• <
NAUTA_1100_200PX_100_LAT

Rząd przedstawił definicję "local content". Patriotyzm gospodarczy, ale nie protekcjonizm

Strona główna Przemysł Stoczniowy, Przemysł Morski, Stocznie, Statki Rząd przedstawił definicję "local content". Patriotyzm gospodarczy, ale nie protekcjonizm
Fot. GospodarkaMorska.pl

Premier Donald Tusk i minister aktywów państwowych Wojciech Balczun przedstawili w czwartek założenia projektu „Local Content. Z korzyścią dla Polski”. To podstawa nowej filozofii gospodarczej rządu, w której na pierwszym miejscu stawia się polski przemysł oraz polskie przedsiębiorstwa, rozwiązania i usługi. Jak stwierdził szef rządu, chodzi o repolonizację łańcucha dostaw w kluczowych inwestycjach, zwłaszcza realizowanych przez spółki Skarbu Państwa. Zalicza się do nich również, infrastruktura portowa, energetyka jądrowa i morska energetyka wiatrowa (offshore wind).

Szczegóły projektu zreferował minister Wojciech Balczun w siedzibie Apator SA w Ostaszewie koło Torunia. Miejsce nie było przypadkowe, ponieważ firma podpisała z Eneą umowę na dostawę 750 tysięcy nowoczesnych, inteligentnych liczników zdalnego odczytu. To zaawansowane centra monitorowania energii. W prezentacji „Local Content. Z korzyścią dla Polski” oprócz prezesa i członków Rady Ministrów brali udział prezesi i przedstawiciele najważniejszych Spółek Skarbu Państwa.

Po miesiącach prac Rada Ministrów zaprezentowała definicję local content, sformułowaną przez Zespół ds. Udziału Komponentu Krajowego w Kluczowych Procesach Inwestycyjnych, stworzony i zarządzany przez ministra Balczuna. W skrócie local content określono, jako „wartość towarów, lub usług wyprodukowanych lub świadczonych przez podmiot krajowy”. Założeniem jest krzewienie i stosowanie w praktyce patriotyzmu gospodarczego  – nie rozumianego jednak jako protekcjonizm, a priorytetowe traktowanie krajowego kapitału w podejmowaniu decyzji ekonomicznych tak, aby jak najwięcej pieniędzy pozostawało na rodzimym rynku. W teorii to zmiana doktrynalna, w duchu której modernizowane będą polskie siły zbrojne, energetyka, infrastruktura oraz poprowadzona zostanie cyfryzacja. Kierowanie się zasadami local content przez instytucje państwowe oraz prywatne przedsiębiorstwa ma wzmacniać strategiczną autonomię i bezpieczeństwo gospodarcze Polski, umożliwiając lepsze reagowanie na działania państw nieprzyjaznych. Pomimo zwrotu do wewnątrz w filozofii gospodarczej rząd zapewnia, że nie oznacza to odejścia od przestrzegania porządku prawnego Unii Europejskiej. Polska nie odejdzie od wspierania unijnego programu „Buy European”. Wytyczne dla strategii local content pod nazwą Kodeks Dobrych Praktyk, mają zostać niezwłocznie opublikowane.

– Nie ma już odwrotu od drogi repolonizacji naszego przemysłu i gospodarki. Potrzeba repolonizacji nosi nazwę Local Content […] Warto wybierać polskie, a nie zagraniczne. Wierzymy, że inwestowanie w krajowe przedsiębiorstwa, dobra kooperacja i synergia rodzimych firm, to prawdziwe koło zamachowe naszej gospodarki. Polska musi być tu pierwszym wyborem […] Kiedy obserwujemy konsekwencje wojny w Ukrainie czy przebieg konfliktu na Bliskim Wschodzie widzimy wyraźnie, jak hasło suwerenności przekłada się na konkretne decyzje gospodarcze, które każą nam zadbać, w skali takiej, jak to jest tylko możliwe, o suwerenność łańcucha dostaw – mówił w Ostaszowie premier Donald Tusk.

Na nowo zdefiniowany proces zakupowy w ramach local content ma na celu bezpieczeństwo dostaw, lokalną obecność podwykonawców oraz budowanie lokalnych kompetencji. Zapewni również poszerzony dialog techniczny i konsultacje rynkowe, a także pozwoli stworzyć katalog dostawców. Założono również wzrost znaczenia kryteriów niecenowych przy wyborze dostawców i wykonawców oraz zamówień sprzyjających krótkim łańcuchom dostaw. Stosowane mają być mierniki jakościowe oraz przejrzyste zasady płatności, rozliczeń etapowych, dostępności instrumentów gwarancyjnych i cykliczna sprawozdawczość local content.

W największych Spółkach Skarbu Państwa powołani zostaną pełnomocnicy ds. local content, którzy pozwolą na nieustający dialog w tej sprawie. Na największych wydarzeniach ekonomicznych planuje się organizację dni dostawców oraz stoisk poświęconych local content. Rząd chce, aby organizowano również webinaria, wykłady i seminaria dla potencjalnych dostawców oraz ciągłe doskonalenie przyjętych kryteriów.

