• <

Stocznia CRIST nabiera rozpędu

Stocznia CRIST nabiera rozpędu - GospodarkaMorska.pl

Patrycja Cybulska

24.10.2016 Źródło: własne

Innowacje, współpraca z inwestorami w kraju i zagranicą oraz kolejne wyjątkowe budowy statków. Gdyńska stocznia CRIST rozwija się bardzo dynamicznie, a jej jednostki coraz częściej doceniają światowi potentaci. O planach na przyszłość i dotychczasowych, jedynych w swoim rodzaju projektach rozmawiamy z Grzegorzem Różańskim, wiceprezesem stoczni CRIST.

GospodarkaMorska.pl: Stocznia CRIST przeżywa teraz bardzo dobry moment?

GRZEGORZ RÓŻAŃSKI: Zdecydowanie tak. Wraz z nowymi klientami, promującymi nasze usługi, pojawiły się i nowe projekty. Patrząc na to, ile jednostek teraz wykonujemy, to w zasadzie mamy deficyt powierzchni. Gdyby było jej więcej, to z pewnością moglibyśmy ją wykorzystać do większej produkcji, jednocześnie wchodząc na rynki, które otworzyły się przy okazji kryzysu w sektorze Offshore/Oil & Gas.

G.M.: Po przekształceniach CRIST zyskała całkowicie nową infrastrukturę, nowy potencjał. Od początku stawiała także na innowacyjne jednostki. Kiedy Państwa projekty zaczęły być doceniane na świecie?

G.R.: Od dawna pozycja naszej firmy była i nadal jest mocna w Skandynawii, Danii, Holandii i Niemczech, a wybudowanie jednostki Thor ugruntowało naszą pozycję i umożliwiło nam zaistnienie na nowym rynku jednostek jack-up, na którym dzisiaj jesteśmy liderem w Europie. Thor to pływająca budowlano-remontowa samopodnośna platforma przekazana niemieckiemu koncernowi Hochtief. Na tamtą chwilę, z uwagi na brak odpowiedniej infrastruktury naszej firmy, kadłub jednostki powstawał na terenach byłej Stoczni Gdynia, następnie przetransportowaliśmy go do Gdańska, gdzie został wyposażony i przekazany dla armatora. Statek opuścił stocznię w marcu 2009 roku. Budowa trwała 9 miesięcy. Jednostka Thor pozwoliła nam wejść w obszar innowacyjnych rozwiązań i zapoczątkowała nasz dynamiczny rozwój, co zostało dostrzeżone przez wielu klientów.

G.M.: To rekordowy czas jak na taką platformę. Co stocznia CRIST wybudowała później?

G.R.: Kolejną jednostką, która wymagała takiej infrastruktury, jaką mamy tutaj w Gdyni, był Innovation. To najnowocześniejsza na świecie jednostka typu Heavy Lift Jack Up Vessel. Została zbudowana dla niemiecko-belgijskiego armatora HGO, który swoje usługi przy instalacji morskich siłowni wiatrowych na Morzu Północnym świadczył między innymi dla francuskiego koncernu Areva. Jednostka o długości 147,5 m może pomieścić do 100 osób załogi i osiąga prędkość 12 węzłów. Nośność statku to 8 000 t. Dźwig umożliwiający podnoszenie konstrukcji do 1 500 t, moc siłowni 29 000 kW oraz 80-metrowe cztery nogi, sterowane elektrycznym systemem podnoszenia/opuszczania, wraz z systemem pozycjonowania jednostki DP2, to główne parametry umożliwiające prace hydrotechniczne przy zachowaniu pełnej autonomiczności. Budowa tak innowacyjnej jednostki była dużym ryzykiem oraz prawdziwym wyzwaniem. Kiedy negocjowaliśmy kontrakt na budowę Innovation, nie mieliśmy jeszcze terenów produkcyjnych tutaj w Gdyni. Nie było doku, suwnicy oraz innej niezbędnej infrastruktury technicznej.

G.M.: Czyli budowa tej jednostki to było takie zagranie va banque?

G.R.: Ryzyko było naprawdę spore. Podjęliśmy je, nie mając pewności, że będziemy mogli korzystać z tych terenów w Gdyni. Ale jak tylko podpisaliśmy kontrakt na budowę Innovation i zaczęliśmy przygotowywać dokumentację, sprawa przetargowa się wyjaśniła. Zyskaliśmy dostęp do infrastruktury i... kamień spadł nam z serca. Mogliśmy tę budowę doprowadzić do końca.

G.M.: Jak jednostka Innovation została przyjęta na rynku światowym?

