• <
UNIWERSYTET_MORSKI_GDYNIA_1100x200

Bez kapitału nie ma rozwoju. Jak banki i ubezpieczyciele patrzą dziś na porty i offshore? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]

AL

13.07.2026 17:00
Strona główna Energetyka Morska, Wiatrowa, Offshore Wind, Offshore Oil&Gas Bez kapitału nie ma rozwoju. Jak banki i ubezpieczyciele patrzą dziś na porty i offshore? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
Fot.: GospodarkaMorska.pl / Natalia Kuna

Wracamy do relacji z Kongresu Polskie Porty 2030+, tym razem poświęconej panelowi „Bezpieczeństwo finansowe 2030+. Bez kapitału nie ma rozwoju – bankowość, gwarancje, ubezpieczenia”, który moderował Krzysztof Wojtowicz z Deloitte Advisory. W dyskusji udział wzięli: Artur Kucia – dyrektor Departamentu Klienta Strategicznego w PKO Banku Polskim, Joanna Smolik – dyrektor Departamentu Relacji Strategicznych w Banku Gospodarstwa Krajowego, Janusz Władyczak – prezes zarządu KUKE, Marek Lewandowski – dyrektor TUiR Warta, Joanna Koselska – prezes zarządu ATTIS Broker, Agata Kozieł – dyrektor zarządzająca Saltus Ubezpieczenia oraz Anna Wiosna – founder & CEO Blue Ocean Investments.

Rozmowa rozpoczęła się od podkreślenia rosnącego znaczenia gospodarki morskiej dla bezpieczeństwa i rozwoju Polski. Moderator przypomniał słowa ministra, że „gospodarka morska to fundament rozwoju, nasza duma zapewniająca rozwój i bezpieczeństwo”, wskazując jednocześnie na rekordową skalę inwestycji realizowanych obecnie w polskiej gospodarce morskiej, sektorze portowym i energetycznym. Zwrócił uwagę, że dyskusja przestała koncentrować się na pytaniu „skąd wziąć pieniądze?”, a coraz częściej dotyczy tego, czy projekty portowe i offshore są przygotowane w sposób, który pozwoli bankom, instytucjom rozwoju i ubezpieczycielom zaangażować się w ich finansowanie.

Już w pierwszej rundzie wypowiedzi uczestnicy byli zgodni, że problemem nie jest dziś brak kapitału. Artur Kucia z PKO Banku Polskiego podkreślił, że projekty są na ogół dobrze przygotowane i pieniędzy na rynku nie brakuje. Zwrócił jednak uwagę, że do finansowania komercyjnego trafia zbyt mało inwestycji, ponieważ wiele z nich realizowanych jest ze środków publicznych. Podobnie sytuację oceniali przedstawiciele KUKE. Wskazywali, że apetyt instytucji finansowych na finansowanie jest obecnie większy niż liczba dostępnych projektów, a międzynarodowy rynek ubezpieczeniowy dysponuje dużą pojemnością i znajduje się w fazie tzw. miękkiego rynku, charakteryzującego się wysoką dostępnością ochrony oraz relatywnie niskimi cenami.

Porty jako infrastruktura krytyczna

Znaczną część dyskusji poświęcono zmianie sposobu postrzegania portów. Krzysztof Wojtowicz pytał, co zmienia fakt, że przestają być one wyłącznie infrastrukturą logistyczną, a stają się elementem bezpieczeństwa energetycznego i – w coraz większym stopniu – także obronnego państwa.

Artur Kucia podkreślił, że z perspektywy banku komercyjnego nie jest to nowe podejście. Jak zaznaczył, sektor finansowy od lat traktuje porty jako element infrastruktury krytycznej i konsekwentnie finansuje rozwój całego otoczenia gospodarki morskiej.

– Porty należy postrzegać nie tylko jako przedsiębiorstwa infrastrukturalne, lecz przede wszystkim jako centra rozwoju całych ekosystemów gospodarczych. To wokół nich koncentrują się inwestycje w stocznie, logistykę, transport kolejowy, porty śródlądowe oraz rozwijający się sektor offshore. Ich znaczenie dla gospodarki i bezpieczeństwa państwa systematycznie rośnie – mówił.

Zwrócił również uwagę na potencjał rozwoju połączeń pomiędzy portami morskimi i rzecznymi, wskazując przykład współpracy z portami nad Dunajem oraz możliwości lepszego powiązania ich z polskimi portami morskimi.

Offshore to już nie tylko biznes

Istotnym tematem panelu była również zmiana podejścia instytucji finansowych do inwestycji offshore. Anna Wiosna, founder & CEO Blue Ocean Investments, podkreśliła, że dziś o finansowaniu takich projektów nie decydują już wyłącznie rentowność i kryteria ESG. 

