W Sopocie rozpoczął się Kongres Polskie Porty 2030+. Najwazniejsza impreza w branży portowej. Jej organizatorem jest Gospodarka Morska, spółka wydająca nasz serwis informacyjny. W tym artykule będziemy relacjonować wydarzenie na żywo.
Artykuł jest aktualizowany. Odśwież stronę, by wyświetlić najnowsze informacje. Pojawiają się na dole strony.
Rozpoczął się Kongres Polskie Porty 2030+. Jego tegoroczna, czwarta już edycja, odbywa się pod hasłem "Energia z portów - porty z energii". W tym roku w wydarzeniu uczestniczy ponad 900 osób. Konferencja odbywa się pod honorowym patronatem Ministerstwa Infrastruktury, Marszałka Województwa Pomorskiego Mieczysława Struka oraz Wojewody Pomorskiej Beaty Rutkiewicz.
- Odporność gospodarki buduje się przez konkurencyjność - mówi Arkadiusz Marchewka, wiceminister infrastruktury ds. gospodarki morskiej i żeglugi śródlądowej.
Wiceminister w przemówieniu wspomina o najważniejszych inwestycjach realizowanych w ramach polskich portów morskich. Wiele z nich ma duże znaczenie dla bezpieczeństwa fizycznego oraz gospodarczego kraju. Ważne są także inwestycje kolejowe, które stanowią podstawowe drogi dla dystrybucji ładunków z portów w głąb kraju. Pośród tych, które w najbliższych latach wejdą najpewniej do realizacji, jest budowa alternatywnej trasy kolejowej do portu w Gdańsku.
Marchewka mówi także o przyjętej przez Sejm Ustawie o wsparciu przedsiębiorstw żeglugowych, która ma sprawić, że rejestrowanie statków pod polską banderą będzie opłacalne.
- Gospodarka morska należy do podstawowych tematów w Polsce. Porty, gospodarka morska to fundament naszego rozwoju i nasza duma - mówił minister Arkadiusz Marchewka.
Denisa Zilakova, sekretarz stanu w Ministerstwie Transportu Słowacji, stwierdziła w swoim wystąpieniu, że dyskusje, do jakich dojdzie podczas Kongresu Polskie Porty 2030+ stanowią ważny element prowadzący do większej współpracy i zbliżenia wszystkich Słowacji i Polski. Wiceminister Zilakova przedstawiła także ważne słowackie huby transportowe i intermodalne, w tym port rzeczny w Bratysławie, wchodzące w skład europejskich korytarzy transportowych, w tym tych, które pełnią ważną rolę z obsłudze handlu z Ukrainą.
- Polskie porty oferują dostęp do morza i przeładunki realizowane drogą morską, Słowacja oferuje terminale śródlądowe - mówi Zilakova.
Emil Rojek, wicewojewoda pomorski, zaznaczył, że porty mają charakter silnie miastotwórczy. Gdańsk i Gdynia powstały ze względu na port, to porty dały miastom energię i siłę witalną.
- To jest siła Pomorza. Ale aby ta siła działała i pobudzała polską gospodarkę, wymaga inwestycji. One się dzieją. My nie gadamy, robimy. Widać, ile rzeczy, inwestycji się dzieje w różnych dziedzinach związanych z gospodarką morską - mówi Rojek.
Mateusz Kowalewski, organizator Kongresu Polskie Porty 2030+, skierował podziękowania za wsparcie w organizacji wydarzenia do wszystkich interesariuszy, m.in. portów, samorządów, terminali portowych, firm logistycznych.
- To pokazuje potencjał portów morskich, pokazuje, że potrafimy się integrować, realizować projekty ponad politycznie, zgodnie z interesem Polski. Ta konferencja to dowód na to, że gospodarka morska to właściwy kierunek rozwoju Polski - mówił Kowalewski.
Mateusz Kowalewski zapowiedział także, że w listopadzie tego roku odbędzie się Kongres Gospodarki Morskiej w Warszawie.
- Musimy tam powiedzieć o tym, że gospodarka morska to wielki wkład dla Polski. Oczekujemy, żeby ta uwaga skupiała się na wybrzeżu w większym stopniu.
