• <
PGZ_baner_2025

Tajwan zainteresowany japońskimi okrętami? Władze myślą nad zakupem fregat typu Mogami

21.04.2026 11:53 Źródło: z mediów
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Tajwan zainteresowany japońskimi okrętami? Władze myślą nad zakupem fregat typu Mogami
MW Japonii

Kolejne państwo zastanawia się nad zakupem okrętów budowanych w Japonii. Następnym, po Australii, zagranicznym nabywcą fregat typu Mogami miałby być… Tajwan. Wyspiarskie państwo, pozostające pod presją Chin, planuje zastąpienie starzejącej się floty jednostek bojowych. Rozwiązaniem miałyby być budowane w japońskiej stoczni Mitsui Engineering & Shipbuilding.

Zgodnie z doniesieniami w mediach oraz komentarzach na portalach społecznościowych, resort obrony Republiki Chińskiej (Tajwanu) poważnie ma rozważać zakup fregat produkcji japońskiej. Biorąc pod uwagę, że już wcześniej miały miejsce rozmowy między Tajpej a Tokio w kontekście wymiany handlowej, w tym i zniesienia ograniczeń na eksport japońskiego uzbrojenia, potencjalnym przedmiotem zamówień miałyby choćby wspomniane fregaty serii Mogami. Miałyby one spełniać oczekiwania kadry dowódczej tajwańskiej floty. Tajwański portal UP Media wskazuje, że rząd chce pozyskać fregaty o wyporności do 6000 ton. Z racji na to, jakim złożonym, kosztownym i czasochłonnym procesem byłoby stworzenie własnego projektu okrętów tej klasy, władze mają rozważać zakup licencji, a także dostarczenia zbudowanych u wykonawcy jednostek. W tej sprawie tajwańskie firmy z branży morskiej miały też kontaktować się z podmiotami nie tylko z Japonii, ale też z USA i Wielkiej Brytanii.

Obok walorów bojowych, co potencjalnie zwraca szczególną uwagę, to szybkość budowy japońskich okrętów. Powstają na terenie stoczni Mitsui Engineering & Shipbuilding w ciągu ok. 3-4 lat, gdy jednostki podobnych rozmiarów w europejskich stoczniach są budowane przez co najmniej 5-6 lat. Wskazuje to na wysoki stopień automatyzacji produkcji i terminowości wykonawców, co może być powodem tak dużego zainteresowania. Przypomnijmy, że w ostatnim czasie umowę wykonawczą na dostawę trzech fregat podpisały rządy Australii i Japonii. Potencjalne zainteresowanie miała też wyrazić Nowa Zelandia, o czym również pisaliśmy.

Czytaj więcej: Kolejne państwo zainteresowane okrętami produkcji japońskiej. Nowa Zelandia kupi fregaty typu Mogami?

Portal Naval News wskazuje, że w przypadku Tajwanu pojawia się tu jednak szereg problemów. Po pierwsze, Tajwan nie jest uznawany jako suwerenne państwo, choć ma ono swoje przedstawicielstwo w Japonii. Choć Kraj Kwitnącej Wiśni nie ma ciepłych relacji z Chinami, realizacja zamówienia na okręty dla tego wyspiarskiego, uznawanego za separatystyczne, państwa, może też spowodować reperkusje i spięcia na niwie politycznej. Także w samej Japonii może zostać to odebrane wręcz za angażowanie się w konflikt po jednej ze stron. Pojawia się tu również pytanie o transfer technologii, a także czy okręty miałyby zostać zbudowane w japońskiej, czy tajwańskiej stoczni. Co należy pamiętać, Republika Chińska jest istotnym globalnym eksporterem elektroniki, stąd bardzo prawdopodobne, że nowe okręty miałyby posiadać zaimplementowane, krajowe rozwiązania, bądź też stworzone w oparciu o dostarczone, japońskie projekty.

Fregata typu Mogami JS Yūbetsu, fot. MW Japonii

Wielozadaniowe fregaty typu Mogami mają w wersji japońskiej 132,5 metra długości i 16,3 metra szerokości, a jej pełna wyporność sięga 5 500 ton. Prędkość maksymalna przekracza blisko 30 węzłów. Załoga liczy 90 osób, gdzie fregaty typu Anzac mają je dwukrotnie liczniejsze. W skład napędu wchodzą turbina gazowa Rolls-Royce MT30 oraz dwa silniki MAN Diesel V28/33DD STC.

