• <
PGZ_baner_2025

Grupa 14 państw wzywa ChRL do respektowania orzeczenia trybunału w Hadze w sprawie Morza Południowochińskiego

12.07.2026 09:31 Źródło: PAP
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Grupa 14 państw wzywa ChRL do respektowania orzeczenia trybunału w Hadze w sprawie Morza Południowochińskiego
Depositphotos.com

Grupa 14 państw, w tym Filipiny i Japonia, w wydanym w niedzielę oświadczeniu podkreśliła wiążący charakter orzeczenia Stałego Trybunału w Hadze z 2016 r., które unieważniło roszczenia morskie Chin na Morzu Południowochińskim. Sygnatariusze wezwali władze w Pekinie, które konsekwentnie negują wyrok, do jego uznania.

Wspólna deklaracja, wydana w 10. rocznicę wyroku określa go jako „ostateczny, prawnie wiążący i definitywny”.

W dokumencie sygnatariusze, m.in. USA, Wielka Brytania i Australia, podkreślili, że w świetle Konwencji ONZ o prawie morza „brak jest podstaw prawnych dla szeroko zakrojonych roszczeń morskich Chin na Morzu Południowochińskim, w tym tych opartych na »prawach historycznych« ”. Wyrazili także „silny sprzeciw wobec jednostronnych działań” i „wykorzystywania sił straży przybrzeżnej, wojska oraz milicji morskiej do nękania, blokowania i zastraszania innych państw” na morzu i w powietrzu.

Proces przed trybunałem w Hadze zainicjowały w 2013 r. Filipiny w reakcji na przejęcie przez Chiny kontroli nad jedną ze spornych płycizn. Wydane trzy lata później orzeczenie głosi, że chińska koncepcja tzw. linii dziewięciu kresek, na mocy której Pekin rości sobie „historyczne prawa” do zasobów na niemal całym spornym akwenie, nie ma podstaw w Konwencji ONZ o prawie morza (UNCLOS). Pekin od początku odrzucał to orzeczenie.

W piątek rzeczniczka chińskiego MSZ Mao Ning powtórzyła, że werdykt „nie ma mocy wiążącej”, a Chiny „nigdy nie zaakceptują roszczeń” na nim opartych.

Z kolei ministra spraw zagranicznych Filipin Maria Theresa Lazaro przyrównała wyrok do latarni morskiej, która „stoi nieruchomo, by ostrzegać przed zagrożeniami i prowadzić wszystkie statki do bezpiecznego portu”.

Region Morza Południowochińskiego jest uznawany za jeden z najbardziej zapalnych punktów Azji Południowo-Wschodniej. Przez akwen ten prowadzi szlak dla handlu o wartości ponad 3 bln dolarów rocznie, jest on też potencjalnie bogaty w złoża ropy i gazu.

W ostatnich latach regularnie dochodzi tam do niebezpiecznych incydentów z udziałem chińskiej straży przybrzeżnej oraz formacji paramilitarnych. Wobec jednostek filipińskich stosowane były m.in. armatki wodne oraz lasery klasy wojskowej.

Prawa do części obszarów morza roszczą sobie również Wietnam, Malezja, Brunei oraz Tajwan.

Krzysztof Pawliszak (PAP)

krp/ ap/

Fot. Depositphotos 

Dziękujemy za wysłane grafiki.