Mateusz Kowalewski ogłosił także rozpoczęcie Hackathonu Polskie Porty 2030+. Jego uczestnicy będą mieli 24 godziny na opracowanie programistycznych rozwiązań opartych na AI, przeznaczonych dla procesów biznesowych partnerów Kongresu Polskie Porty 2030+. Uczestnikami są grupy studentów z całej Polski. Jest to element projektu cyfryzacji, jaki wspólnie prowadzą porty w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie-Świnoujściu. Największym priorytetem dla nich jest organizacja obsługi transportu multimodalnego, synchronizująca obsługę zawinięć statków i włączająca w niego transport kolejowy i drogowy.
Pierwszym merytorycznym elementem agendy tegorocznego Kongresu Polskie Porty 2030+ jest prezentacja Mateusza Kowalewskiego zatytułowana "Od inwestycji do strategicznego ekosystemu gospodarki". Prowadzący omawia wszystkie planowane i realizowane na polskim wybrzeżu inwestycje, zarówno w portach morskich, jak również choćby przy budowanej w Choczewie pierwszej w Polsce elektrowni jądrowej, czy na zapleczu stoczniowym.
Maciej Matczak uzupełnia listę tych projektów o statystyczne szacunki na temat tego, jakie zmiany w potencjale portowym, stoczniowym i energetycznym one spowodują. Na rynku pracy w związku z rozwojem gospodarki morskiej pojawią się tysiące nowych miejsc - obecnie sam trzon branży morskiej stanowi ok. 170 tys. osób, ale potencjał zatrudnienia jest znacznie większy.
Rozpoczął się pierwszy Wave Chat z udziałem prezesów portów w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie-Świnoujściu. Jarosław Siergiej, prezes Zarządu Morskich Portów Szczecin i Świnoujście stwierdził, że jednym z największych wyzwań dla portów jest znalezienie taniej energii elektrycznej.
- Naszym pomysłem jest, aby porty mogły tworzyć albo nabywać gotowe projekty energetyczne w postaci farm fotowoltaicznych odpowiedniej mocy, które nie będą leżały na terenach portu, bo nie mamy tam na to miejsca - powiedział Siergiej.
Z kolei Dorota Pyć, prezeska Portu Gdańsk, widzi przyszłość tego portu jako hubu energetyczno-przemysłowego. Do tego jednak kluczowa jest nowa droga kolejowa do głębokowodnych terminali na wyspie portowej, obecnie połączonych z lądem zaledwie jednym mostem.
- Jeżeli nie uda się w Porcie Gdańsk wykonać tego zadania poprawiającego dostęp drogowo-kolejowy, największym naszym problemem będzie kongestia. Działamy już w tym celu, żeby rozładowywać w porcie ładunki najszybciej, jak to jest możliwe - powiedziała Dorota Pyć.
Z kolei Piotr Gorzeński, prezes Portu Gdynia, zaznaczył, że tylko liczne inwestycje i ich korelacja sprawia, że organizm portowy działa sprawnie. Dla gdyńskiego ośrodka dużą szansą jest Dolina Logistyczna - tereny położone na zapleczu portu.
- To duży obszar, 280 ha, który potencjalnie może służyć wszelkim nowym sposobom działania na terenie portu. Obecnie są to nieużytki, nieskomunikowane, ale Droga Czerwona uruchomi błyskawicznie możliwości zainwestowania na tych terenach - mówił Gorzeński.
Kolejny Wave Chat „Transformacja energetyczna 2030+. Energia z portów – porty z energii” poprowadził Jakub Budzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Morskiej Energetyki Wiatrowej. W rozmowie udział wzięli: Michał Śmigielski – prezes zarządu Morskiej Agencji Gdynia, Sebastian Wionczek – dyrektor zarządzający Świnoujście Offshore Terminal, Łukasz Gołaszewski – wiceprezes zarządu ds. finansowych PGE Baltica, a także Berenika Sepczyńska – Senior Legal Manager w Ocean Winds.
– Terminal instalacyjny oddany w czerwcu do użytkowania, a także porty serwisowe, są naprawdę potężnym zabezpieczeniem, jeśli chodzi o bezpieczeństwo państwa. Energia z morza jest energią w miarę stabilną. Nasze porty instalacyjne to bezpieczeństwo naszego państwa – podkreślał Sebastian Wionczek.
Jak zaznaczył, zainteresowanie klientów zagranicznych jest duże, jednak spółka koncentruje się obecnie przede wszystkim na realizacji projektów Baltic East i Baltic West.
