II Forum Dostawców Polskiej Energetyki Wiatrowej w Szczecinie przyniosło dyskusje na temat tego, jak powinna wyglądać definicja local contentu w inwestycjach w energetyce wiatrowej w Polsce. Nie przyniosło jednak samej finalnej definicji.
Odkąd zaczęły się rozmowy na temat morskiej energetyki wiatrowej, a w szczególności odkąd podpisana została umowa sektorowa w 2021 roku, pojęcie „local content” praktycznie nie schodzi z ust wszystkich zaangażowanych w ten rynek osób. Sęk w tym, że każdy może to pojęcie rozumieć inaczej, bo nie ma w polskiej legislacji jednej spójnej definicji tego hasła. Zaadresowanie tego problemu miało być gwoździem programu tegorocznego Forum Dostawców Polskiej Energetyki Wiatrowej, które dziś odbyło się w Szczecinie pod hasłem „Energia z Polski. Local first”. Miało, ale nie było – pomimo wcześniejszych zapowiedzi Ministerstwa Aktywów Państwowych, nie poznaliśmy oficjalnej definicji local contentu i będziemy musieli na to poczekać jeszcze kilka tygodni.
Do Szczecina na II Forum Dostawców Polskiej Energetyki Wiatrowej zjechała pokaźna grupa osób zaangażowanych w ten rynek w Polsce. Spore zainteresowanie konferencją organizowaną przez Polska Press Grupę, będącą częścią grupy kapitałowej Orlenu, wyraziły też media. Choć w agendzie wydarzenia znalazło się miejsce dla merytorycznych dyskusji, szczególnie w części warsztatowej, to najważniejszym punktem programu miało być zapowiedziane przez Ministerstwo Aktywów Państwowych ogłoszenie definicji local contentu, opracowanej przez powołany do tego w październiku zespół. Definicja ta ma ostatecznie zunifikować sposób liczenia udziału polskich przedsiębiorstw w łańcuchach dostaw dla inwestycji w energetyce wiatrowej. Wbrew pozorom sprawa nie jest prosta: w związku z różnorodnymi konstrukcjami prawnymi firm trudno jest jednoznacznie stwierdzić, którą z nich można uważać za local content – czy wystarczy do tego posiadanie polskiego adresu, czy może spółka powinna być zarejestrowana w kraju, a może wymogiem powinno być, by cała produkcja lub jej przeważająca część odbywała się w Polsce? Co z firmami, które dostarczają gotowy produkt zmontowany w Polsce, ale w całości z importowanych półproduktów oraz takimi, które mają zagranicznych udziałowców? Pytań jest dużo, a opracowanie jednej, wspólnej definicji local contentu – jak podkreśla wielu branżowców – powinno być już dawno za nami.
Tak jednak nie było, dlatego tym cieplej przyjęta została inicjatywa Ministerstwa Aktywów Państwowych, które w październiku powołało specjalną grupę roboczą. Jej zadaniem miało być ostateczne określenie, czym jest, a czym nie jest local content. 22 lutego MAP podał, że prace zespołu zakończyły się sukcesem, a zaproponowana definicja została przyjęta przez resort. Nie poznaliśmy jej jednak – miało się to stać podczas szczecińskiego Forum. Minister Wojciech Balczun, który prezentował podczas otwarcia imprezy wynik i zakres prac zespołu ds. local content, poinformował jednak, że jeszcze nie poda ostatecznej definicji.
– Za bardzo podgrzaliśmy nastroje związane z definicją local content, że ta kwestia będzie zamknięta już tutaj w Szczecinie – stwierdził ze sceny. Dodał jednak, że zespół wykonał swoje zadanie i do publikacji definicji dojdzie, kiedy gotowe będą inne dokumenty. – Chcemy, żeby ten projekt nie był wyłącznie działaniem administracyjnym, ale elementem wypracowywania ekosystemu gospodarczego na kolejne dekady – uzasadniał.
Balczun wyraził nadzieję, że rzeczoną definicję poznamy do końca marca. Jednak ważne będą także inne elementy, nad którymi dalej pracuje zespół: metodyka pomiaru i kalkulacji local content, analizy prawno-regulacyjne, a także zestawienie dobrych praktyk.
