Katarski gazowiec Al Rekayyat został we wtorek trafiony pociskiem u wybrzeży Omanu i jest unieruchomiony. Załoga opuściła statek.
Al Rekayyat to 315-metrowy pływający pod flagą Wysp Marshalla. We wtorek podczas rejsu przez Morze Czerwone został trafiony pociskiem w lewą burtę u wybrzeży Omanu. Reuters poinformował, że w maszynowni jednostki wybuchł pożar. Załoga została bezpiecznie ewakuowana. Jedno ze źródeł, na które powołuje się agencja, mówi, że pożar został opanowany, a zbiorniki gazu pozostały nietknięte i ryzyko potencjalnej eksplozji praktycznie nie istnieje. Inne źródło Reutersa dodaje, że statek powinien być bezpieczny, chyba że dojdzie do kolejnego ataku.
W okolicy jednostki obecnie pracują holownik i statek serwisowy. Sam gazowiec jest prawdopodobnie unieruchomiony, nie wiadomo, czy załoga zrzuciła kotwicę, czy jednostka znajduje się w dryfie.
Al Rekayyat jest własnością firmy Nakilat z Kataru. To pierwszy katarski zbiornikowiec LNG, który został zaatakowany podczas wojny, która rozpoczęła się pod koniec lutego.
Katarski rząd stwierdził, że całą odpowiedzialność prawną za atak na statek ponosi Iran.
Tego samego dnia Irańczycy zaatakowali także inne jednoski w regionie. Jednym z nich był płynący pod banderą Arabii Saudyjskiej 333-metrowy tankowiec Wedyan, na cel wzięto także tej samej wielkości Cyprus Prosperity pod flagą Liberii. Amerykańskie Joint Maritime Information Center po atakach podniosło poziom zagrożenia dla żeglugi przez cieśninę Ormuz ze "znacznego" do "poważnego".
Joint Sea-2026. Rozpoczęły się wspólne manewry morskie Chin i Rosji
J.D. Vance: będziemy atakować Iran, dopóki nie przestanie uderzać w statki handlowe
Trump zagroził przywróceniem blokady morskiej Iranu
USA ponownie atakują Iran. Odpowiedź na ataki na statki
Finlandia idzie na wielkie zakupy. "W koszyku" miny morskie dla krajów NATO
Strażacy ugasili pożar na statku. Sytuacja ma być pod kontrolą
Dania pozyska nowe jednostki nadzoru morskiego i stawiania min. Kadłuby powstają w polskiej stoczni Karstensena