W trakcie dyskusji wybrzmiał także temat Ustki jako nowego punktu na mapie offshore – nie tylko serwisowego, ale również edukacyjnego. Łukasz Gołaszewski nakreślił proces zmian zachodzących w porcie usteckim, podkreślając długofalową obecność PGE Baltica w tej lokalizacji.
– Jesteśmy na etapie budowy bazy serwisowo-operacyjnej dla morskiej farmy wiatrowej na Morzu Bałtyckim, która jest już w zaawansowanej fazie realizacji. Powstaje ona w miejscu istniejącej infrastruktury. Będzie to baza administracyjno-magazynowo-operacyjna, a więc przede wszystkim obiekt mniej uciążliwy dla otoczenia, ale też atrakcyjny pod względem architektonicznym. Jako PGE Baltica dbamy o to, aby było to zrównoważone budownictwo. Bardzo ważnym elementem jest również przebudowa nabrzeża według najwyższych standardów offshore, tak aby było ono gotowe do obsługi naszej farmy wiatrowej. To o tyle istotne, że będzie funkcjonować przez kilkadziesiąt lat. Zatrudnienie znajdzie tam ponad 100 osób, co naturalnie stwarza szansę, by zaistnieć w tej branży – mówił Łukasz Gołaszewski.
O bazie serwisowej we Władysławowie mówiła z kolei Berenika Sepczyńska, Senior Legal Manager w Ocean Winds.
– Na dziś można powiedzieć, że rozpoczynamy budowę bazy serwisowej – w ostatnich dniach podpisaliśmy kontrakt na jej realizację. Planowane rozpoczęcie budowy to lipiec, a zakończenie inwestycji przewidziane jest na 2027 rok. Będziemy korzystać z tej bazy przez kolejne 30 lat, co – jak sądzę – ma istotne znaczenie dla lokalnej społeczności. W fazie operacyjnej będziemy w stanie zapewnić około 30–40 miejsc pracy. Dbamy również o aspekt edukacyjny – chcemy zainteresować młodzież branżą offshore, zachęcać do pracy w tym sektorze i tworzyć ku temu długoterminowe możliwości. Inwestujemy nie tylko w infrastrukturę związaną bezpośrednio z naszym projektem, ale także w otoczenie, które ma służyć mieszkańcom w długiej perspektywie – podkreślała.
W trakcie debaty zwrócono również uwagę na skalę wyzwań stojących przed krajowym rynkiem wykonawczym.
– Czeka nas bardzo dużo pracy, ponieważ projekty się skumulowały, a część z nich obsługujemy. Nowa energia związana z offshore wind przyciągnęła wiele firm zagranicznych. Przed nami bardzo trudny okres, w którym trzeba będzie pokazać, że polska firma może skutecznie konkurować i uczestniczyć w tym rynku. Patrzymy na to również z nieco innej perspektywy, bo jesteśmy podmiotem prywatnym – zaznaczył w dyskusji Michał Śmigielski – prezes zarządu Morskiej Agencji Gdynia.
Kolejnym wydarzeniem Kongresu jest prezentacja Sönke Maatscha, eksperta z Instytutu Ekonomiki Morskiej i Logistyki w Bremie, zatytułowana “Środkowoeuropejski rynek kontenerowy – szanse dla polskich portów”.
- Polskie porty konkurują przede wszystkim same ze sobą, a nie z portami w innych krajach, natomiast widać imponujący wzrost terenów na zapleczu polskich portów. Od 2005 do 2024 jest on aż czterokrotny – powiedział ekspert.
Po prezentacji odbył się następny panel dyskusyjny zadedykowany terminalom kontenerowym: „Polska bramą do Europy Środkowo-Wschodniej”.
W dyskusji wzięli udział: Jan Van Mossevelde - CEO, Baltic Hub, Wojciech Szymulewicz - Prezes Zarządu, BCT - Baltic Container Terminal, Jan Jarmakowski - Dyrektor Zarządzający, Hutchison Ports Gdynia (Gdynia Container Terminal – GCT). Moderatorem rozmowy był Bogdan Ołdakowski - Prezes Zarządu, Actia Forum.
Panel skupił się na perspektywach rozwoju polskich terminali. Rozmawiano o tym co może napędzić rynek w najbliższych latach, potencjale Europy Środkowej i potrzebie rozwoju transportu intermodalnego.
