Mieszcząca się w Nagasaki stocznia Mitsubishi Heavy Industries kolejny raz była miejscem przekazania do Japońskich Morskich Sił Samoobrony fregaty typu Mogami. JS Nagara (FFM 10) to dziesiąta z dwunastu zaplanowanych jednostek tej serii, powstającej na tyle szybko, że tempo może zawstydzić stoczniowców z innych państw, niemniej nawet tu wskazuje się na pewną „zadyszkę” i opóźnienia.
Tak jak pozostałe okręty tej serii, nazwa nawiązuje do jednej z japońskich rzek. Warto nadmienić, że poprzednią jednostką, jaka nazywała się Nagara, był lekki niszczyciel i zarazem pierwszy z sześciu w swojej serii. Służył w latach 1922-1944, został storpedowany i zatopiony przez amerykański okręt podwodny USS Croaker w trakcie walk na Pacyfiku podczas II wojny światowej.
6月29日、三菱重工業(株)長崎造船所において、護衛艦「ながら」引渡式・自衛艦旗授与式が執り行われました🎊
— 防衛省 海上自衛隊 (@JMSDF_PAO) June 30, 2026
本艦は、#もがみ型護衛艦 の10番艦であり、第2哨戒防備隊所属として、#呉 に配備されます。
よろしくお願いします!🚢#ながら #護衛艦 #就役 #FFM pic.twitter.com/3RK9UpJDVt
Nowy okręt jest przydzielony do zespołu morskiego stacjonującego w bazie morskiej w Kure. W niedługim czasie ma dołączyć do innych jednostek w swojej serii i rozpocząć zadania operacyjne. JS Nagara był budowany w latach 2033-2026, a jego koszt wynosił, jeszcze kilka lat temu, ok. 323 mln dolarów. Wodowanie miało miejsce w grudniu 2024 roku. Japońscy komentatorzy wskazują, że choć dla zagranicznych obserwatorów tempo budowy jednostki było zawrotne (w krajach z nawet rozwiniętą bazą stoczniową potrzeba byłoby ponad 4-5 lat, by zbudować i przekazać fregatę tych rozmiarów i wyporności), wskazują na przedłużenie się prac, co ma dotykać także inne okręty w tej serii. Samo przekazanie do służby pierwotnie miało nastąpić kilka tygodni wcześniej i choć w skali całego przedsięwzięcia nie wydaje się to wielkim opóźnieniem, tak miało ono być kolejnym i wskazywać na to, czego obawia się wielu specjalistów z kraju, że rodzima branża okrętowa dostaje zadyszki, z powodu terminowości zamówień na komponenty, ale też zdolności przerobowych stoczni, które borykają się z spadkiem siły roboczej. Biorąc pod uwagę to, że w planach są zamówienia na kolejne okręty, może się okazać, że opóźnienia staną się częstsze i dłuższe, gdy zarazem plany i zadania sił morskich mocno wymuszają terminowość, w tym w kontekście wymiany starszych okrętów na nowe.
Wielozadaniowa fregata typu Mogami ma 132,5 metra długości i 16,3 metra szerokości, a jej pełne obciążenie wynosi 5 500 ton. Prędkość maksymalna przekracza blisko 30 węzłów. Co ciekawe, na tej jednostce średniej wielkości liczebność podstawowej załogi będzie wyjątkowo niska, wynosząca zaledwie 90 marynarzy, gdy na większości nawet nowoczesnych okrętów tego typu i rozmiarów potrafi wynosić między 150 a 200 marynarzy. To dowodzi wysokiego stopnia automatyzacji wyposażenia znajdującego się na pokładzie, co w ostatnim czasie staje się trendem wyznaczanym właśnie przez japońskie siły morskie. Z racji nasycania technologią wymaga to wyspecjalizowanej kadry, a sama jednostka bardziej przypomina wtedy pływającą serwerownię. Wyjątkowy jest także dwusilnikowy napęd okrętu, na który składa się turbina gazowa Rolls-Royce MT30 oraz dwa silniki MAN Diesel V28/33DD STC.
Za takim wyposażeniem idzie też szeroka gama różnorodnego uzbrojenia i narzędzi służących do prowadzenia działań na morzu, jak choćby system radarowy NOLQ-3E. Fregata posiada także działo morskie 127 mm MK-45 Mod 4, dwie wyrzutnie zdolne do wystrzelenia ośmiu pocisków przeciwokrętowych typu 17, wyrzutnie HOS-303 do torped 324 mm typu 97 lub typu 12 i cztery sześciolufowe wyrzutnie pasywnych środków zakłócających Mk 137 SRBOC. Ma także zdolność stawiania min Mk-41. Okręt posiada w swoim wyposażeniu także śmigłowiec SH-60L wraz z obsługą.
W planach jest dostawa dwóch kolejnych fregat tej serii. Przyszłe JS Tatsuta (FFM-11) i JS Yoshii (FFM-12) zostały zwodowane odpowiednio w lipcu i grudniu ub.r. Wejście do służby ma nastąpić kolejno w grudniu tego roku i marcu 2027 roku. Jeszcze nim zakończą się dostawy powinna zostać podpisana umowa na kolejne fregaty, mające stanowić zmodernizowaną wersję jednostek typu Mogami. Mowa tu o pozyskaniu od 10 do 12 kolejnych okrętów, które mają zwiększyć zdolności operacyjne JMSDF i zastąpić starsze jednostki.
Obok rosnącej liczby zamówień dla sił morskich Japonii krajowe stocznie otworzyły się też na realizację zamówień zagranicznych. Głośno było o wyborze serii Mogami przez Australię, dla której w Kraju Kwitnącej Wiśni mają powstać trzy okręty, a kolejne, po transferze technologii, w kraju zamawiającego. Zainteresowanie japońskimi okrętami mają też wyrażać Indonezja, Nowa Zelandia i Tajwan.
Dania pozyska nowe jednostki nadzoru morskiego i stawiania min. Kadłuby powstają w polskiej stoczni Karstensena
Dywizjon Okrętów Podwodnych ma nowego dowódcę. Przed nim wielkie wyzwanie
10 lat od jednej z najbardziej skomplikowanych operacji związanych z katastrofami morskimi w Europie
Royal Navy rezygnuje z nowych niszczycieli na rzecz platform do obsługi bezzałogowców
Jak chronić infrastrukturę morską? Czy SAFE jest rozwiązaniem bolączek? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
De Grasse gotowy do służby. Marine nationale wzbogaca się o atomowy okręt podwodny