• <
CHIPOLBROK_2026_1100x200_75_LAT

Rosjanie aresztowali portowego potentata. Putin ucisza oligarchę

Strona główna Porty Morskie, Terminale, Logistyka Morska, Transport Morski Rosjanie aresztowali portowego potentata. Putin ucisza oligarchę
Ilja Traber w moskiewskim sądzie; fot. @moscowcourts / Telegram

W ostatnich dniach świat obiegła informacja o aresztowaniu w Petersburgu Ilji Trabera, rosyjskiego miliardera i ważnego człowieka zaplecza Władimira Putina. Traber jest znaczącą postacią w rosyjskim sektorze portowym i paliwowym, kontroluje między innymi aktywa związane z portami morskimi w Primorsku i Ust-Łudze. 

Rosyjskie elity są w szoku. Ilja Traber, jeden z tamtejszych miliarderów, postać kluczowa dla wykreowania Władimira Putina jako człowieka u władzy w latach 90-tych, jeden z najważniejszych ludzi w nadbałtyckich portach rosyjskich, został aresztowany. Co ważne, zatrzymało go FSB – do Petersburga w tym celu udali się ludzie z samej centrali tej agencji, najwyraźniej nie przejawiając zaufania do miejscowych funkcjonariuszy. Oznacza to, że Traber wypadł z łask Władimira Putina, choć tak naprawdę był jedną z postaci, które od początku za nim stały. Może to oznaczać, że już nikt nie jest bezpieczny przed rosyjskim dyktatorem, nawet ludzie, którzy wiernie trwali u jego boku. A może Traber miał już dość obrotu spraw na Ukrainie?

Oficjalnie za zabójstwo

75-letni Ilja Traber oraz jego partner biznesowy Władimir Danilenko zostali zatrzymani oficjalnie w związku ze sprawą zabójstwa Aleksandra Pietrowa, przedsiębiorcy i lokalnego polityka z Wyborga, do którego doszło jesienią 2020 roku. Oskarżenia te jednak wzbudzają wątpliwości – Traber jest człowiekiem wpływowym, więc odgrzebanie sprawy sprzed sześciu lat mogło być tylko pretekstem Kremla do tego, by go usunąć z pola widzenia. Nie wiadomo jednak czym podpadł Traber. Wiele jednak wskazuje na to, że za decyzją o zniszczeniu Trabera stoi sam Putin. FSB bowiem wysłało po miliardera do Petersburga swój oddział z Moskwy, a aresztowanych także od razu przewieziono do stolicy, gdzie umieszczono ich w areszcie tymczasowym. FSB przeszukało także lokale związane z zatrzymanymi, w tym ich prywatne nieruchomości oraz biura firm. 

Rosyjskie służby oficjalnie nie skomentowały aresztowania biznesmenów, choć przez chwilę na stronie moskiewskiego sądu widniał komunikat potwierdzający umieszczenie Trabera w areszcie tymczasowym. W następnych godzinach i dniach po aresztowaniu, do którego doszło w środę 17 czerwca, media ujawniały kolejne informacje. Wraz z Traberem i Danilenką zatrzymani mieli być też inni ludzie, których tożsamości nie ujawniono. W areszcie w tej samej sprawie znalazł się jednak podobno Alisultan Nadirbegow, dwukrotny mistrz Rosji w boksie, który miał być kolejnym wspólnikiem w spisku przeciwko Pietrowowi. Państwowa agencja prasowa TASS podała także, że Sąd Rejonowy Basmanny w Moskwie postawił Traberowi zarzut „organizacji zabójstwa oraz nielegalnego handlu bronią”. Możliwe, że dojdą kolejne, bo agencja dodała, że śledczy badają wątki udziału Trabera w oszustwach i praniu pieniędzy, które objęte są innymi śledztwami. 

Pożar portu w Ust-Łudze po jednym z ukraińskich ataków w marcu tego roku, fot. Vantor

Portowy i logistyczny potentat

Dlaczego o zatrzymaniu rosyjskiego miliardera informujemy na łamach Gospodarki Morskiej? Ilja Traber od dekad jest związany z rosyjskim przemysłem morskim, petrochemicznym i energetycznym. Oficjalnie kontroluje m.in. terminale przeładunkowe nad Bałtykiem i spółki świadczące usługi portowe. W 2025 roku Traber posiadał dokładnie 31,66% udziałów w porcie w Primorsku – jednym z najważniejszych portów handlowych Rosji w jej europejskiej części. Ten głębokowodny port nad Morzem Bałtyckim był do niedawna jednym z kluczowych hubów eksportu rosyjskiej ropy naftowej, co skutecznie w ostatnich tygodniach utrudniły ukraińskie ataki dronowe. Obsługuje jednak także inne ładunki, w tym masowe, agro i skonteneryzowane. 

