• <
gryfia_70lat

Ocean w ogniu – katastrofa tankowca Athenian Venture z polską załogą

22.04.2022 21:26
Strona główna Przemysł Stoczniowy, Stocznie, Statki Ocean w ogniu – katastrofa tankowca Athenian Venture z polską załogą

Partnerzy portalu

Ocean w ogniu – katastrofa tankowca Athenian Venture z polską załogą - GospodarkaMorska.pl
Fot. Wikipedia

Właśnie minęła 34. rocznica zatonięcia greckiego tankowca Athenian Venture w pełni obsadzonego polską załogą. Wspominamy ten tragiczny i nadal mało znany epizod oraz analizujemy przyczyny oraz kolejne etapy tego wypadku morskiego, o którym mówi się do dziś, ponieważ dokładne wnioski nigdy nie zostały do końca poznane. Była to jedna z największych katastrof morskich z udziałem Polaków.  

Grecko-polska układanka

Statek Athenian Venture wybudowany został w 1975 roku w Szwecji, w stoczni AB Oskarshamns Varv. Od początku pływał jako polski zbiornikowiec Karkonosze, należąc do Polskiej Żeglugi Morskiej (PŻM) ze Szczecina. W 1983 roku ze względu na brak planowanego wcześniej zatrudnienia i problemy finansowe, wynikające z ekonomicznych konsekwencji stanu wojennego oraz kryzysu, został sprzedany greckiemu armatorowi Minosowi X. Kyriakou – właścicielowi firmy żeglugowej Athenian Tankers. Grek był związany z Polską od dawna, kiedy to na przełomie lat 40- i 50-tych przebywał w Polsce z rodziną jako uchodźcy polityczni. Nawiązane kontakty i znajomość polskich realiów pozwoliły mu na prowadzenie interesów w Polsce już w latach 80-tych, korzystając między innymi z lokalnych usług crewingowych i zasobów załogowych.

Nazwę zakupionego statku zmieniono na Athenian Venture. W kolejnych podróżach statek zarabiał na siebie. Niskie koszty eksploatacji, tradycyjne dla Greków umiejętności żeglugowe, a także międzynarodowe kontakty powodowały dużą zyskowność przedsięwzięcia.

W feralnym rejsie statek był już zatem własnością armatora greckiego, który obsadził go w pełni doświadczoną polską 24-osobową załogą. Niestety duża jej część zabrała w rejs swoje żony, co finalnie znacznie zwiększyło bilans ilości ofiar o dodatkowe 5 kobiet. Łącznie zatem zginęło 29 osób.

Wątpliwa techniczna jakość jednostki

Jeszcze przed rejsem z relacji kolejnych polskich załóg wynikało, że są duże wątpliwości co do stanu technicznego jednostki przed każdą z podróży. Każdy z poprzednich rejsów wskazywał na duże techniczne problemy ze szczelnością kadłuba. Wszelkie remonty prowadzono prowizorycznie, głównie za pomocą tradycyjnego spawania i wzmacniania elementów kadłuba dodatkowymi blachami i malowaniami. Każda z kolejnych załóg zajmowała się pilnymi i niezbędnymi, ale mocno ograniczonymi z racji czasu i budżetu naprawami. W trakcie kolejnych transportów cały czas mówiono, że statek pomimo niezbyt zaawansowanego jak na tankowiec wieku 13 lat ma trafić po podróży na złom. Niestety decyzję tę odwlekano w czasie. Najważniejszy był bowiem dla armatora zysk i chęć wykorzystania eksploatacyjnego jednostki do granic możliwości. Według licznie pojawiających się wśród marynarzy informacji również i pozostałe jednostki armatora słynęły ze swojego złego stanu technicznego i mocnego zużycia eksploatacyjnego.

Statek przełamał się na pół, ocean płonął

Statek w dniu 12 kwietnia 1988 roku wypłynął z całookrętowym ładunkiem benzyny bezołowiowej z Rotterdamu do Nowego Jorku. Pech chciał, że po kilku dniach podróży na oceanie rozpętał się sztorm o dużej sile, bo 10 w skali Beauforta. W nocy z 21 na 22 kwietnia doszło do tragedii. Dla nadwyrężonej konstrukcji jednostki w złym stanie technicznym jak się okazało był to nieodwracalny wyrok.

