elementów. W przyszłym roku powinien stać na wodzie. 

Przypomnijmy. Dok nr 8 to największy projekt w historii firmy, będzie się mieścił się przy Nabrzeżu Gdyńskim, na wprost Stoczni Szczecińskiej „Wulkan”. Samo nabrzeże ma być przedłużone 60-metrowym pirsem.

Imponujące są wymiary tego doku: 235,6 m długości całkowitej, 213,1 m długości podporowej, 47,3 m szerokości zewnętrznej i 38 m szerokości wewnętrznej. Nośność doku ma wynosić 27 tys. ton. 

Prezes Zaremba przypomina, że ostatnia tego typu inwestycja w Gryfii odbyła się trzy dekady temu i jej pojawienie się sprawi, że Gryfia stanie się poważną konkurencją dla stoczni w basenie Morza Bałtyckiego

Dok nr 8. „Wykorzystamy maksimum możliwości“

Dlaczego ta inwestycja jest przełomowa? Amarendra Roy, członek zarządu ds. handlowych w Gryfii wyjaśnia, że budowę doku wymuszają trendy, za którymi po prostu trzeba nadążać by nie zostać w tyle i utrzymać konkurencyjność. 

– Wszyscy budują dziś coraz większe statki, to przekłada się na oszczędności – tłumaczy Amarendra Roy. – Port Szczecin-Świnoujście zainwestował sporo pieniędzy w pogłębienie toru wodnego. Dlaczego mielibyśmy nie skorzystać z tych możliwości – pyta dodając, że skoro jednostki mogą wpływać do Szczecina, to warto je dokować również w stoczni.

Wśród innych argumentów za budową przełomowego dla Gryfii doku wymienia m.in. dużą flotę klienta z regionu.

– Do tej pory ograniczały nas możliwości dokowania większej liczby jednostek. Po zakończeniu inwestycji to się zmieni i oczywiście będziemy mogli przyjmować większe statki – mówi i dodaje, że w funkcjonowaniu stoczni wiele się zmieni także w kontekście planowania remontów. – Duży dok, to większa swoboda, optymalne wykorzystanie naszych możliwości. Więcej remontów, to większy zysk dla stoczni pozyskującej kolejne zlecenia.  

Program naprawczy, czyli jak zmienia się Gryfia

Reorganizacja Gryfii trwa w wielu aspektach. Dyrektor naczelny stoczni, Artur Trzeciakowski przyznaje, że program naprawczy, to konieczność i wyzwanie dla obecnej ekipy kierującej stocznią. 

– Przez wiele lat programy naprawcze były prowadzone na zasadzie oszczędności polegających na braku inwestycji, ograniczaniu do minimum remontów i majątku stoczni, uszczuplaniu liczebności załogi – wlicza dyrektor. – Taki styl zarządzania nie przyniósł efektów, nie było mowy o odzyskaniu rentowności firmy.

Projekt planu naprawczego powstał w 2020 roku i jest przewidziany na kolejne pięć lat.

– Postawiliśmy na dostosowanie potencjału produkcyjnego do wymagań rynkowych – wyjaśnia dyrektor Trzeciakowski. – Wyliczyliśmy, że to się uda dzięki zbudowaniu nowego, dużego doku.    

Zaznacza, że niemałym wyzwaniem było zdobycie dofinansowania.

– Zdecydowaliśmy się na finasowanie mieszane, gdzie stocznia musiała wyłożyć część własnych pieniędzy, resztę gwarantowała umowa leasingowa. Nowy dok jest budowany przez naszego właściciela (FRS), a po zakończeniu budowy, na podstawie umowy, trafi w użytkowanie do Gryfii, która będzie spłacać inwestycję w trakcie eksploatacji – tłumaczy.

Dyrektor Trzeciakowski podkreśla, że dok, to kluczowa inwestycja, ale inne są od niego zależne. To dlatego powstają nowe nabrzeża, głębia dokowa i pirsy. – Te zadania musieliśmy opłacić z własnych pieniędzy. Udało się dzięki sprzedaży zlikwidowanego zakładu w Świnoujściu.

Zdaniem dyrektora, sukcesem programu naprawczego, jest konsekwentna realizacja przyjętych założeń. 

– To nie jest łatwe zadanie – zastrzega. – Stanęliśmy bowiem przed próbą nadgonienia potężnych zaległości inwestycyjnych. Przykładem jest planowane na wrzesień oddanie do użytku budynku socjalnego dla pracowników, który powstaje od.. 22 lat. 

