• <
kongsberg_mega_2020

Rola polskich portów w rozwoju morskich farm wiatrowych

Strona główna Stocznie, offshore Rola polskich portów w rozwoju morskich farm wiatrowych
Rola polskich portów w rozwoju morskich farm wiatrowych - GospodarkaMorska.pl

ew

19.05.2020 Źródło: własne

Budowa morskich farm wiatrowych na Bałtyku ma stanowić znaczącą pomóc w transformacji polskiej energetyki, zwiększyć produkcję energii z odnawialnych źródeł, przyczynić się do zagwarantowania bezpieczeństwa energetycznego kraju i stanowić impuls dla rozwoju gospodarki, przede wszystkim sektora stoczniowego. Projekt inwestycyjny obliczony został na 100–120 mld zł a rząd chce, aby jak największa część tych pieniędzy trafiła do krajowych firm i dostawców. O rolę polskich portów w rozwoju morskiej energetyki wiatrowej zapytaliśmy wiceministra w Ministerstwie Aktywów Państwowych i pełnomocnika do spraw rozwoju morskiej energetyki wiatrowej, Zbigniewa Gryglasa.

Najlepszym kandydatem do roli portu instalacyjnego wydaje się być Port Gdynia. Zarząd Morskiego Portu Gdynia SA przeprowadził już wstępne rozpoznanie możliwości adaptacji posiadanych terenów pod kątem przeładunku, składowania i montażu elementów morskich elektrowni wiatrowych. Jak przyznaje Zbigniew Gryglas: "Port Gdynia jest w naturalny sposób najlepszym polskim portem predystynowanym do pełnienia roli portu instalacyjnego. Jest położony najbliżej miejsc lokalizacji morskich farm wiatrowych, które będą budowane na obszarach wskazanych w Planie Zagospodarowania Obszarów Morskich. Dysponuje także wszelką wymaganą do tego celu infrastrukturą portową. Nowe analizy wskazują na teren należący do Stoczni Wojennej Sp. z o.o. Alternatywą jest koncepcja tzw. portu rozproszonego".

Jak dodaje Adam Meller prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia: "Port Gdynia od dłuższego czasu wykazuje dużą aktywność w zakresie możliwości obsługi łańcucha dostaw związanego z budową i przyszłą obsługą morskich farm na Bałtyku. Regularnie spotykamy się z interesariuszami ze środowisk gospodarczych w sprawie projektu utworzenia zaplecza offshore właśnie w Gdyni. Jednocześnie, konieczna jest także oficjalna inicjatywa środowisk gospodarczych i inwestorów, którzy mogą informować o potencjalnych potrzebach, oraz o oczekiwanych działaniach związanych z planowanymi przez potencjalnych inwestorów morskich farm wiatrowych".

Zarząd Portu Gdynia już w lutym potwierdził  zainteresowanie nabyciem terenu o powierzchni 32 ha od PGZ Stocznia Wojenna. Pozyskanie terenów przez Port Gdynia, jest na obecnym etapie prowadzone przez zarząd spółki na poziomie operacyjnym. Działania te są zgodne z planem inwestycyjnym spółki na 2020 rok, który przewiduje możliwość inwestycji w nowe tereny na rzecz rozwoju sektora morskiej energetyki wiatrowej. Należy podkreślić, że wszelkie działania zarządu gdyńskiego portu mają charakter stricte biznesowy, i są poprzedzone analizą ekonomiczną i prawną.

Dialog z branżą offshore prowadzą także przedstawiciele Portu Gdańsk. Jak przyznaje Gryglas: "Zarząd Morskiego Portu Gdańsk S.A. zadeklarował lokalizację, która będzie wykorzystana, w szczególności do składowania fundamentów i ew. wież. To także bardzo istotna rola. W przyszłości widzimy także możliwość zaangażowania trzeciego portu o podstawowym znaczeniu tj. Portu w Szczecinie Świnoujściu".

Pod świadczenie usług offshore będą nadawały się także mniejsze porty, takie jak Władysławowo, Ustka, Darłowo czy Łeba. Wymagają jednak pilnych inwestycji - rozbudowy, pogłębienia i odmulenia dna: "Inwestorzy, z którymi jestem w stałym kontakcie już podjęli działania zmierzające do przygotowania tych portów do nowych funkcji serwisowo-obsługowych. Przewidujemy zbudowanie całej floty ok. 20 statków obsługowych, które będą operowały z tych właśnie portów" - dodaje Zbigniew Gryglas.  