Najważniejszą rolę Primorsk pełnił jednak w handlu ropą naftową. W szczytowych okresach przez port przechodziło nawet blisko 1 mln baryłek ropy dziennie. Jego historia zaczęła się tak naprawdę dopiero w latach 90-tych, kiedy po rozpadzie Związku Radzieckiego rosyjskie władze starały się uniezależnić eksport surowca od pośrednictwa państw bałtyckich. Zdecydowano się wtedy na budowę własnego hubu eksportowego, która ruszyła w 2020 roku, a jego pierwszy etap oddano do eksploatacji rok później.

Rosyjski dziennikarz Denis Korotkow, pracujący dla portalu śledczego Dosje, podaje także, że Traber jest właścicielem największych terminali naftowych w Ust-Łudze, co w połączeniu z udziałami w Primorsku czyni z niego osobę kontrolującą eksport ropy przez Bałtyk. Miliarder posiada także udziały między innymi w Leningradzkiej Regionalnej Spółce Sieci Elektroenergetycznych i wielu innych przedsiębiorcach. 

Ilja Traber w ciągu lat 90-tych wyrósł w Petersburgu na jednego z najważniejszych biznesmenów w sektorze logistycznym. Powszechna była wiedza o jego bliskich powiązaniach ze światem przestępczym i środowiskami mafijnymi. Był nawet określany mianem mafijnego bossa. Wtedy też nawiązał kontakty z administracją Petersburga, w której działał przyszły prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin. Ich relacje wielokrotnie potwierdzał nawet sam Kreml. Jeszcze w 2011 roku rzecznik Putina Dmitrij Pieskow informował, że Traber i Putin spotykali się w latach 90-tych, by omawiać budowę terminalu naftowego w Primorsku. Jasne jest, że przez dekady Traber był nietykalny i był jedną z najważniejszych person szerokiego zaplecza Putina, szczególnie po tym, kiedy ten doszedł do władzy. 

Kim dokładnie jest Traber?

Ilja Traber rozpoczynał od prowadzenia baru, potem handlu antykami, dlatego dorobił się pseudonimu „Antykwariusz”, dopiero potem zaistniał w sektorze naftowym i energetycznym. Jest określany mianem „rosyjskiego patrioty” i pomimo powiązań ze światem mafii nigdy wcześniej oficjalnie nie był obiektem zainteresowania rosyjskich organów ścigania. Co innego w Hiszpanii – tam był jedną z osób podejrzewanych o przestępczość zorganizowaną, ale w 2018 roku, po 10 latach śledztwa, został uniewinniony. 

Jego pierwszym biznesem w sektorze paliwowym był kontrakt na tankowanie samolotów na lotnisku Pułkowo. Według niepotwierdzonych informacji umowę tę Traberowi zapewnił Putin w zamian za 15% udziałów w przedsięwzięciu, ale finalnie otrzymał tylko 4%. Wkrótce Traber pojawił się w gronie udziałowców Peterburskiego Terminalu Naftowego, a potem, dzięki wstawiennictwu Putina, za państwowe pieniądze wybudował terminal w Primorsku. 

To jednak nie jedyne związki Trabera z morzem. W młodości służył w rosyjskiej marynarce wojennej na atomowym okręcie podwodnym, ukończył Wyższą Szkołę Inżynierii Morskiej w Sewastopolu. Z wojska odchodził w stopniu starszego porucznika w wieku 30 lat, co podobno świadczy o tym, że nie był cenionym marynarzem, choć możliwe, że nie przysłużyło mu się nazwisko, przez które wielu uznawało, że ma żydowskie pochodzenie. 

