Jeszcze w tym roku rozpocznie się produkcja energii z pierwszych morskich farm wiatrowych zlokalizowanych w polskiej wyłącznej strefie ekonomicznej. To moment przełomowy nie tylko dla krajowej energetyki, ale również dla portów, przemysłu stoczniowego i całego sektora usług związanego z gospodarką morską. Skala inwestycji realizowanych obecnie na polskim Bałtyku sprawia, że odpowiedź na pytanie, czy morska energetyka wiatrowa stała się kołem zamachowym dla portów i przemysłu, wydaje się coraz bardziej oczywista.
Według szacunków Ministerstwa Klimatu i Środowiska wartość inwestycji w morską energetykę wiatrową może sięgnąć około 130 mld zł. Docelowe nakłady do 2040 roku mogą osiągnąć pułap 400-500 mld zł. To środki, które trafiają nie tylko do deweloperów farm wiatrowych, ale również do producentów konstrukcji stalowych, firm logistycznych, portów, stoczni oraz przedsiębiorstw świadczących specjalistyczne usługi serwisowe i instalacyjne. Równolegle rozwija się krajowy łańcuch dostaw, a sektor tworzy tysiące nowych miejsc pracy wymagających wysokich kwalifikacji.
Znaczenie offshore dla polskiej gospodarki będzie systematycznie rosło. Według założeń państwowej polityki energetycznej morskie farmy wiatrowe mają odpowiadać za około 13%. produkcji energii elektrycznej w Polsce już w 2030 roku, a dekadę później ich udział wzrośnie do 19%. W fazie eksploatacji działających farm sektor ma zapewniać około 29 tys. miejsc pracy.
Co równie istotne, coraz większa część zamówień trafia do krajowych przedsiębiorstw. Szacuje się, że udział lokalnych dostawców w projektach realizowanych po 2030 roku może osiągnąć nawet 50 proc. Oznacza to nie tylko wzrost zatrudnienia, lecz także rozwój nowych kompetencji przemysłowych i budowę całkowicie nowej gałęzi gospodarki. Polskie firmy wykorzystują przy tym doświadczenia zdobyte przez lata działalności w sektorze stoczniowym oraz przy budowie specjalistycznych jednostek pływających.
Najbardziej zaawansowanym projektem offshore wind w Polsce jest obecnie Baltic Power, realizowany wspólnie przez ORLEN i Northland Power. To pierwsza morska farma wiatrowa budowana na polskich wodach Bałtyku, która ma odegrać kluczową rolę w transformacji energetycznej kraju – o mocy około 1,2 GW będzie w stanie dostarczać energię elektryczną do ponad 1,5 mln gospodarstw domowych, pokrywając około 3% krajowego zapotrzebowania na energię.
Projekt znajduje się obecnie w zaawansowanej fazie budowy. Na morzu zainstalowano już wszystkie monopale, elementy przejściowe oraz obie morskie stacje elektroenergetyczne. Trwa montaż turbin wiatrowych oraz układanie kabli eksportowych i międzyturbinowych. Do rozruchów i testów przygotowywanych jest już ponad 45 turbin spośród 76 przewidzianych w projekcie. Zakończenie głównych prac instalacyjnych planowane jest na drugą połowę 2026 roku.
Skala inwestycji przekłada się bezpośrednio na zamówienia dla krajowego przemysłu. Grupa Przemysłowa Baltic, wraz ze spółkami zależnymi Baltic Operator i Stocznią Gdańską, odpowiada za produkcję konstrukcji stalowych dla dwóch morskich stacji elektroenergetycznych oraz szeregu specjalistycznych komponentów fundamentów.
Jak podkreślał na początku czerwca br. Maciej Stryjecki, prezes Baltic Power, równie ważny jak sama budowa farmy jest rozwój zaplecza serwisowego, które będzie funkcjonowało przez kolejne dekady.
– Budowa łańcucha dostaw na czas eksploatacji i serwisowania Baltic Power jest wydarzeniem bez precedensu w polskiej energetyce. Wokół bazy w Łebie tworzymy szerokie zaplecze logistyczne i serwisowe oraz nowe miejsca pracy. Podpisaliśmy pierwsze kontrakty na specjalistyczne usługi utrzymaniowe i inspekcje podwodnej infrastruktury, czy też utrzymanie morskich i lądowych stacji elektroenergetycznych. W zadania te zaangażowanych będzie szereg polskich firm i ośrodków badawczych.
