Wskrzeszenie wielkiej stoczni w Szczecinie za unijne pieniądze jest możliwe - uważa europoseł SLD Bogusław Liberadzki.
Jak powiedział w "Rozmowach pod krawatem", Komisja Europejska zmieniła regulacje i pozwala na wspieranie przemysłu okrętowego. Dodał, że Polska powinna wystąpić o dotację z programu reindustrializacji Europy.
- Oczywiście występującym jest państwo, które powinno pokazać, że to będzie wzrost konkurencyjności Unii Europejskiej i że to będzie służyć Unii Europejskiej. To są pieniądze, które przynoszą wartość dodaną europejską, przynoszą nowe miejsca pracy - powiedział Liberadzki.
Innego zdania jest marszałek województwa Olgierd Geblewicz. Jak przekonywał na naszej antenie, o dotację mogą występować firmy stoczniowe, ale małe i średnie, do 250 pracowników. Większe podmioty mogą według marszałka starać się o granty np. na badania i rozwój lub projekty ekologiczne.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Gdańska Giełda Zboża ponownie połączyła najważniejszych przedstawicieli branży
FRS Windcat odebrał nowy statek z kadłubem z Polski
Rośnie potencjał podażowy LNG. Inwestycje na rynku amerykańskim ustabilizują rynek [ANALIZA]
Na masowcach marynarze pracują bezpieczniej. Statki jednak wciąż toną i są przedmiotem zbrojnych ataków
TT-Line zamówiło kolejny prom nowej generacji
Oświadczenie prezesa PŻB S.A. w sprawie przedstawionych mu zarzutów