– Definicja to nie wszystko – powiedział minister Balczun w rozmowie z Gospodarką Morską. – To jest oczywiście punkt wyjścia, jeden z ważnych elementów, ale wszystko, co wokół tej definicji będzie zbudowane, jest kluczem do sukcesu.
Według szefa MAP definicja uzupełniona o metodologię mierzenia local content i kodeks dobrych praktyk mają stworzyć warunki do zbudowania ekosystemu, w którym krajowy komponent w łańcuchach dostaw będzie szacowany w sposób spójny i prawidłowy. W ministerstwie poczynione zostały zresztą już kroki ku temu. MAP porozumiał się z Głównym Urzędem Statystycznym, który będzie monitorował komponent krajowy i uwzględniał go w swoich raportach i statystykach. Ponadto Wojciech Balczun mówił także o ścisłej współpracy z Urzędem Zamówień Publicznych, który każdego roku ujmuje już local content w opracowywanej przez siebie Polityce Zakupowej Państwa. Docelowo należy się spodziewać, że UZP będzie uwzględniał opracowaną w MAP definicję. Minister aktywów państwowych zamierza wykorzystywać instrumenty nadzoru właścicielskiego nad kluczowymi spółkami, na przykład przez wyznaczanie kluczowych wskaźników efektywności zarządom poprzez rady nadzorcze. W nich może być uwzględniony odpowiedni poziom komponentu krajowego.
– W istocie ważniejsza niż sama definicja jest metodologia, czyli sposób wyliczania komponentu krajowego w inwestycjach – zgodził się Janusz Bil, prezes Orlen Neptun. – Będzie miarodajnym miernikiem tego, ile polskich firm jest w łańcuchu dostaw. Zależy nam na tym, aby realizować porozumienie sektorowe, czyli aby w drugiej fazie morskich farm wiatrowych dojść do 45%. O te procenty i metodologię liczenia tego udziału chodzi – tłumaczył.
W prace zespołu ds. definicji local content zaangażowane było także Ministerstwo Infrastruktury. Siłą rzeczy, bo zlecenia dla polskich dostawców mogą pochodzić ze spółek nadzorowanych przez MAP (jak Orlen czy PGE w przypadku morskiej energetyki wiatrowej) i być kierowane do spółek nadzorowanych przez resort infrastruktury (np. Centrum Techniki Okrętowej czy Stocznię Szczecińską „Wulkan” oraz Morską Stocznię Remontową „Gryfia” poprzez Fundusz Rozwoju Spółek).
– Dla nas to jest bardzo ważne, dlatego że mamy zdolności, kompetencje i możliwości do tego, żeby realizować wiele produktów na rzecz podmiotów, które należą do Skarbu Państwa – powiedział wiceminister infrastruktury Arkadiusz Marchewka. – Chociażby Stocznia Szczecińska „Wulkan” realizuje już elementy morskich farm wiatrowych i może to z powodzeniem robić też dla innych podmiotów. Już od jakiegoś czasu wprowadzamy zasadę, aby wykorzystywać lokalne polskie firmy w realizacji kluczowych projektów dla gospodarki morskiej.
Wiceminister przypomniał także o ostatnich przykładach takich działań: Urząd Morski w Szczecinie podpisał ze stocznią „Wulkan” umowę na dostawę niewielkiego stawiacza pław, zaś przetarg na budowę pogłębiarki dla tego samego zamawiającego wygrał inny lokalny zakład – Partner Stocznia z Polic.
– Zależy nam wszystkim, aby jak najwięcej pieniędzy zostało wydanych tutaj w Polsce, żebyśmy jak najwięcej podatków tutaj zostawili, jak najwięcej miejsc pracy stworzyli dzięki tym inwestycjom. Więc myślę, że w ciągu najbliższych kilkunastu dni zostanie już ta definicja jasno przedstawiona – dodał wiceminister Marchewka.
