Morska farma wiatrowa BC-Wind będzie jednym z pierwszych projektów, który skorzysta z obu polskich terminali instalacyjnych – zarówno ze Świnoujście Offshore Terminalu, jak i z wciąż powstającego w Gdańsku T5 w Baltic Hubie. Pierwsze monopale przypłyną do Świnoujścia już jesienią tego roku, ale do tego czasu realizowanych będzie jednocześnie wiele prac budowlanych i przygotowawczych.
BC-Wind, morska farma wiatrowa realizowana na polskich wodach przez Ocean Winds, spółkę joint venture powołaną do życia przez EDP Renewables i Engie, będzie dysponowała mocą do 390 MW. Powstanie około 23 km na północ od brzegu morza, na wysokości gmin Krokowa i Choczewo. W zeszłym roku inwestor podjął finalną decyzję inwestycyjną, co oznacza, że przystąpił do faktycznej fizycznej realizacji projektu. Tym samym w 2026 roku wystartowały prace budowlane.
– Budowa nie jest jeszcze bardzo zaawansowana, w marcu dopiero zaczęliśmy, więc mamy raptem kilka miesięcy budowy za sobą. Rozpoczęliśmy od budowy na lądzie. Budujemy lądową stację elektroenergetyczną w Choczewie – relacjonuje Kacper Kostrzewa, dyrektor zarządzający Ocean Winds w Polsce.
Na lądzie powstanie także baza O&M, czyli operations and maintenance – jej zadaniem będzie nadzorowanie codziennej pracy morskiej farmy wiatrowej oraz dokonywanie niezbędnych serwisów i prac konserwacyjnych. Ocean Winds zbuduje ją w porcie we Władysławowie. Kostrzewa zapowiada, że prace ruszą w najbliższych tygodniach. W pierwszej kolejności wyburzonych zostanie kilka elementów, ale już w lecie mają być widoczne pierwsze efekty robót.
Inwestor przygotowuje się już także do położenia kabla wyprowadzającego moc z farmy do lądowej stacji. Kostrzewa informuje, że realizacja przewiertu pod plażą i dnem morza ruszy lada moment i zostanie zakończona w drugiej połowie tego roku.
– W 2027 roku rozpoczynamy instalację monopali. Palowanie ruszy w pierwszym kwartale przyszłego roku. Dalej nastąpią instalacje kabli morskich, a w roku 2028 planujemy montaż turbin, tak aby pierwsza energia popłynęła w połowie tego samego roku – mówi Kacper Kostrzewa.
Do wsparcia prac na morskim placu budowy Ocean Winds wykorzysta oba polskie terminale instalacyjne – zarówno ten w Świnoujściu, jak i ten w Gdańsku, który wciąż jest w budowie.
– Terminal offshore w Świnoujściu jest absolutnie gotowy. Nasze monopale będą tam dostarczane w okolicach października tego roku. Jeśli chodzi o Terminal T5, czyli drugi, jaki planujemy użyć do instalacji turbin, to z tego, co słyszymy, progres jest doskonały, terminal jest już prawie gotowy. Spodziewamy się, że będzie oddany zgodnie z harmonogramem – informuje Kacper Kostrzewa. – Zawsze narzekaliśmy na to, że tej infrastruktury w Polsce nie ma, albo że nie jest dobrze zaplanowana. W tej chwili jesteśmy w sytuacji, kiedy lada chwila będziemy mieli dwa terminale instalacyjne, to absolutnie dobra sytuacja – dodaje dyrektor Ocean Winds Polska.
Bardzo często dyskusje branżowe o morskiej energetyce wiatrowej skupiają się na biznesowym, przemysłowym i geopolitycznym aspekcie inwestycji. Niemniej jednak podstawową motywacją do rozwoju projektów i całej technologii, jaka jest wykorzystywana w morskich farmach wiatrowych, były kwestie środowiskowe – ambicje zmniejszenia wykorzystania paliw kopalnych, a co za tym idzie, ograniczenia szkodliwych emisji do atmosfery. Dopiero później okazało się, że odnawialne źródła energii mogą pomóc także w uniezależnieniu się od dostaw tychże paliw kopalnych ze źródeł zewnętrznych, a tym samym w osiągnięciu energetycznego bezpieczeństwa oraz politycznej i ekonomicznej niezależności poszczególnych krajów. U podstaw jednak leżało środowisko.
– To jest jeden z motorów napędowych, które tak naprawdę spowodowały, że ta firma istnieje – zaznacza Kacper Kostrzewa. – Nasi sponsorzy, EDP Renewables (EDPR) i ENGIE, zdecydowanie mają to na uwadze. Widać to po wszystkim, co robią. I ENGIE, i EDPR mają ogromne targety jeśli chodzi o moce odnawialne w różnych technologiach. Więc Ocean Winds się do tego przykłada. To jest jeden z driverów, który spowodował, że ta firma w ogóle istnieje i że robimy offshore na Bałtyku.
Cały sektor offshore w Polsce w ostatnich latach mocno ruszył do przodu. Choć tak naprawdę prace nad poszczególnymi projektami czy legislacją trwały od lat, to dopiero od kilkudziesięciu miesięcy morska energetyka wiatrowa w kraju przybiera fizyczną postać. W rezultacie tematy i problemy, z jakimi mierzą się reprezentanci branży m.in. podczas spotkań takich jak konferencja Polskiego Stowarzyszenia Morskiej Energetyki Wiatrowej, która w tym roku już po raz kolejny odbyła się w Świnoujściu, są zupełnie inne.
– Rynek w tej chwili jest w kompletnie innym miejscu niż był parę lat temu. W tej chwili wiele projektów jest już w budowie, a część z nich zbliża się do ukończenia. Teraz nie myślimy już o tym, jak zrobić pierwszą fazę, tylko kiedy ją skończymy i jak zrobimy drugą – w jaki sposób, kiedy i czy te projekty zdążą dostarczyć moc zgodnie z harmonogramami. Równolegle trwa dyskusja o potencjalnej trzeciej fazie rynku. Widać, że sektor ma perspektywy dalszego wzrostu, a zainteresowanie rozwojem morskiej energetyki wiatrowej w Polsce jest wysokie – ocenia Kacper Kostrzewa.
Najwięksi producenci turbin wiatrowych w 2021 roku. Zobacz ranking
Vattenfall po 25 latach zamyka przybrzeżną farmę wiatrową Irene Vorrink w Holandii
USA zawiesiły sankcje naftowe na Iran na 60 dni
Politechnika Gdańska kształci ekspertów, którzy zwiększą udział polskich firm w branży offshore
Polish Offshore Wind Podcast - Zbroja Adwokaci - Kamila Zimińska
PSEW 2026: wiatr może obniżyć rachunki za prąd, ale trzeba usunąć bariery dla OZE
PSEW: offshore wind nowym frontem bezpieczeństwa państwa
Jak pogodzić offshore wind z turystyką i rybołówstem? Doświadczenia płyną z zagranicy