Cieszą jednak liczby. – Naprawa Gryfii, doprowadzenie do sytuacji, gdy firma będzie przynosić regularny dochód, to kwestia wielu lat. Obecnie można powiedzieć, że stocznia osiąga zyski. Dowodem są wyniki: rok 2021 zamknęliśmy z zyskiem przekraczającym 20 mln zł, natomiast pierwsze półrocze tego roku – z wynikiem rzędu 20 mln zł. Zakładamy, że kolejne lata będą przynosić dodatnie wyniki – prognozuje.  

Biznes się kręci, gdy wartością są ludzie 

– Sukcesem jest już teraz system premiowy, chwalony przez pracowników za przejrzystość zasad. Jesteśmy przekonani, że wpływa także motywująco na zespół, a to z kolei podnosi jakość pracy – tłumaczy i zaznacza prezes Zaremba.  

Gryfia specjalizuje się w remontach i przebudowach jednostek pływających. 

– Dzięki działalności stoczni Gryfia, możliwy był rozwój firm stoczniowych w naszym regionie. Słynny kadłub statku do transportu rakiet był budowany w Szczecinie. Jego wodowanie, po transporcie z lądu na platformę pływającą, odbyło się w naszym doku nr 5 – przypomina prezes Zaremba. 

O tym, że w stoczni dzieje się dobrze ma świadczyć również zapełniony portfel zamówień.

– Stabilną pracę mamy zaplanowaną na kilka miesięcy do przodu. Zainteresowanie naszą marką wynika z dobrego stosunku ceny do jakości – przekonuje. – Wśród ważniejszych zleceń jest umowa z bardzo wymagającym armatorem japońskim – Kawasaki Heavy Industries. 

Szef Gryfii przekonuje, że po burzliwym okresie działalności stoczni, wyjście na prostą było możliwe, a wielką zasługę ma w tym załoga.

– To pracownicy obronili to miejsce. Miałem zaszczyt być przedstawicielem załogi w radzie nadzorczej w krytycznych dla stoczni latach 2014-2015 – wspomina i dodaje, że niezwykle ważne są dobre relacje z związkami zawodowymi Solidarność 80. – Załoga jest dla nas partnerem, to jej firma, dlatego każdy dba o to miejsce, jak o swoje dodaje.

Prezes Gryfii przypomina, że oficjalny jubileusz 70-lecia obchodzono uroczyście w Filharmonii im. Mieczysława Karłowicza w Szczecinie. Elementem tych dostojnych urodzin był mniej formalny, ale bardzo udany festyn dla pracowników. 

– O to nam chodzi, by utrzymywać atmosferę rodzinną, klimat partnerstwa. Otrzymujemy głosy, że tego typu spotkania integracyjne są potrzebne. Dość powiedzieć, że starsi pracownicy nie pamiętali, kiedy ostatnio odbyło się tego typu wydarzenie. Dla nas jako kierownictwa, to spotkania cementujące zespół, umożliwiające poznanie się także tych nowych pracowników, których stale przybywa – opowiada prezes Zaremba. 

Jakie prezes ma życzenie przy okazji wielkiego jubileuszu?

– Moim marzeniem jest utrzymanie firmy na mocnych fundamentach, budowanie jej potencjału, nie burzenie – mówi. – Czuję się podwójnie związany z tym miejscem. Mówimy o sprawach sentymentalnych i rodzinnych, ale one przecież mają tak wielkie znaczenie. Jeden z moich dziadków przez 40 lat był w Gryfii spawaczem. To dzięki niemu, już jako 3-letni chłopiec odwiedziłem stocznię, a w domu zawsze były obecne pamiątki związane z tym ważnym dla mnie miejscem. 

Prezes podkreśla, że Gryfia to stały element szczecińskiej rzeczywistości – i tej mentalnej, i przemysłowej. Przełomowy w historii stoczni był rok 1990, gdy powstał dok nr 5 – największy od początku działalności.  

– Stocznia była żywicielką wielu rodzin przez dekady. Nic dziwnego, że cementuje, budzi poczucie wspólnoty i przywiązania do stoczniowego charakteru naszego regionu. Myślę, że to coś dobrego i warto robić wszystko by tego nie stracić – podsumowuje.

Partnerzy portalu

aste_580x100_gif_2020

Dziękujemy za wysłane grafiki.