Drugim wielkim projektem realizowanym obecnie na Bałtyku jest Baltica 2, wspólne przedsięwzięcie PGE i Ørsted. Farma o mocy 1498 MW powstaje między Choczewem a Ustką i ma zostać uruchomiona w 2027 roku.
To jedna z największych inwestycji energetycznych prowadzonych obecnie w Polsce. Po zakończeniu budowy będzie mogła dostarczać energię do około 2,5 mln gospodarstw domowych.
Prace budowlane prowadzone są równolegle na wielu frontach. Na morzu instalowane są kolejne fundamenty, a jednocześnie trwa produkcja i transport elementów niezbędnych do kolejnych etapów budowy.
– Baltica 2 jest dziś w intensywnej fazie budowy. Na morzu instalujemy kolejne monopale, a równolegle koordynujemy dostawy elementów, które pozwolą wyposażyć fundamenty przed następnymi etapami prac. To wymaga precyzyjnego połączenia produkcji, transportu, pracy portów i naszego harmonogramu instalacyjnego. Szczególnie ważne jest dla nas to, że ponad 75 proc. dodatkowych jednostek stalowych dla fundamentów pochodzi z zakładów w Polsce – mówił z kolei Ulrik Lange, VP i Managing Director Baltica 2 w Ørsted.
Projekt już dziś generuje znaczące zamówienia dla krajowych producentów konstrukcji stalowych i dostawców usług logistycznych. Korzystają na tym zarówno przedsiębiorstwa produkcyjne, jak i porty pełniące funkcję baz instalacyjnych.
Kolejnym przykładem jest Grupa Przemysłowa Baltic, która wyprodukowała dla Baltica 2 pierwsze klatki anodowe oraz platformy do cumowania statków serwisowych. Komponenty te odpowiadają za ochronę fundamentów przed korozją i stanowią ważny element infrastruktury farmy. Łącznie spółka dostarczy 111 klatek anodowych i tyle samo platform cumowniczych.
Rozwój offshore wind oznacza również bezprecedensowe inwestycje w infrastrukturę portową. To właśnie porty są dziś jednym z największych beneficjentów energetycznej transformacji.
Porty instalacyjne w Gdańsku oraz Szczecinie-Świnoujściu stają się strategicznymi punktami dla budowy morskich farm wiatrowych. To przez nie przechodzą dostawy największych komponentów, takich jak fundamenty, wieże, gondole czy łopaty turbin. W przyszłości mają one obsługiwać nie tylko krajowe inwestycje, ale również projekty realizowane na innych rynkach Morza Bałtyckiego.
Znaczenie zyskują również mniejsze porty. Łeba i Ustka stają się centrami operacyjno-serwisowymi dla sektora offshore. To właśnie stamtąd przez następne kilkadziesiąt lat będą wypływać jednostki odpowiedzialne za utrzymanie i obsługę farm wiatrowych.
Inwestycje są już realizowane. W Łebie uruchomione zostało centrum operacyjno-serwisowe dla projektów offshore ORLENU. Z kolei PGE Baltica rozpoczęła budowę podobnej bazy w Ustce. Powstają nowe miejsca pracy, rozwijane są kompetencje techniczne, a lokalne społeczności zyskują nowe impulsy rozwojowe.
O tym, jak duży wpływ morska energetyka wiatrowa wywiera już dziś na rozwój portów, przemysłu i krajowego łańcucha dostaw, dyskutować będą uczestnicy Kongresu Polskie Porty 2030, który odbędzie się 23-24 czerwca w hotelu Radisson Blu w Sopocie. Rejestracja jeszcze trwa, ale to ostatni moment.
Patrząc jednak na skalę inwestycji, liczbę realizowanych kontraktów, rozwój zaplecza produkcyjnego i serwisowego oraz miliardowe nakłady kierowane do polskich przedsiębiorstw, trudno nie zauważyć, że offshore wind stał się jednym z najważniejszych impulsów rozwojowych dla gospodarki morskiej w Polsce.
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
Vattenfall po 25 latach zamyka przybrzeżną farmę wiatrową Irene Vorrink w Holandii
Polish Offshore Wind Podcast - Zbroja Adwokaci - Kamila Zimińska
PSEW 2026: wiatr może obniżyć rachunki za prąd, ale trzeba usunąć bariery dla OZE
PSEW: offshore wind nowym frontem bezpieczeństwa państwa
Jak pogodzić offshore wind z turystyką i rybołówstem? Doświadczenia płyną z zagranicy
Windar informuje o postępach w budowie szczecińskiej fabryki wież wiatrowych
ARP S.A. i PARP wzmocnią kompetencje przedsiębiorstw w ramach rozwoju offshore wind