Rozpoczyna się kolejny Wave Chat “Żegluga 2030+. Nie ma portów bez żeglugi-armatorzy, połączenia i morska dostępność Polski.” Porty polskie aspirują nie tylko do roli hubów intermodalnych, ale również przemysłowo-energetycznych i portów żeglugi bliskiego zasięgu.
- Jeśli chodzi o zmiany jakich oczekiwalibyśmy od polskich portów, aby utrzymać swoją konkurencyjność to liczymy na zwiększenie ilości ładunków z Polski. W tym momencie połowa z tego co wozimy pochodzi z zakładu Police. Chcielibyśmy, żeby nasza współpraca nie ograniczała się jedynie do logistyki – mówi Dariusz Doskocz, dyrektor naczelny, Polskiej Żeglugi Morskiej.
- Polska jest bliska naszemu sercu, ale popyt na przewozy nie jest stały, a pojawia się falami. Abyśmy mogli się w Polsce rozwijać fracht musi być odpowiednio duży, a tego nie ma. Liczymy jednak, że w związku z rozwojem offshore’u będziemy wozić duże ładunki – dodaje Janusz Kuźmicki, dyrektor Chipolbrok.
- Najważniejsza zmiana jakiej oczekujemy to rozwój infrastruktury związanej z ruchem frachtowym. Dziś obszary portowe są wykorzystane niemal w 100 procentach, co hamuje wzrost. W związku z objęciem transportu systemem ETS można się spodziewać przeniesienia przewozu frachtu na kolej, do czego porty muszą się dostosować – argumentuje Marek Kiersnowski, managing director w Stena Line Polska
- Najważniejszą zmianą, której oczekujemy jest budowa infrastruktury. W Polsce żyje 37 mln osób a ilość portów, gdzie mogą zawijać jednostki o długości 600 m to zaledwie 3 – Gdynia, Gdańsk i Świnoujście. W Szwecji, gdzie mieszka 10 mln osób jest takich portów 6. Dziś mamy do czynienia z sytuacją absurdalną, gdzie nie kupujemy jednostek, które są dla nas konkurencyjne, a takie, które są dostosowane do portów – podkreśla Piotr Redmerski, prezes Polskiej Żeglugi Bałtyckiej.
- Aby nasza obecność w polskich portach była większa priorytetem musi być ich przebudowanie na nowoczesne platformy logistyczne, takie jak na przykład funkcjonują w Hamburgu w Niemczech. Niemiecki port założył spółkę joint venture z kolejami, aby przyciągnąć transport stali z Zagłębia Ruhry – dodaje Jacek Wiśniewski, prezes EuroAfrica.
Wave Chat „Miasta i gminy morskie 2030+. Samorząd i biznes na zapleczu portów”, prowadzony przez red. Artura Kiełbasińskiego, poświęcono roli samorządów i zaplecza portowego w przyciąganiu inwestycji na Pomorzu. W dyskusji podkreślano, że o atrakcyjności regionu coraz częściej decydują nie tylko koszty, ale przede wszystkim jakość obsługi inwestora, otwartość administracji oraz rozwój infrastruktury transportowej. Uczestnicy zwracali uwagę, że poprawa dostępu drogowego, w tym znaczenie trasy S6 i planowanej Drogi Czerwonej, wzmacnia potencjał miejscowości położonych wokół Gdyni i portu jako naturalnego zaplecza dla biznesu i logistyki.
Ważnym wątkiem była także rola samorządów w procesach inwestycyjnych. Przedstawiciele biznesu podkreślali, że przy wyborze lokalizacji liczą się nie tylko położenie i infrastruktura, ale również jakość współpracy z władzami lokalnymi – ich otwartość, szczerość, sprawność działania i gotowość do wspierania inwestora. Na przykładzie Rumi i inwestycji Vulcan Training wskazywano, że dobrze przygotowany samorząd może realnie zwiększać konkurencyjność regionu i przyciągać nowe projekty.
W debacie mocno wybrzmiał również temat kadr. Uczestnicy zwracali uwagę, że Pomorze ma szansę stać się ważnym hubem edukacyjnym i kompetencyjnym dla rozwijających się sektorów, takich jak offshore czy energetyka jądrowa, ale wymaga to inwestycji w lokalnych pracowników i system kształcenia. Podkreślano jednocześnie, że w walce o specjalistów coraz większe znaczenie będą miały konkurencyjne wynagrodzenia oraz zdolność regionu do budowania własnych kompetencji technologicznych i długofalowego zaplecza kadrowego.