Cztery filary local content. Energetyka na pierwszy ogień

Koncepcję udziału polskich firm w łańcuchach dostaw dla kluczowych inwestycji oparto na czterech filarach:

1.Budowa pozycji rynkowej krajowych firm – włączanie ich do łańcuchów dostaw wielkich inwestycji i wzmacnianie strategicznych kompetencji biznesowych oraz produkcyjnych;

2. Wzmacnianie bezpieczeństwa dostaw w czasach napiętej sytuacji geopolitycznej – szczególnie w sektorach strategicznych, takich jak energetyka, czy obronność;

3. Wieloletnia polityka zakupowa państwa – zamówienia publiczne wspierają rozwój gospodarki;

4. Wsparcie zespołu ekspertów z kluczowych instytucji finansowych -  opracowanie produktów wspierających przedsiębiorstwa w inwestycjach.


Przewidziano również narzędzia, z których rząd będzie korzystał, by nadzorować wdrażanie nowej filozofii gospodarczej, to m.in.:

1. Definicja i metodologia liczenia komponentu krajowego – Główny Urząd Statystyczny (GUS) zmierzy wartość krajowego wkładu w inwestycje);

2. Kodeks Dobrych Praktyk - pozwoli spółkom z udziałem Skarbu Państwa wyrównywać szanse krajowych firm w konkurowaniu o zamówienia;

3. Kluczowe wskaźniki efektywności (KPI) – w spółkach z udziałem Skarbu Państwa rady nadzorcze będą rozliczać zarządy z realizacji priorytetu MAPl;

4. Polityka Zakupowa Państwa przyjęta przez Radę Ministrów pod koniec marca.

Pilotaż programu będzie dotyczył branży energetycznej. W ramach sprawdzenia udziału polskich firm zamawiający oraz jego dostawcy i poddostawcy wypełnią formularz dla GUS, w którym ujawnią strukturę łańcucha dostaw w tym projekcie. Formularz będzie wysyłany po podpisaniu umowy, a formularze za kolejne lata realizacji porozumienia – po zakończeniu danego roku referencyjnego. Rząd przekonuje, że w ten sposób zamawiający będą mogli ustalić procent komponentu krajowego. Oprócz tego już na etapie zapytań ofertowych, zamawiający będzie musiał informować oferentów o konieczności raportowania podwykonawstwa w projekcie. 

Efekty pilotażu w branży energetycznej posłużą jako podstawa do wprowadzenia sprawozdań z udziału local content w innych gałęziach gospodarki.

– Włączyliśmy myślenie po polsku w zarządach polskich spółek rządowych – wpływ na lokalną społeczność odgrywa coraz większą rolę, ale podchodzimy do tej kwestii systemowo. Dzięki GUS będziemy wiedzieć, ile polskich, rządowych inwestycji faktycznie realizowanych jest przez polskie firmy i będziemy badać ich poziom na 3 poziomach wykonawstwa. Zachęcamy także polskie firmy prywatne, aby dołączały do programu local content – stwierdził w Ostaszewie minister Wojciech Balczun.

Energetyka jest w tej kwestii bardzo istotna, ponieważ w tym obszarze w najbliższej dekadzie planuje się zainwestowanie biliona złotych. To przede wszystkim energetyka jądrowa i morskie farmy wiatrowe, ale też –  wraz z przenoszeniem ciężaru polskiej energetyki z Południa na Północ –  budowa infrastruktury przesyłowej. System rozliczeń local content ma ułatwiać małym i średnim przedsiębiorstwom udział w łańcuchach dostaw oraz premiować firmy, które wdrażają omawiane rozwiązania.

Fot. GospodarkaMorska.pl

Local content w liczbach

Wypracowany przez zespół ds. local contentu Kodeks Dobrych Praktyk określa kryteria, które pomagają w określaniu poziomu krajowości podmiotów, z którymi będą współpracowały Spółki Skarbu Państwa. Przypisano im wagi procentowe:

– Waga 25% - kryterium dot. jednostki dominującej najwyższego szczebla mającej siedzibę w Polsce;

– Waga 25% - kryterium dla głównego przedmiotu działalności wykonywanego na terytorium Polski;

– Waga 15% - kryterium dla rezydencji podatkowej w Polsce;

– Waga 15% - kryterium dotyczące zatrudniania ponad 50% pracowników będących obywatelami RP lub mieszkańcami Polski płacącymi w Polsce podatki i składki ZUS;

– Waga 10% - kryterium dotyczące siedziby w Polsce (KRS / CEIDG) i nieprzerwanej działalności przez ≥ 3 lata;

– Waga 10% - kryterium dla ponad 50% rocznych obrotów generowanych w Polsce.