Na Oceanie Atlantyckim, kilkaset mil morskich na wschód od Wybrzeży Szkocji doszło do wybuchu i pożaru jednostki. Statek przełamał się na pół i doszło do rozlania się paliwa. Zginęli wszyscy, którzy znajdowali się na pokładzie jednostki.

Sytuacja musiała dziać się tak szybko, że radioficer wysłał jedynie sygnał „mayday”, a więc sygnał wzywania pomocy bez podania pozycji, ani nawet nazwy statku.

Na miejsce katastrofy najszybciej dotarły lotnicze eskadry ratunkowe USA w postaci samolotów Hercules C-130 amerykańskiej straży przybrzeżnej. Nieco później, bo nad ranem, do akcji dołączyło lotnictwo kanadyjskie. Najbliższą zdarzenia jednostką pływającą była również kanadyjska jednostka naukowo-badawcza Hudson. Kolejno znajdujące się w pobliżu miejsca zdarzenia przypłynęły polskie statki: m/s Stefan Starzyński (PLO) oraz m/s Generał Jasiński (PŻM), które asystowały w próbach akcji ratunkowych. Później różnych jednostek odmiennych typów i bander pojawiło się jeszcze więcej. Akcją dowodził jednak pierwszy przybyły na miejsce kanadyjski Hudson. Sytuacja była jednak taka, że faktycznie nie było możliwości uratowania kogokolwiek. Znaleziono jedynie jedno ciało.

Wrak i dochodzenie przyczyn katastrofy

Część dziobowa statku początkowo otoczona dużym obszarem ognia po przełamaniu całego kadłuba po pewnym czasie zatonęła. Natomiast część rufowa unosiła się na powierzchni jeszcze przez cztery kolejne tygodnie, powodując dryfujące zagrożenia nawigacyjne na mocno uczęszczanym północnoatlantyckim szlaku.

Do dnia dzisiejszego nie wiadomo do końca, czy kadłub przełamał się pod wpływem wybuchu, czy było odwrotnie – najpierw przełamał się kadłub i wtedy doszło do pożaru i wybuchu na statku… Jednakże wcześniejsze informacje na temat stanu jednostki mogłyby wskazywać, że najpierw doszło jednak do rozłamu i to właśnie zainicjowało wybuch i tragiczny w skutkach pożar. Czy wpłynęła na to niekorzystna pogoda? Czy była też jakaś inna przyczyna? Początkowo mówiono nawet o możliwości zderzenia z górą lodową...

Po pewnym czasie pozostałą część wraku statku, tj. rufę wzięły na hol dwa hiszpańskie trawlery, które dotarły do wraku 1 czerwca. Jednakże finalnie holowanie nie powiodło się i 27 czerwca pozostała część statku rozpadła się na kolejne dwie części i zatonęła na Atlantyku około 100 mil morskich na zachód od Półwyspu Iberyjskiego.

Niestety wiele z aspektów sprawy jest do dnia dzisiejszego niewyjaśnione. Zachowanie armatora po tragedii było również nie do zaakceptowania przez rodziny ofiar. Musiano walczyć o odszkodowania.


Lista ofiar katastrofy:

1. Eugeniusz Bednarski
2. Mieczysław Bogusz
3. Mieczysław Brękiewicz
4. Stefan Jaskowski
5. Hanna Jezierska
6. Tadeusz Jezierski
7. Zbigniew Jurszo
8. Krzysztof Konieczny
9. Bogdan Krasoń
10. Michalina Krasoń
11. Ryszard Lipowski
12. Henryk Mazurowski
13. Jan Mączka
14. Henryk Olek
15. Maria Pasławska
16. Włodzimierz Pasławski
17. Waldemar Pawłowski
18. Gerard Plichta
19. Jerzy Sałamacha
20. Jan Soboń
21. Ryszard Stelmaszyk
22. Jan Szczęsny
23. Jadwiga Szulkowska
24. Czesław Szulkowski
25. Marek Umięcki
26. Edwarda Urbanowicz
27. Ryszard Urbanowicz
28. Tadeusz Wojciechowski
29. Andrzej Szukalski


Dane techniczno-eksploatacyjne m/t Athenian Venture
Rok budowy: 1975 r.
Stocznia produkcyjna: AB Oskarshamns Varv, Szwecja
Bandera, port macierzysty: Cypr, Limassol
Armator: Athenian Tankers
DWT: 31,016
Długość: 170,6 m
Załoga: 24

Partnerzy portalu

aste_580x100_gif_2020

Dziękujemy za wysłane grafiki.