G.R.: Z dużym aplauzem. Innovation wyróżniał się nie tylko parametrami. Wypłynął od nas
w sierpniu, we wrześniu było uroczyste podniesienie bandery i statek od razu poszedł do pracy. To był rok 2012. Zagraniczni eksperci okrzyknęli Innovation najbardziej zaawansowaną technologicznie jednostką pływającą na świecie. Pokazaliśmy, że Crist, wraz z podwykonawcami, potrafi wybudować w Polsce tak zaawansowaną technicznie jednostkę.

G.M.: Następstwem Innovation było kolejne zamówienie?

G.R.: Tak, to był Vidar. Druga jednostka typu Heavy Lift Jack Up Vessel przekazana Hochtief Solutions. Służy do budowy i obsługi morskich farm wiatrowych. Statek ma 140,4 m długości i 41 m szerokości oraz pokład ładunkowy o powierzchni 3 400 m kw, obsługiwany przez  1 200 t dźwig. Charakterystycznym elementem jego konstrukcji są 4 nogi, o wysokości 90 m i średnicy 4,8 m, umożliwiające instalację fundamentów siłowni wiatrowych na głębokościach do 50 metrów. Dzięki zainstalowanej mocy 24 000 kW Vidar posiada zdolność pozycjonowania DP2 i rozwija prędkość 10 węzłów. Jednostka została zaprojektowana przez polskie biuro projektowe StoGda. Dla spełnienia oczekiwań terminowych armatora podjęliśmy ryzyko jednoczesnego projektowania i budowania jednostki, w rezultacie czego wykonaliśmy ją w 24 miesiące. Vidar  opuścił naszą stocznię w grudniu 2014 roku.

G.M.: I tak naprawdę te trzy specjalistyczne statki sprawiły, że staliście się cenioną na świecie stocznią produkującą innowacyjne jednostki. Jednak skupiacie się także na innych budowach?


G.R.: Naszą specjalnością, obok statków do obsługi platform wiertniczych i pól naftowych, stały się również jednostki dla przemysłu rybnego. Od początku naszej działalności budowaliśmy kadłuby częściowo wyposażonych statków rybackich, a obecnie do tego typu jednostek dołączyły statki w pełni wyposażone do transportu karmy rybnej oraz do przewozu świeżej ryby. Dwie w pełni wyposażone jednostki do zaopatrywania w karmę farm łososia zostały w ubiegłym roku przekazane norweskiej firmie, a obecnie trwają rozmowy na temat budowy kolejnej jednostki tego typu. W sierpniu podpisaliśmy umowę na budowę kolejnego statku dla odbiorcy z Norwegii, tym razem do przewozu żywej ryby na farmy rybne zlokalizowane na pełnym morzu. Jednostkami, którymi warto się pochwalić, są także kadłuby częściowo wyposażone. Dzięki długoletniej współpracy z wiodącymi stoczniami z Norwegii, w ostatnich dwóch latach nasze portfolio zostało powiększone o dwie jednostki do układania kabli na dnie morskim oraz o dwie jednostki do serwisowania morskich farm wiatrowych. Zdobyte doświadczenie oraz rosnące zapotrzebowanie rynku na statki do obsługi farm wiatrowych dają nam możliwość uczestniczenia w kolejnych rozmowach dotyczących budowy tego typu jednostek. Kolejna prawdopodobnie wejdzie w fazę realizacji w pierwszej połowie 2017 roku.

G.M.: Macie Państwo także swój udział w budowie elektrycznego promu. Jak przebiegają prace?

G.R.: Gotowy prom, po próbach morskich, z całym wyposażeniem i elektrycznym napędem zasilanym bateriami, zostanie przekazany fińskiemu armatorowi w kwietniu przyszłego roku. Będzie to druga taka jednostka zbudowana w Europie. Dla nas to także projekt innowacyjny, przy budowie którego jesteśmy wspierani przez biuro projektowe Stogda oraz CTO. Prom będzie miał długość 90 m, szerokość 16 m, pomieści do 90 samochodów, a jego prędkość to 11 węzłów. Połączenie na trasie Parainen-Nauvo ma zostać zainaugurowane latem 2017 roku. Cieszy również fakt, że jest to produkt polski. Oczywiście współpracujemy z uznanymi dostawcami z zagranicy, ale projekt, sama budowa, udział podwykonawców i dostawców z Polski dają nam przywilej powiedzenia: „Made in Poland”.
Obecnie rozpoczął się etap scalania kadłuba i montażu wyposażenia, prace postępują zgodnie z harmonogramem. Jeszcze przed końcem roku chcemy zakończyć wszystkie montaże, tak aby I kwartał 2017 roku zarezerwować na podłączenia, rozruchy urządzeń i próby morskie. Mamy szanse, aby również ta jednostka opuściła naszą stocznie w terminie kontraktowym.

G.M.: A jak rozpoczęła się Państwa przygoda na francuskim rynku?