Choć sam Traber twierdził wielokrotnie, że odszedł z marynarki, a zarazem z partii, na własne życzenie, to Denis Korotkow spekuluje, że mógł on zostać z armii usunięty. Wtedy to wylądował jako barman w barze w Żyguli, ale dzięki zaoszczędzonym pieniądzom i ambicji wkrótce zaczął tym lokalem kierować. W ten sposób stał się lokalnym przedsiębiorcą. Założył potem w Leningradzie – do spółki z miastem – komis z antykami i otrzymał monopol na handel nimi w mieście. Wkrótce zaczął w nim obracać, często nieoficjalnie, dużymi kwotami, za które finansował kolejne inwestycje, w tym przy udziale miasta. Potem przyciągnęła go ropa naftowa, a w tym sektorze odnalazł się dobrze pośród działających tam lokalnych mafiosów. W trakcie podziału Portu Petersburskiego stał się przewodniczącym rady Stowarzyszenia Banków Inwestujących w Port, dzięki czemu miał kontrolę nad tym procesem. Co ważne, ze strony państwowej administracji organ ten nadzorował zastępca mera miasta – niejaki Władimir Putin. Rosyjskie media niezależne odnotowywały, że podczas całej procedury z życiem pożegnało się wiele osób – od wysokich pracowników samego portu po urzędników miejskich, którzy próbowali przeszkodzić Putinowi i Traberowi w realizacji ich planów lub chcieli dokonać przekształcenia portu na innych zasadach. Tak oto Traber pojawił się w sektorze portowym.

Ilja Traber miał jeszcze większe ambicje i próbował rozszerzyć zasięg swojej działalności na Wyborg, gdzie zetknął się z Aleksandrem Pietrowem, który był tam prominentną postacią i kontrolował m.in. tamtejszą firmę paliwową i stocznię. To jego morderstwo stało się teraz pretekstem do aresztowania miliardera. Traber jednak działał także w Europie, m.in. w Grecji, Monako, hiszpanii, Szwajcarii. Wkrótce jednak, po wspomnianym wcześniej śledztwie w Hiszpanii, skupił się na swoich rosyjskich projektach, w tym na terminalu naftowym w Primorsku, który miał mu zapewnić kontrolę nad sporym procentem eksportu ropy naftowej przez Bałtyk. Otrzymał na to od finansowanie w wysokości 220 miliardów rubli. Według Korotkowa w 2021 dyrektor jedne z firm Trabera napisał bezpośrednio do samego Putina, prezydenta Rosji, z prośbą o finansowanie, a Putin przekazał je do dyrektora Wnieszekonombanku z adnotacją „rozważyć”, co było w zasadzie równoznaczne z nakazem udzielenia dotacji. W ten sposób miliarder z Petersburga stał się jedną z najważniejszych osób w rosyjskim sektorze portowym.

Wypadł z łask?

Dlaczego więc znany miliarder, który w przeszłości wielokrotnie uczestniczył w biznesach z Putinem, osoba kontrolująca dużą część możliwości eksportowej rosyjskiej ropy, nagle wypadł z łask i został zatrzymany przez FSB? 

W oficjalne zapewnienia, że chodzi o wciąż niby trwające śledztwo w sprawie morderstwa Pietrowa, trudno komentatorom uwierzyć. Oficjalnie Traber od jakiegoś czasu nie działał w Wyborgu, ale terminal w Primorsku zbudował na terenach należących do firmy kontrolowanej przez Pietrowa. Nie można zatem zaprzeczyć, że między oboma biznesmenami-mafiozami dochodziło do konfliktów i zabójstwo było jednym ze sposobów na ich rozwiązanie. Jednak pikanterii sprawie dodaje fakt, że Traber został zatrzymany sześć lat po zabójstwie, za to niedługo po ukraińskich atakach na Ust-Ługę i Primorsk, które mocno ograniczyły działanie obu hubów. 

Terminal naftowy w Primorsku, fot. Depositphotos

Denis Korotkow w rozmowie z portalem Meduza zastanawia się, czy Putin nie chce Trabera w ten sposób uciszyć. Wspólna przeszłość Trabera i Putina przypada bowiem na lata, „których sekretów Putin najbardziej się obawia”. Dlaczego jednak Traber miałby zdecydować się na działanie przeciwko prezydentowi właśnie teraz? Być może po skutecznych atakach Ukraińskich Sił Zbrojnych na terminale naftowe w Primorsku i Ust-Łudze „Antykwariusz” zaczął się opowiadać za zakończeniem wojny albo zbyt wyraźnie wyrażał swoje niezadowolenie z obrotu związanych z nią spraw. Uszkodzenie terminali odłączyło go prawdopodobnie – przynajmniej na jakiś czas – od pokaźnych przychodów, a wręcz wprowadziło konieczność poniesienia kosztów. 