Za nowoczesnym wyposażeniem idzie też szeroka gama różnorodnego uzbrojenia i narzędzi służących do prowadzenia działań na morzu, jak choćby system radarowy NOLQ-3E. Fregata tej serii posiada także działo morskie 127 mm MK-45 Mod 4, dwie wyrzutnie zdolne do wystrzelenia ośmiu pocisków przeciwokrętowych typu 17, wyrzutnie HOS-303 do torped 324 mm typu 97 lub typu 12 i cztery sześciolufowe wyrzutnie pasywnych środków zakłócających Mk 137 SRBOC. Ma także zdolność stawiania min Mk-41. Okręt posiada w swoim wyposażeniu także śmigłowiec SH-60L wraz z dedykowaną obsługą.

Największą zaletą japońskich okrętów, zdaniem tajwańskich komentatorów, jest ich dedykowanie do działań w wielodomenowym środowisku zagrożeń, a także automatyzacja, dzięki czemu nie wymagają licznej załogi. Obecnie posiadane przez kraj fregaty mają załogi liczące ponad 200 osób każda. Japońskie jednostki wymagałyby ponad dwukrotnie mniej licznych, co pozwoliłoby tym samym na zachować dotychczasową liczebność kadr sił morskich, przy jednoczesnym zwiększeniu liczby okrętów. Pytaniem jest, na ile budżet przemysł okrętowy państwa byłyby w stanie podołać takiemu przedsięwzięciu.

Zakup i budowa nowych okrętów bojowych ma dla Tajwanu bardzo istotne znaczenie. Jednostki chińskiej marynarki wojennej oraz straży wybrzeża regularnie prowokują w trakcie przechodzenia przez Cieśninę Tajwańską. Siły Zbrojne Chin stale też ćwiczą w okolicach wyspy działania sił morskich, a także prowadzenie desantu, stawiając tym samym na nogi tajwańskie wojsko. Biorąc pod uwagę utrudnienia w transferze technologii na Tajwan, czy też oczywistą przewagę Chin w ludziach i sprzęcie, władze w Tajpej, obok budowania sieci partnerów i sojuszników, muszą rozwijać potencjał obronny, który uniemożliwiłby szybkie zajęcie wyspy, czy też w ogóle pozwoliłby utrzymać status quo.

Aktualnie Marynarka Wojenna Republiki Chińskiej, jak oficjalnie nazywa się flota Tajwanu, posiada cztery niszczyciele typu Kidd, mające ponad 40 lat i przekazane na początku XXI wieku przez USA. Podobnie wiekowe są fregaty, sześć typu Knox (także przekazane przez USA) i 10 typu Oliver Hazard Perry (wśród których część powstała w latach 90-tych w tajwańskiej stoczni, na amerykańskiej licencji), a także sześć najmłodszych typu La Fayette, zbudowane przez DCNS (obecnie Naval Group) zbudowane pod koniec XX wieku. Kraj posiada też kilka stosunkowo nowych korwet własnej produkcji typu Tuo Chiang, mających 60,4 metra długości i do 732 ton maksymalnej wyporności oraz sześć małych patrolowców typu Ching Chiang i 30 łodzi rakietowych Kuang Hua VI. Więcej o potencjalne obu państw chińskich pisaliśmy w tekście pt. Chińscy Dawid i Goliat. Jak spór o Tajwan podgrzewa sytuację na Pacyfiku?

ROCS Yuhei Wei, fot. MW Tajwanu

Tajwańskie władze jeszcze w poprzedniej dekadzie ogłosiły plan pozyskania nowych fregat, które zastąpią obecnie posiadane. Planowano nawet stworzenie autorskiego rozwiązania, które jednak natykało na szereg wyzwań natury projektowej i finansowej. Stąd program był parokrotnie zawieszany i odwieszany, by powrócić w 2024 roku. Wiadomo, że mają to być okręty o wyporności 6000-6500 ton, zdolne do zwalczania celów powietrznych i podwodnych. Trudno powiedzieć na ten moment, o jakiej liczbie okrętów może być mowa.

Zamówienie fregat to nie jedyne przedsięwzięcie, które na swój karb miałaby wziąć, nawet jeśli we współpracy z zagranicznym podmiotem, tajwańska branża obronna. Aktualnie trwa budowa pierwszego, autorskiego okrętu podwodnego, Hai Kun. Aktualnie jest on w trakcie prób morskich. Pierwotnie miał wejść do służby w 2025 roku, obecnie ta data może być przesunięta nawet na 2027 rok. Plan zakłada, że marynarka wojenna pozyska siedem kolejnych jednostek tej serii.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.