– Instytucje rozwoju i banki komercyjne nie patrzą już na projekty offshore wyłącznie przez pryzmat stopy zwrotu i wskaźników ESG. Transformacja energetyczna stała się filarem bezpieczeństwa narodowego i obronnego, a morskie farmy wiatrowe oraz infrastruktura portowa, instalacyjna i serwisowa są dziś elementami infrastruktury krytycznej. Oznacza to konieczność uwzględniania nowych ryzyk – fizycznego bezpieczeństwa aktywów, cyberbezpieczeństwa oraz odporności na incydenty hybrydowe – mówiła.

Zdaniem ekspertki skuteczne finansowanie projektów offshore wymaga współpracy kilku grup instytucji, z których każda pełni odmienną rolę.

– W praktyce funkcjonuje ekosystem wspólnych instrumentów finansowania oparty na synergii trzech grup podmiotów. Pierwszą są instytucje bilateralne, takie jak EBRD, zapewniające długoterminowy kapitał i przejmujące część ryzyk politycznych oraz strukturalnych. Drugą stanowią agencje kredytów eksportowych, w tym KUKE, oferujące gwarancje i ubezpieczenia ryzyka kredytowego, dzięki którym banki komercyjne mogą finansować transakcje wykraczające poza ich standardowy apetyt na ryzyko. Trzeci filar tworzą banki komercyjne, zapewniające finansowanie obrotowe oraz sprawne zarządzanie konsorcjami bankowymi. Tak skonstruowany model blended finance pozwala rozłożyć ryzyko pomiędzy poszczególne instytucje i ułatwia zaangażowanie kapitału prywatnego – wyjaśniła.

Local content

Jednym z najważniejszych wątków panelu był także local content, czyli udział krajowych przedsiębiorstw w realizacji projektów offshore i portowych. Artur Kucia przypomniał, że sama idea nie jest nowa, jednak udział polskich firm w pierwszych projektach morskiej energetyki wiatrowej był znikomy.

– Local content nie jest nowym pojęciem. W momencie, gdy w inwestycjach pojawiają się środki publiczne lub finansowanie wynikające z polityki państwa, udział krajowych przedsiębiorstw powinien być naturalnym elementem takich projektów. Tymczasem przy pierwszej fazie offshore mówiono o około 5 proc. udziału polskich firm, choć słyszałem również szacunki na poziomie zaledwie 1,5 proc. Niezależnie od tych różnic był to udział szczątkowy – powiedział.

Zapytany, czy banki mogą wpływać na zwiększenie udziału krajowych przedsiębiorstw w inwestycjach, podkreślił, że obecnie nie dysponują instrumentami pozwalającymi narzucać inwestorom wybór konkretnych wykonawców.

– Dzisiaj nie ma jeszcze takich narzędzi, ponieważ ostateczny wybór podwykonawców należy do inwestora. Nie możemy wskazać, z kim powinien współpracować. Natomiast projekty, które mają wyraźny komponent local content, są lepiej postrzegane. W ocenie pozafinansowej stanowią dodatkową wartość – zaznaczył.

Jak zauważył, podobną drogę wcześniej przeszły projekty spełniające kryteria ESG.

– Dopóki nie pojawiły się mierzalne wskaźniki i KPI, projekty były po prostu bardziej lub mniej zielone. Kiedy jednak parametry zaczęły wpływać na koszt finansowania, banki zaczęły zwracać na nie znacznie większą uwagę. Wydaje mi się, że podobnie będzie z local content. Gdy zostanie on zmierzony i odpowiednio wyceniony, będzie miał coraz większy wpływ na decyzje inwestorów i instytucji finansowych – ocenił.

Jednocześnie podkreślił, że celem nie powinno być administracyjne premiowanie lub karanie inwestorów za poziom udziału krajowych przedsiębiorstw.

– Dzisiaj najważniejsze jest budowanie świadomości. Coraz więcej inwestorów szuka partnerów krajowych, ale na końcu każda współpraca musi być również ekonomicznie uzasadniona. Znalezienie partnera musi przynosić wymierne korzyści – podsumował.

Joanna Smolik, dyrektor Departamentu Relacji Strategicznych w Banku Gospodarstwa Krajowego, zwróciła uwagę, że prawo bankowe nie pozwala stosować kryteriów patriotyzmu gospodarczego, jednak sposób myślenia instytucji finansowych wyraźnie się zmienia.

– Robimy wszystko, żeby nie eliminować polskich przedsiębiorców.