Kolejnym punktem Kongresu jest panel “Intermodal 2030+. Jak efektywnie rozwijać przewozy pomiędzy portami a ich zapleczem.” Uczestnicy zastanawiają się jak rozwijać polskie porty, aby mogły być one bardziej obecne na rynkach zagranicznych.
- Obecnie prowadzimy dużo inwestycji od strony portowej i infrastrukturalnej, a ucieka nam ważny element - integracja danych i warstwa cyfrowa i zarządzanie danymi. To muszą być kluczowe elementy rozwoju, aby zapewnić płynność w dostawie - mówi Bartłomiej Felczyński, menadżer ds. transportu lądowego Morskiego Portu Gdańsk.
- Cyfryzacja jest istotna, ale to jest dodatek, bo weźmy pod uwagę, że codziennie na polskie tory wyjeżdża około 8500 pociągów, z czego 6000 to pociągi pasażerskie. Zaledwie 3% z nich to transport intermodalny, a więc jest to margines błędu. Dzisiejsza infrastruktura kolejowa jest niewystarczająca, żeby obsłużyć wolumen, który mają polskie porty, a więc 6-7 mln tirów – przekonuje Dariusz Stefański, prezes PCC Intermodal.
- Mamy program “Zintegrowana sieć kolejowa”, w którym bierze udział wielu partnerów jak CPK, Polskie Linie Kolejowe. Ma być on zaczątkiem podobnego programu jaki został przez Polskę uruchomiony w 1993 roku, jeśli chodzi o rozwój dróg krajowych i autostrad. Teraz to samo musimy zrobić w kwestii połączeń kolejowych – podkreśla Joanna Archutowska, kierowniczka zespołu ds. analiz ekonomicznych i transportu towarowego w Port Polska.
- Rozpoczęliśmy budowę siatki połączeń kolejowych do Czech i wystartował pierwszy pociąg do Czech. Teraz chcemy uruchomić połączenie do Brna, ale bierzemy też pod uwagę Węgry i Słowację. Jednak musimy mieć ruch, a klienci muszą mieć pewność 3 połączeń tygodniowo i wówczas można otwierać następne połączenie – mówi Agnieszka Agnieszka Ryband, dyrektor zarządzająca Loconi Intermodal o planach rozwoju swojej firmy.
- Mamy w Polsce dużo małych terminali, ale nie mamy dużych hubów, które są potrzebne. Tu nie trzeba niczego wymyślać, bo istnieją dobre przykłady. Jest nim chociażby największy port intermodalny w Europie, w Rotterdamie. Tam port budowano równomiernie z terminalem kolejowym – przekonuje Cezary Klimont, prezes PKP Cargo Terminale.
Stanislav Michalicka, prezes Związku Logistyki i Spedycji Słowacji tłumaczy, dlaczego mimo bliskości polskie porty nie są atrakcyjne dla Słowacji. - Nie mamy dostępu do morza więc przede wszystkim bardzo polegamy na kolei, stąd polskie porty nie są tymi preferowanymi, bo Polska nie ma odpowiedniej infrastruktury kolejowej – podkreśla.
Ofertę firmy HAURATON Polska przedstawił Krzysztof Próchnicki, dyrektor handlowy. W wystąpieniu "Prefabrykowane systemy odwodnienia w projektach portowych – korzyści z perspektywy realizacji i eksploatacji" omówił ich wykorzystanie z myślą o przeciwdziałaniu m.in. zapadaniu się gruntów i ochrony infrastruktury przed skutkami naturalnej degradacji. Istotne jest tu wybranie systemu pod kątem tego, z jakich substancji powinny być podczyszczane ścieki deszczowe, które mogą powodować zagrożenie dla środowiska naturalnego lub nie powinny być odprowadzane do kanalizacji, a także wpływające na stan nawierzchni.
- Największym wyzwaniem jest zastosowanie takiego systemu, który uniemożliwi uszkodzenia powierzchni gruntu, podtopienia czy zapadanie gruntu. Naszym celem jest też, zgodnie z obowiązującymi przepisami, zagospodarowanie wody deszczowej w sposób zbliżony do naturalnego obiegu wody w przyrodzie, przy jednoczesnym ochronie gleby i wód gruntowych przed skutkami zanieczyszczeń - podkreślił.