Konstantin Samoilow, analityk z kanału Inside Russia, sądzi, że Kreml chciał tym posunięciem wysłać jasny sygnał innym oligarchom:

– To nie jest zwykłe aresztowanie, lecz ostrzeżenie dla wszystkich oligarchów pozostających w Rosji. Przekaz brzmi: przygotujcie się, możecie być następni – mówił Samoilow w swoim programie w sieci. 

Dodał on także, że Traber był człowiekiem, który działał w cieniu – nie pojawiał się publicznie, nie udzielał wywiadów, nie był powszechnie rozpoznawalny, a większość Rosjan nie miała pojęcia o jego istnieniu. To potwierdza, że sygnał jest wysyłany nie społeczeństwu, a innym oligarchom, którym osoba Trabera jest doskonale znana. 

Tym bardziej, że Moskwa pozostawała zawsze bardzo ostrożna w stosunku do Trabera. Choć oficjalnie potwierdzano, że Traber i Putin się znali z czasów Petersburga, że „prowadzili rozmowy”, że prezydent „zna to nazwisko”, to nigdy nie było mowy o jakichś bliższych relacjach. Takie oficjalne trzymanie obu panów na dystans może być kwestią bezpieczeństwa. Być może środowisko prezydenta nie chciało na wszelki wypadek podpadać Traberowi, bo ten mógł być dla „Cara” niebezpieczny. Samoilow sugeruje, że Traber przez ostatnie trzy dekady umocnił się w Petersburgu pod każdym względem tak bardzo, że miasto w zasadzie należy do niego. Oznacza to jednak, że być może mógł być w stanie zbudować na tyle mocny front, żeby rzucić rękawicę coraz bardziej osłabionemu despocie z Kremla.

Konstantin Samoilow zwraca też uwagę, że Putin, chcąc wykluczyć Trabera z gry, użył zarzutu zabójstwa, a nie korupcji, oszustw czy innych przestępstw o charakterze gospodarczym. 

– To moim zdaniem świadomy wybór. Zarzut zabójstwa nie tylko usuwa człowieka z rozgrywki – on go czyni „radioaktywnym moralnie”. Nikt nie będzie go bronił – mówi Samoilow.

Tak skonstruowana sprawa pozwoli na państwowe przejęcie infrastruktury strategicznej, która pozostaje w prywatnych rękach Trabera. Co jednak miałoby to zmienić w obliczu regularnych i skutecznych ataków Ukraińców?

Jest jednak jeszcze druga możliwość, o której spekuluje Samoilow:

– Teoria, którą mam, jest taka: Władimir Putin wie, że coś dużego się do niego zbliża. Albo to czuje, albo wie. Próbuje więc „wyczyścić” swoją przeszłość”. Ilja Traber wie bardzo dużo. Co więcej – ma mnóstwo dokumentów, wiele dowodów. Ma wiele rzeczy, które mogą być użyte przeciwko Władimirowi Putinowi. 

Póki Putin jest przy władzy Traber i posiadane przez niego informacje nie stanowią dla niego zagrożenia. Jeśli jednak prezydent zostanie usunięty ze stanowiska i pozostanie przy życiu, dowody Trabera mogą być przydatne dla ludzi, którzy go zastąpią. 

Póki co wszystko to są dywagacje. O tym, jaki będzie los Ilji Trabera i pod czyją kontrolę trafią terminale naftowe w Primorsku i Ust-Łudze, przesądzą zapewne najbliższe miesiące, ale nie bez znaczenia będzie tutaj przebieg wojny w Ukrainie. Biorąc jednak pod uwagę, jak blisko Traber był powiązany z Putinem, można się spodziewać ciekawego obrotu spraw, który może doprowadzić do przetasowania, jeśli nie na szczytach władz w Rosji, to pośród zauszników prezydenta i grupy oligarchów.

fot. terminala w Primorskiu: Depositphotos

SOLID PORT_790_140_2024
JOTUN_2026
MORSKA_AGENCJA_GDYNIA_75LAT_PORTY, LOGISTYKA

Dziękujemy za wysłane grafiki.