ew
Polska potrzebuje zarówno elektrowni jądrowej, jak i morskiej energetyki wiatrowej - powiedział dziennikarzom we wtorek pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej Piotr Naimski.
Dodał, że oba projekty "absolutnie się nie wykluczają".
"Farmy offshore, które zaczną działać około lat dwudziestych, (...) w pewnym sensie, będą zastępowały energetykę, jaką mamy na lądzie. Ale potrzebujemy ich, tak jak potrzebujemy elektrowni atomowej. To się absolutnie nie wyklucza, a wręcz się uzupełnia" – podkreślił pełnomocnik w kuluarach katowickiego EKG.
Jak zaznaczył, że jeśli "istotna" część produkcji energii będzie powstawała na morzu, to musimy równocześnie mieć źródło stabilizujące wiatr, a więc elektrownię umiejscowioną na północy kraju.
Podkreślił, że w farmę wiatrowa na morzu o mocy 1 GW można zbudować w cztery, pięć lat. To dwa razy krócej niż elektrownię jądrowa. Farmę budujemy w takim czasie, jak blok energetyczny normalny.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Koreański kontenerowiec z reaktorem jądrowym z aprobatą towarzystwa ABS
Niski poziom wód w Dunaju odsłonił wrak sprzed 90 lat
Saab z zamówieniem na wyposażenie nowych fregat dla niemieckich sił morskich
USA zbudują nową generację okrętów pomiarowych dla testów rakietowych
Offshorowiec przewrócił dźwig portowy na kontenerowiec
Cadeler odebrał nowy statek instalacyjny