Arkadiusz Marchewka podczas otwarcia Forum mówił także o innych aspektach local content w morskiej energetyce wiatrowej. Słusznie zwrócił uwagę, że to także choćby kwestia rozwoju portów, w tym tych mniejszych, które będą pełnić rolę serwisowych – Ustka, Łeba, Darłowo. Wyliczył, że w 2023 roku na samo utrzymanie torów podejściowych do tych mniejszych ośrodków przeznaczono 4,5 mln zł, a w 2025 roku było to już 65 mln zł. Dodał także, że do wspierania local contentu w sektorze morskiej energetyki wiatrowej mają przyczynić się działania na rzecz powrotu polskiej bandery na statki polskich armatorów.
– Komitet Stały Rady Ministrów przyjął ustawę o wsparciu przedsiębiorstw żeglugowych. Będzie w niej zapis o możliwości płacenia niskiego podatku tonażowego zamiast podatku CIT. Będą mogły z tego korzystać też przedsiębiorstwa zajmujące się offshore – powiedział.
Wiceminister przekazał także, że w połowie roku ruszy postępowanie na wybór podmiotu, który przygotuje nowe plany zagospodarowania przestrzennego morskich wód terytorialnych, które mają uwzględniać rozwój morskiej energetyki wiatrowej.
Bartosz Fedurek, prezes PGE Baltica, nie ma wątpliwości, że definicja local content jest potrzebna całej branży. Dlatego też, jak zaznaczył, jego spółka blisko współpracuje z zespołem Ministerstwa Aktywów Państwowych oraz Agencji Rozwoju Przemysłu, która wspiera te prace.
– Kiedy mówimy o local content, chcemy mieć pewność, że porównujemy jabłka z jabłkami. Dzisiaj tej pewności nie mamy, jedni inwestorzy mówią głośno o jakichś wartościach local content, inni takich wartości nie przywołują – zauważył Fedurek.
W pracach nad definicją local contentu brała też udział reprezentacja Ministerstwa Klimatu i Środowiska.
– W prace zespołu włączyliśmy się od pierwszego posiedzenia, ale przyszliśmy z własnymi doświadczeniami – powiedziała szefowa resortu Paulina Hennig-Kloska.
Jej zdaniem powinno się zwrócić baczną uwagę na politykę zakupową również ze względów środowiskowych – lokalne zakupy to mniejszy ślad węglowy. Rozwój kompetencji pośród uczestników łańcucha dostaw to także większa odporność na potencjalne problemy.
– Budowanie własnej odporności gospodarczej, energetycznej, stanowi właściwy priorytet. W naszym myśleniu musi się zakorzenić, że jednego uzależnienia nie możemy zamienić na inne – uzależnienia od paliw kopalnych, od obcych technologii, na uzależnienie od obcych rynków i łańcuchów dostaw – mówiła ministra.
Na zakończenie pierwszej części otwarcia II Forum Dostawców Polskiej Energetyki Wiatrowej na ważny, często pomijany aspekt zwrócił uwagę Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego. Jego słowa stanowiły bardzo dobrą puentę dla dyskusji o tym, jak kształtować local content. Marszałek stwierdził bowiem, że trudno jest rozmawiać o lokalności z perspektywy Warszawy, nawet jeśli mówimy o bardzo ogólnej definicji odnoszącej się do całego przemysłu.
– Jeżeli mamy rozmawiać o lokalnym wkładzie to nie tylko w Warszawie. Również w mniejszych ośrodkach są firmy, które powinniśmy włączać do polskiego łańcucha dostaw – powiedział Geblewicz.
Wodór blisko morza. Orlen otwiera stację H2 w Gdyni
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
Vattenfall po 25 latach zamyka przybrzeżną farmę wiatrową Irene Vorrink w Holandii
6
Europa - kryzys energetyczny na własne życzenie. Gra z Katarem i Rosją w ruletkę
PSEW: offshore wind nowym frontem bezpieczeństwa państwa
Jak pogodzić offshore wind z turystyką i rybołówstem? Doświadczenia płyną z zagranicy
Windar informuje o postępach w budowie szczecińskiej fabryki wież wiatrowych
ARP S.A. i PARP wzmocnią kompetencje przedsiębiorstw w ramach rozwoju offshore wind
TotalEnergies i partnerzy podpisli memorandum o współpracy w Syrii
Equinor świętuje transport nr 5000 ze złoża Gullfaks na Morzu Północnym