Branża oczekuje jednak na gotowe rozwiązania prawne. Pojawiły się wątpliwości czy epidemia kroonawirusa przedłuży prace w sprawie projektu ustawy o offshore. Jak powiedział nam Zbigniew Gryglas: "Autorem ustawy było Ministerstwo Aktywów Państwowych, ale obecnie gospodarzem tej regulacji jest Ministerstwo Klimatu. Ta zmiana nie wpłynęła na tempo prac. Jesteśmy w ciągłym roboczym, kontakcie z resortem klimatu i Pełnomocnikiem OZE Panem Ministrem Ireneuszem Zyską. Pandemia nie spowodowała istotnych opóźnień".  

Nie ulega wątpliwości, iż budowa morskich farm wiatrowych w Polsce przyniesie korzyści w wymiarach: ekonomicznym, środowiskowym i społecznym. Lokalizacja wiatraków na morzu pozwala na większe wykorzystanie ich potencjału energetycznego – wiatr na morzu wieje  przez około 90% roku. Dodatkowo, wiatraki stawiane na morzu dzięki swej unikatowej konstrukcji mają większe i bardziej wydajne turbiny niż wiatraki na lądzie. Budowa morskich farm wiatrowych spowoduje, że prąd w Polsce będzie bardziej  „zielony”, a Polska energetyka coraz bardziej przyjazna dla środowiska. Usytuowanie wiatraków w odległości ponad 20 kilometrów od linii brzegowej nie zakłóci nadmorskiego krajobrazu polskiego wybrzeża, a  będzie motorem rozwoju gospodarczego obszarów nadmorskich i całej  Polski. Wyliczenia ekspertów  pokazują, że zainstalowanie morskich farm wiatrowych  o mocy 6  GW stworzy 77 tys. miejsc pracy w całej Polsce, wygeneruje ok. 60 mld PLN wartości dodanej do PKB i 15 mld PLN wpływów z tytułu podatków CIT i VAT do 2030 r. Morskie farmy wiatrowe na Bałtyku mają szansę odegrać kluczową rolę w  transformacji energetycznej Polski k  gospodarce niskoemisyjnej, przyczynić się do zagwarantowania bezpieczeństwa energetycznego kraju oraz pomóc w walce z zanieczyszczeniami powietrza.

Perspektywa budowy morskich farm wiatrowych zyskuje dodatkowe znaczenia w czasie kryzysu wywołanego epidemią COVID-19. Pojawiają się zupełnie nowe argumenty stojące za realizacją tych projektów, ponieważ to właśnie polski offshore może być nowym impulsem, a nawet ratunkiem dla wielu firm z branży morskiej w czasach globalnej bessy. O tym, dlaczego farmy wiatrowe na polskim wybrzeżu mogą okazać się najważniejszą tarczą antykryzysową dla branży stoczniowej pisaliśmy TUTAJ

Projekt polityki energetycznej państwa zakłada, że za dziesięć lat udział OZE w wytwarzaniu energii elektrycznej powinien sięgnąć 32 proc., zaś w 2040 r. już 40 proc. Za ten wzrost odpowiadać mają głównie elektrownie wiatrowe i słoneczne. Ministerialny projekt przewiduje, że w latach 2021 - 2040 na transformację polskiej energetyki trzeba będzie wydać około 470 mld zł. Tylko na inwestycje w OZE ma popłynąć 175 mld zł, z czego najwięcej, bo 106 mld zł, na rozwój energetyki wiatrowej.

Inwestycje na morzu realizuje m.in. Polska Grup Energetyczna. Do 2030 r. spółka ta zamierza postawić farmy wiatrowe na Bałtyku o mocy 2,5 GW, co pozwoli zasilić nawet 4 mln gospodarstw domowych. PGE szuka partnerów, z którymi mogłaby realizować swoje projekty. Pod koniec 2019 r. podpisała wstępne porozumienie z duńskim Ørsted w sprawie sprzedaży połowy udziałów w dwóch projektach budowy morskich farm wiatrowych. Dla obu inwestycji PGE uzyskała w styczniu tego roku pozwolenia środowiskowe. Pierwszy prąd z farm na Bałtyku może popłynąć w 2026 r.

Koncesję na budowę farm wiatrowych na Bałtyku o maksymalnej łącznej mocy do 1 200 MW ma PKN Orlen. W styczniu paliwowa grupa rozpoczęła proces wyboru projektanta morskiej farmy, a ponadto finalizuje proces pozyskiwania partnera branżowego do realizacji inwestycji.

 

Źródło:
własne
wartsila_390x100_2020

Surowce

 Ropa brent 48,28 $ baryłka  0,00% 19:58
 Cyna 18825,00 $ tona 0,19% 26 lis
 Cynk 2754,00 $ tona 0,99% 26 lis
 Aluminium 1961,00 $ tona -0,31% 26 lis
 Pallad 2420,70 $ uncja  0,00% 19:44
 Platyna 970,95 $ uncja  0,00% 19:44
 Srebro 22,68 $ uncja  0,00% 19:44
 Złoto 1783,10 $ uncja  0,00% 19:44

Dziękujemy za wysłane grafiki.