Podkreśliła, że banki coraz częściej odchodzą od automatycznego premiowania wyłącznie największego doświadczenia wykonawców, ponieważ prowadziłoby to do wykluczenia polskich firm, które dopiero budują kompetencje w sektorze offshore.

– Wspieranie local content to dziś przede wszystkim kwestia budowania relacji i zmiany sposobu myślenia, a nie stosowania konkretnych instrumentów finansowych.

Jak KUKE otwiera polskim firmom zagraniczne rynki

Szeroko omówiono także doświadczenia KUKE związane z budowaniem udziału polskich przedsiębiorstw w zagranicznych projektach infrastrukturalnych. Jako przykład przedstawiono modernizację portów w Lagos w Nigerii o wartości około miliarda dolarów. Początkowo projekt nie przewidywał udziału żadnej polskiej firmy.

– Kiedy przystępowaliśmy do tej transakcji, polskiego contentu nie było w niej w ogóle. Projekt przygotowywali Brytyjczycy, a my weszliśmy do finansowania z jednym warunkiem – jeśli uczestniczymy w projekcie, chcemy, aby pojawił się w nim polski udział. Ostatecznie przy finansowaniu na poziomie miliarda dolarów około 120–140 mln dolarów przypadnie polskim firmom – powiedział Janusz Władyczak.

Jak wyjaśnił, rola KUKE nie ogranicza się wyłącznie do finansowania. Instytucja aktywnie kojarzy zagranicznych wykonawców z polskimi dostawcami, którzy wcześniej nie byli znani partnerom realizującym inwestycje.

– Główny wykonawca w Nigerii nie znał polskiego łańcucha dostaw. My wiemy, jakie komponenty są potrzebne i znamy polskie firmy, które potrafią je dostarczyć. Dlatego łączymy obie strony i pomagamy polskim przedsiębiorstwom wejść do międzynarodowych łańcuchów dostaw – tłumaczył.

Jak dodał, udział w jednym dużym projekcie bardzo często otwiera drogę do kolejnych kontraktów.

– W tej transakcji będzie uczestniczyć od 14 do 16 polskich firm. Później działa już efekt kuli śnieżnej. Jeśli przedsiębiorstwo raz znajdzie się w łańcuchu dostaw dużego projektu, bardzo często pojawia się również przy kolejnych inwestycjach realizowanych w innych krajach. Dzięki temu polskie firmy zdobywają referencje i stają się naturalnymi partnerami także w następnych przedsięwzięciach – podsumował.

Zmienia się miks energetyczny

Kolejnym ważnym zagadnieniem była transformacja miksu energetycznego i jej wpływ na finansowanie projektów. Joanna Smolik zwróciła uwagę, że banki coraz trudniej prognozują przyszłe przepływy finansowe inwestycji energetycznych.

– Nie wiemy dziś, z czego będą pochodziły przychody naszych klientów w okolicach 2030 roku – mówiła.

Rosnąca liczba źródeł energii, rozwój magazynów energii oraz przyszła integracja odnawialnych źródeł energii z energetyką jądrową powodują, że długoterminowa ocena ryzyka finansowego staje się coraz trudniejsza.

Rosnące znaczenie ryzyk geopolitycznych

W końcowej części panelu mówiono o nowych ryzykach ubezpieczeniowych. Brokerzy i ubezpieczyciele zgodnie podkreślali, że po wybuchu wojny w Ukrainie gwałtownie wzrosło zainteresowanie ubezpieczeniami od ryzyk wojennych. Jednocześnie zaznaczali, że współczesne zagrożenia mają charakter hybrydowy i nie odpowiadają klasycznym definicjom wojny, co znacząco utrudnia zarówno ich ocenę, jak i ubezpieczenie.

Ubezpieczyciele zwracali również uwagę na dynamiczny rozwój technologii offshore. Coraz większe turbiny, bardziej złożona logistyka oraz globalne łańcuchy dostaw powodują, że praktycznie każdy kolejny projekt różni się od poprzedniego. Dlatego tak istotne staje się włączanie brokerów i ubezpieczycieli już na etapie przygotowania inwestycji.

Z dyskusji popłynął jeden zasadniczy wniosek – kapitału na rynku nie brakuje. Znacznie większym wyzwaniem pozostaje przygotowanie projektów, które spełnią wymagania instytucji finansowych, doradców, brokerów i ubezpieczycieli, uwzględnią nowe ryzyka geopolityczne oraz pozwolą skutecznie wykorzystać potencjał polskiego komponentu krajowego. To właśnie jakość przygotowania inwestycji, a nie dostępność finansowania, będzie w najbliższych latach decydować o tempie rozwoju polskich portów i sektora offshore.

Dziękujemy za wysłane grafiki.