Na 20 czerwca zapowiedziano podniesienie bandery na korwecie produkcji tureckiej, która otrzyma nazwę Contraamiral August Roman. W wydarzeniu mają wziąć udział prezydenci Turcji i Rumunii. Z racji na stan sił morskich kraju nabycie nowej jednostki powinno odbywać się w atmosferze radości, to jak i jej wcześniejszy zakup stanowiło przedmiot niemalże skandalu, z racji na sposób nabycia, świadcząc o chaotycznym podejściu władz w Bukareszcie względem wydatków na obronność.
O sprawie poinformował portal DefenseRomana, który wskazuje, że prezydent kraju, Nicusor Dan, wraz ze swoim tureckim odpowiednikiem, Recepem Tayyipem Erdoğanem, wezmą udział w uroczystości zaplanowanej na 20 czerwca, o godz. 14.00 w Stambule.
Zakup wspomnianej korwety został ogłoszony w lipcu ub.r., wywołując lawinę komentarzy nie tylko w Rumunii. Siły morskie kraju, (Forțele Navale Române) borykają się z efektami wieloletnich zaniedbań, jako że wiele okrętów jest starszych, wymagających modernizacji bądź zastąpienia nowszymi jednostkami, na co władze raczej skąpiły funduszy. Ponadto fiaskiem w 2023 rok zakończył się program nabycia korwet, które miał zbudować francuski koncern Naval Group. Przetarg pierwotnie wygrał holenderski Damen, niemniej po zmianie władzy w Rumunii podważono decyzję, co zaowocowało batalią sądową, a w efekcie żaden okręt nie powstał. To tym bardziej wydawało się kuriozalne biorąc pod uwagę, że w Rumunii z powodzeniem działają stocznie, choć należące do zagranicznych podmiotów, tak posiadające infrastrukturę i kadry pozwalające na projektowanie i budowę okrętów różnych typów i klas.
Nowa korweta ma nie tylko wzmocnić potencjał sił morskich kraju, który boryka się z wieloma wyzwaniami na gruncie bezpieczeństwa, szczególnie biorąc pod uwagę trwający tuż obok konflikt ukraińsko-rosyjski, ale też pozwoli szkolić kadry na nowoczesnym sprzęcie. To jednostka typu Hisar, mająca 99,56 metra długości, 14,42 metra szerokości i zanurzenie 3,77 metra. Wyporność sięga ok. 2300-2500 ton. Załoga liczy 104 osoby. Okręty te osiągają prędkość do 24 węzłów, a przy jej ograniczeniu do 12 maksymalny zasięg to 4500 mil morskich. Autonomiczność jednostki tej serii to 21 dni. W skład napędu wchodzą cztery silniki wysokoprężne i dwa silniki elektryczne w układzie CODELOD. Energię zapewniają cztery generatory wysokoprężne.
W skład wyposażenia wchodzą m.in. system zarządzania walką HAVELSAN ADVENT SYS, radarowy system elektronicznego wsparcia TÜBİTAK YELKOVAN, sonar METEKSAN YAKAMOS 2020, radar poszukiwawczy 3D ASELSAN MAR-D, radar kierowania ogniem ASELSAN 2 AKR-D, radar nawigacyjny/LPI, system poszukiwania i śledzenia w podczerwieni ASELSAN Piri – KATS, elektrooptyczny system poszukiwawczy ASELSAN DENİZGÖZÜ OCTOPUS-S. Uzbrojenie tworzą armata morska MKE 76/62 mm, dwa automatyczne systemy RCWS UNIROBOTICS Targan 12,7 mm, jeden CIWS Aselsan GOKDENIZ, ośmiokomorowy system wyrzutni pionowego startu MIDLAS (dla pocisków przeciwokrętowych Atmaca) i ośmiokomorowy system wyrzutni pocisków przeciwlotniczych 8 x HISAR-D RF, a także dwie potrójne wyrzutnie torped ASELSAN. Oprócz tego na okręcie znajduje się hangar i platforma startowa dla śmigłowca, w wersji tureckiej S-70B Seahawk ASW, a także z myślą o obsłudze bezzałogowych pojazdów latających.
Sprzęt i uzbrojenie mają pozwolić okrętowi działać w obliczu wielodomenowych zagrożeń, tak powietrznych, jak i nawodnych i podwodnych. Całkowita cena zakupu, zgodnie z kontraktem, wynosi 223 miliony euro bez VAT i obejmuje, oprócz kosztu okrętu, szkolenie personelu oraz pakiet wsparcia logistycznego.
Co należy zaznaczyć, nie była to jednostka budowana pierwotnie dla Rumunii, a dla Turcji, jako TCG Akhisar (P-1220). Do służby miała wejść w 2024 roku, zbudowała ją stocznia Istanbul Naval Shipyard. Decyzja o zakupie już właściwie gotowej jednostki oznacza, że należy ponieść koszt ewentualnej konwersji, niemniej w zdecydowanej mierze oznacza to przyjęcie na stan głównie inwentarza skierowanego do pierwotnego nabywcy. Przykładem takich „smaczków” były choćby piece do pizzy na patrolowcach typu Thaon di Revel, pierwotnie budowane dla Włoch, potem jednak sprzedane Indonezji. Poważniejszą kwestią jest wyposażenie systemowe, w tym oprogramowanie, narzucając zamawiającemu dostosowanie się do tego, jak to wyglądało w przypadku pierwotnego posiadacza. Dodatkowo, w przypadku tureckiej korwety, pytaniem jest na ile Rumunia będzie mogła ją potem serwisować czy modernizować, jak wpłyną tu kwestie licencyjne. Kluczową sprawą jest implementacja broni, czy jednostka będzie dostosowana do użycia tej, jaką ma już kraj, bądź zamawia, czy też będzie trzeba dostosować się do tureckich założeń.
Przez to wszystko nie dziwi, że mimo iż wcielenie do służby nowego okrętu bojowego powinno być powodem do radości, rząd w Bukareszcie czeka najpewniej wiele niewygodnych pytań odnośnie tego zakupu. Aby zmodernizować flotę wojenną kraj ma wykorzystać środki z SAFE, mowa tu była o korwetach na podstawie projektu od Rheinmetall (wcześniej NVL), podobnych do tych jakie zbudowano w Bułgarii dla sił morskich tego południowego sąsiada Rumunii.
Polska i Szwecja bliżej sfinalizowania kontraktu na okręty podwodne. Umowa na „Orkę” do końca czerwca
Port Haller tematem rozmów w Kongresie USA
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami
Dramat na pokładzie Steny. Na ratunek wezwano śmigłowiec Marynarki Wojennej
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami
Polska i Szwecja bliżej sfinalizowania kontraktu na okręty podwodne. Umowa na „Orkę” do końca czerwca
Armia USA poinformowała o kolejnym ataku na domniemaną łódź przemytników. Zginęły trzy osoby
Regaty, koncerty, parady podczas Święta Morza w Gdyni
Trwa BALTOPS 2026, największe ćwiczenie NATO na Bałtyku
Na kolejnym niszczycielu min podniesiono ukraińską banderę. Heniczesk wchodzi do linii