Fot. GospodarkaMorska.pl

Wspólna odpowiedzialność

Minister aktywów państwowych określił nadchodzące dziesięciolecie „dekadą wielkich inwestycji”. Realizacja filozofii local content ma być wykorzystana przy realizacji projektów z zakresu portów morskich, przemysłu zbrojeniowego, infrastruktury drogowej i kolejowej, energetyki, cyfryzacji oraz lotnisk. Jako przykłady udanej realizacji podobnych założeń wskazano Francję i Włochy. Jak podkreślał premier, uniezależnienie łańcuchów dostaw od wpływów zewnętrznych turbulencji takich, jak wojny, jest kluczowe dla utrzymania bezpieczeństwa i rozwoju państwa.

Nowa polityka jest, jak wskazał Donald Tusk, wspólnym obowiązkiem i odpowiedzialnością wszystkich uczestników rynku. Zaangażowanie w nią będą również samorządu, które na podstawie Kodeksu Dobrych Praktyk będą oceniane i rozliczane z uwzględniania local contentu w swoich decyzjach inwestycyjnych.

– Mówimy o wielkim przedsięwzięciu, jakim są nowe regulacje i rekomendacje, które złożą się na polski Local Content. To wszystko wymaga elastyczności i kreatywności, ale też determinacji. Wszędzie tam, gdzie będą zamawiane usługi i produkty, będziemy pilnowali i egzekwowali tę zasadę […]Będziemy prowadzić ranking samorządów, pewien system punktowania i wyceniania, dotyczący tego, kto realizuje Local Content. Będą z tego wyciągane konsekwencje. Każdy musi respektować nowe zasady. To ma być nasz wspólny obowiązek – podkreślił szef rządu.

Tak więc, aby przedsiębiorstwo mogło zostać uznane za podmiot krajowy w ramach local content, będzie musiało mieć w Polsce m.in. siedzibę, rezydencję podatkową, główny przedmiot działalności oraz co najmniej 50% obrotów. Pomiarem tych wskaźników zajmie się rząd i Główny Urząd Statystyczny.

Dobry przykład

Jako przykład tego, co uznaje się za local content Rada Ministrów podaje wspomnianą na początku umowę pomiędzy Apatorem i Eneą. 750 tysięcy liczników zdalnego odczytu za około 300 milionów złotych uznano za modelowy przykład współpracy. Liczniki nie tylko mierzą zużycie energii, ale również monitorują parametry sieci, pozwalają na jej optymalizację i wykrywają nieprawidłowości. Poprawia to bezpieczeństwo energetyczne i stabilność sieci w całym systemie przesyłowym. W powstawanie licznika zaangażowanych było 29 podmiotów, w tym uczelnie, instytuty badawcze i firmy technologiczne. 

– Jesteśmy nie tylko odbiorcą tej technologii, ale jednocześnie jej współtwórcą. Od początku postawiliśmy na model partnerstwa innowacyjnego, w którym nie kupujemy gotowych rozwiązań z rynku, lecz wspólnie z polską firmą Apator rozwijamy produkty dopasowane do realnych potrzeb naszej sieci i naszych klientów. To podejście doskonale wpisuje się w naszą strategię local content, która w praktyce oznacza budowanie silnego krajowego łańcucha wartości – od projektowania, przez produkcję, po rozwój kompetencji i współpracę z naukowcami. Dzięki temu w Enei nie tylko inwestujemy w nowoczesną infrastrukturę, ale też wzmacniamy polską gospodarkę i bezpieczeństwo energetyczne kraju – powiedział Grzegorz Kinelski, prezes Zarządu Enea SA.

Projekt inteligentnych liczników to przykład praktycznego zastosowania zasad local content - od budowania lokalnych kompetencji technologicznych po wykorzystanie potencjału polskich firm w dużych programach inwestycyjnych spółek z udziałem Skarbu Państwa. To także wzór współpracy przemysłu, nauki i państwa w obszarze nowoczesnych technologii.

– Partnerstwo technologiczne z Eneą pokazuje, jak wiele możemy osiągnąć, łącząc kompetencje polskich liderów energetyki, biznesu i nauki. Dzięki współpracy obu firm stworzyliśmy licznik odpowiadający nie tylko na obecne wyzwania Enei związane z digitalizacją sieci, ale znacznie rozszerzający jej możliwości. Licznik ten w swoim zakresie zapewnia pełną kontrolę nad energią, bezpieczeństwo danych i gotowość na rozwój energetyki przyszłości. Transformacja energetyczna powinna wzmacniać nie tylko bezpieczeństwo systemu, ale także krajowe kompetencje przemysłowe i technologiczne. Udział polskich firm w tym procesie jest kluczowy, ponieważ pozwala budować suwerenność technologiczną oraz utrzymywać kontrolę nad rozwiązaniami istotnymi dla infrastruktury krytycznej. To realna szansa na długoterminowe wzmocnienie konkurencyjności polskiej gospodarki. Mamy nadzieję, że temat local content i udziału polskich firm w procesach inwestycyjnych będzie istotnym elementem polityki rządu – powiedział Maciej Wyczesany, Prezes Zarządu Apator SA.

VEGA_790x140_2026
JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.