G.R.: Na francuskim rynku działamy od dawna, jednak kiedy pojawiły się nasze flagowe jednostki, czyli Thor, Innovation i Vidar, zaczęli się nami interesować więksi francuscy inwestorzy. W 2014 roku zapytano nas o możliwość budowy jack upa, który służyłby do posadowienia na dnie morza elementów betonowych fundamentów pod budowę autostrady wzdłuż wybrzeża wyspy Reunion. Dotychczasowa droga była bardzo niebezpieczna z uwagi na ciągle osypujące się skały. Przyjęliśmy ten projekt. Pomysł był armatora, a dokumentację warsztatową wykonaliśmy z firmą StoGda. Jednostka ma 107 m długości i 40 szerokości. Bardzo ważne są dwie suwnice obsługujące pokład, które mają po 2 500 t udźwigu każda. W sumie to 5 000 t udźwigu, do tego własna fabryka betonu na pokładzie i system podnoszenia, oparty na 8 nogach opuszczanych i podnoszonych hydraulicznie. Przy pozyskaniu i realizacji tego kontraktu na pewno pomogło nam doświadczenie zdobyte na jednostkach Thor i Vidar, na których mieliśmy już do czynienia z systemem podnoszenia opartym na hydraulice. Statek rozpoczął prace na koniec sierpnia i u wybrzeży Reunion postawił już pierwsze ważące 3 500 t fundamenty. Jednostkę pod klucz wybudowaliśmy w kontraktowym terminie 14 miesięcy, co również było nie bez znaczenia dla decyzji armatora dotyczącej wyboru stoczni. Z pewnością ten fakt również przyczynił się do podpisania kolejnego kontraktu z klientem z Francji.

G.M. Podobno stosowane przez Państwa innowacyjne rozwiązania przyczynią się także do zwiększenia powierzchni Księstwa Monako?

G.R. Można tak powiedzieć. 2 września podpisaliśmy kontrakt z firmą Bouygues Construction, która chce wybudować w Monako osiedle na wodzie. Nasz dok, o długości 56,4 m i wadze kadłuba 4 000 t, ma zatapiać fundamenty, na których później powstaną apartamentowce. Zwiększą one powierzchnię księstwa aż o 6 ha. I w tym przypadku CRIST wykona dokumentację i przekaże statek w rekordowym dla nas czasie, czyli w czerwcu 2017 roku. Przed nami zatem 9 miesięcy intensywnych prac. Sercem tego projektu jest, opracowany przez naszą stocznię, innowacyjny system balastowo-pomiarowy, zapewniający ciągłe monitorowanie i utrzymywanie odpowiedniego zanurzenia doku, przy jego jednoczesnym zmiennym obciążaniu ładunkiem podczas operacji posadawiania fundamentów na dnie morza. Jednostkę budujemy „pod klucz” również do nas zatem należy wykonanie prób morskich, a jednym z ich elementów będzie zanurzenie doku na 20 metrów. Prace projektowe trwają, a my już budujemy. W październiku rozpoczęliśmy palenie i pierwsze sekcje są już w prefabrykacji.

G.M. Kreatywne pomysły sprawiają, że bijecie Państwo coraz większe rekordy i tworzycie coraz bardziej innowacyjne jednostki. I to docenia branża morska. Co stocznia CRIST planuje zatem na przyszłość?

G.R.: Na pewno będziemy budować kolejne statki rybackie, promy, jednostki offshore.  Jednocześnie cały czas rozwijamy sektor energii odnawialnej. Realizowane są pierwsze konstrukcje trafostacji morskich, a perspektywy na pozyskanie kolejnych rosną. Jesteśmy coraz bliżej budowy kolejnego jack-upa. Negocjacje trwają, a jednostka ma rozpocząć prace na początku 2020 roku. Rozmawiamy również na temat budowy kolejnej innowacyjnej jednostki do posadawiania fundamentów na dnie morskim. To całkowicie nowatorskie rozwiązanie, a dla nas – kolejne wyzwanie. Ale to już nasza specjalność. Także, podsumowując obecne i przyszłe działania, możemy śmiało powiedzieć, że nadal idziemy w kierunku projektów innowacyjnych, prototypowych, dających nam perspektywę rozwoju i możliwość dywersyfikacji produkcji.

Źródło:
własne

Surowce

 Ropa brent 64,38 $ baryłka  0,00% 21:58
 Cyna 34462,00 $ tona 6,28% 6 maj
 Cynk 2920,00 $ tona -0,51% 6 maj
 Aluminium 2476,00 $ tona 1,23% 6 maj
 Pallad 2680,00 $ uncja  0,00% 21:57
 Platyna 1191,10 $ uncja  0,00% 21:59
 Srebro 25,11 $ uncja  0,00% 21:59
 Złoto 1731,30 $ uncja  0,00% 21:59

Dziękujemy za wysłane grafiki.