Do wód Filipin dotarł niewymieniony z nazwy kontenerowiec, na którego pokładzie znalazły się kontenery z radioaktywnym pyłem. Został odesłany z portu w Dżakarcie, ale Manila sama nie wie co z nim zrobić.
Nie lada orzech do zgryzienia mają urzędnicy z Filipin, którzy muszą rozwiązać kwestię kontenerowca, na którym znalazło się 14 kontenerów z radioaktywnym pyłem. Statek, którego nazwy nie wymieniono, został odesłany z portu Tanjung Priok w Dżakarcie, gdzie wspomniane kontenery załadowane pyłem cynkowym uruchomiły alarmy.
Statek dotarł do Indonezji we wrześniu. Tamtejsza Agencja Nadzoru Energii Jądrowego zbadała sprawę. Jej kontrola potwierdziła wysokie odczyty promieniowania w dziewięciu z 14 kontenerów, które 10 września dotarły z Filipin. Testy wykazały, że promieniowanie ogranicza się do wnętrza pojemników.
Bloomberg podał, że kilka dni później kolejna dostawa dziewięciu kontenerów również wykazała wysoki poziom promieniowania – potwierdzono obecność cezu-137 na poziomie przewyższającym dopuszczalne dawki nawet 210-krotnie. Wskazano pięć kontenerów, ale ponownie zewnętrzne wymazy były negatywne, co oznacza, że promieniowanie ogranicza się do ich wnętrz. Finalnie Indonezja odmówiła przyjęcia ładunku i nakazała przewoźnikowi odesłać go załadowcy na Filipinach.
W ten sposób kontenerowiec z łącznie czternastoma kontenerami z radioaktywnym ładunkiem popłynęły ponownie w stronę Manili. Statku póki co nie wpuszczono do portu, a urzędnicy zastanawiają się, kto powinien być odpowiedzialny za felerny ładunek.
Eksporterem umieszczonego w nich ładunku jest Zannwann International Trading Corp., chińskie przedsiębiorstwo działające na Filipinach. Według doniesień firma kupiła pył cynkowy od filipińskiego producenta SteelAsia. Tymczasem jednak firma ta stanowczo zaprzeczyła powiązaniom ze skażonym materiałem i twierdzi, że odpowiada za niego inna firma, bo Zannwann miał wielu dostawców. Filipińscy urzędnicy z kolei twierdzą, że przeprowadzili kontrolę u innych dostawców i ich zakłady były pozbawione źródła skażenia.
Do kontroli w SteelAsia jeszcze nie doszło, ale media podają, że firma zawiesiła produkcję i zgodziła się na przeprowadzenie testów. Jeśli potwierdzą one, że to ten producent jest odpowiedzialny za ładunek, spadnie na niego obowiązek przeprowadzenia właściwej utylizacji przez zakopanie materiału. Póki jednak nie ma oficjalnych rozstrzygnięć, statek z ładunkiem pozostaje na morzu.
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz
Prezesi portów: inwestycje pod kątem militarnym szansą na dodatkowy budżet
Eksperci: skutki gospodarcze brexitu były negatywne, ale bez załamania
10 lat od pierwszej komercyjnej dostawy do Terminala LNG w Świnoujściu
Ocean Network Express uruchamia połączenie kontenerowe z zawinięciami do Gdańska i Gdyni