Wave Chat „Instrumenty finansowe 2030+. Bez kapitału nie ma rozwoju – bankowość, gwarancje, ubezpieczenia” poświęcono roli sektora finansowego i ubezpieczeniowego w rozwoju inwestycji portowych, offshore’owych i infrastrukturalnych.
Dużo miejsca poświęcono kwestii local content i temu, w jaki sposób instytucje finansowe mogą wspierać udział polskich firm w dużych projektach infrastrukturalnych. Podkreślano, że choć banki i ubezpieczyciele nie mogą wprost narzucać wykonawcom wyboru krajowych dostawców, to mogą wzmacniać ten kierunek poprzez warunki finansowania, budowanie relacji biznesowych i promowanie rozwiązań korzystnych dla krajowego rynku wykonawczego.
– Państwo przez swoje spółki wyznacza model, w którym później pracują wszyscy. To od państwa i od spółek zależy, jak będą wyglądały zamówienia i jak będzie budowany local content. Jako instytucje finansowe jesteśmy w stanie tworzyć rozwiązania, które preferują określone aspekty projektów – podobnie jak wcześniej działo się to w przypadku zielonej transformacji. Można więc tak modelować finansowanie, by polski udział w inwestycjach wyglądał lepiej, bez naruszania przepisów – podkreślał Janusz Władyczak, prezes KUKE.
Ostatnim punktem dzisiejszego wydarzenia jest panel “Terminale masowe i uniwersalne 2030+. Odporny port i logistyka jutra.” Uczestnicy dyskusji rozmawiają o tym jak w przyszłości będzie wyglądać logistyka i praca portów.
Andrzej Kuźmicz, prezes Portu Gdańskiego Eksploatacja zwraca uwagę na potrzebę wymiany sprzętu, aby dostosować się do nowych trendów. - Musimy wymienić dźwigi portowe, sprzęt nabrzeżowy, bo nie wszędzie został on wymieniony. Zakładamy, że do 2030 roku cała infrastruktura techniczna będzie nowa, co doprowadzi do pełnej automatyzacji – podkreśla.
Paweł Jagła, prezes Portu Północnego wstrzymuje się od snucia wizji na temat przyszłości jednak jego zdaniem ważna jest kwestia adaptacji. - Logistyka jutra musi być dużo bardziej dynamiczna, a procesy muszą być dostosowane do trendów zmian - przekonuje.
- Za kilka lat zmieni się rola terminali, bo one zmienią się w całe centra przeładunkowe, a ich praca pewnie będzie wspierana przez AI (sztuczna inteligencja). Terminal przyszłości będzie mocno zdigitalizowany i połączony z wieloma partnerami – dodaje Adam Czarnul, prezes Bulk Cargo Port Szczecin.
Również i Paweł Byglewski, prezes BLG Autoterminal Gdańsk uważa, że przyszłość portów i terminali będzie oparta o AI. - Na pewno będzie sporo robotyzacji, jeśli chodzi o samochody czy infrastrukturę, jednak nadal potrzebni będą ludzie do koordynowania procesów – podkreśla.
- Jedno się nie zmieni – porty i terminale pozostaną punktami strategicznymi. Z pewnością muszą one być w stanie adaptować się do zmian technologicznych – przewiduje Tomasz Pietrewicz, prezes HES Gdynia Bulk Terminal.
- Jutro już jest dziś, bo rozładunki statków są już zautomatyzowane na przykład w Chinach, gdzie istnieją urządzenia mapujące cały statek, co znacznie ułatwia rozładunek – zwraca uwagę Rafał Różański, prezes Gdańsk Bulk Terminal i Szczecin Bulk Terminal.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Rośnie potencjał podażowy LNG. Inwestycje na rynku amerykańskim ustabilizują rynek [ANALIZA]
Na masowcach marynarze pracują bezpieczniej. Statki jednak wciąż toną i są przedmiotem zbrojnych ataków
TT-Line zamówiło kolejny prom nowej generacji
Oświadczenie prezesa PŻB S.A. w sprawie przedstawionych mu zarzutów
USA chce szybko zbudować okręty. Pyta w Korei
TKMS zwycięzcą w Kanadzie? Mowa o ogromnym kontrakcie na okręty podwodne