Huntington Ingalls Industry, jeden z czołowych koncernów zbrojeniowych w USA, ogłosił że otrzymał z budżetu US Navy fundusze z myślą o przygotowaniu infrastruktury stoczniowej i rozpoczęcia prac przy budowie nowych okrętów klasy fregata. Po tym jak w ub.r. władze wycofały się z zamówienia na jednostki serii Constellation, jest to druga próba powrotu do tego rodzaju zamówienia.
Fundusze od sił morskich trafiły do stoczni Ingalls Shipbuilding, mieszczącej się w Pascaguli w stanie Missisipi. Mowa tu o 283 mln dolarów. Plan zakłada, że pieniądze pozwolą na zakup potrzebnych materiałów, wykonanie projektu okrętów oraz rozpoczęcie prac poprzedzających cięcie blach pod pierwszą jednostkę, oznaczonej jako FF(X). Decyzja o wyborze HII jako dostawcy zapadła jeszcze w grudniu ub.r.
– Jesteśmy dumni z naszych dotychczasowych osiągnięć w zakresie inżynierii, projektowania i produkcji okrętów wojennych spełniających amerykańskie standardy wojskowe. Wyniki te dały Marynarce Wojennej pewność, że wybrała ten kuter bezpieczeństwa narodowego jako bazę dla kolejnego małego okrętu nawodnego i wybrała Ingalls jako główną stocznię programu. Cieszymy się ze współpracy z Marynarką Wojenną, która pozwoli nam na realizację tych etapów przedprodukcyjnych i przyspieszenie dostaw fregat, których potrzebują nasi żołnierze – powiedział Brian Blanchette, prezes Ingalls Shipbuilding.
Zamówienie na fregaty odbywa się w atmosferze pamięci o nieudanym przedsięwzięciu, jakim był plan pozyskania jednostek tej klasy, określanych jako typ Constellation. Za ich budowę miała odpowiadać stocznia Fincantieri Marine, mieszcząca się w Marinette w stanie Winsconsin. Mowa była o dostawie nawet 20 fregat, wpierw zamówienie oscylowało na sześć. Jako bazę projektową wykorzystano włoską platformę FREMM, która została poddana drastycznym zmianom, w efekcie z pierwotnego projektu zostało ok. 15%. Ponadto pojawiły się problemy związane z budową jednostek, a wydatki rosły wraz z oddalającym się terminem przekazania i wejścia do służby prototypowego USS Constellation. W efekcie w ub.r. władze zdecydowały się anulować projekt, a zamówienie zredukowano z sześciu do raptem dwóch okrętów. Było to motywowane przede wszystkim kosztami, więcej pisaliśmy o tym w tekście pt. Wielki niewypał? US Navy wycofuje się z programu budowy fregat typu Constellation.
Wybór stoczni należącej do HII jako wykonawcy faktycznie drugiej próby dostawy fregat był podyktowany innym zleceniem, które jest tam realizowane. Mowa tu o dużych patrolowcach typu Legend, dostarczanych do US Coast Guard. Choć w ub.r. w kontrowersyjnych okolicznościach anulowano zamówienie na tego rodzaju jednostki w tym zakładzie, rezygnując choćby z niemal gotowego kadłuba pod przyszły USCGC Friedman. Wynikało to z rosnących problemów finansowych stoczni oraz trudności z terminowością zamówień, co było ciosem dla segmentu jednostek nawodnych Ingalls Shipbuilding. Dodatkowo kontrakt na dostawę patrolowców otrzymał zakład Austal USA, mieszczący się w Mobile, w stanie Alabama. Zlecenie na fregaty wydaje się więc niejako zadośćuczynieniem za zerwany kontrakt, pozwalając utrzymać ciągłość prac i wykorzystać tak infrastrukturę, jak i doświadczenie przy budowie podobnych jednostek. Pojawia się pytanie, czy i tym razem nie dojdzie do porażki.
Plan zamówienia nowych fregat oscyluje na 50 do 65 jednostek, które miałyby powstawać równolegle do obecnie realizowanych zleceń w stoczni, w tym niszczycieli typu Arleigh Burke czy okrętów desantowych-doków typu San Antonio. Aby sprostać tym zamówieniom stocznia zainwestowała ponad miliard dolarów w modernizację swojej infrastruktury. Ponadto sam koncern HII opracowuje rozwój swojego potencjału stoczniowego, w tym poprzez zwiększenie liczby podmiotów zaangażowanych w ramach łańcucha dostaw w kraju, jak i pozyskiwanie partnerów międzynarodowych. W grę wchodzi nawet stworzenie nowego zakładu produkcyjnego w USA.
Plan zakłada, że nowe fregaty będą jednostkami uzupełniającymi zdolności niszczycieli, lotniskowców, czy też okrętów desantowych-doków, współdziałając wszędzie tam, gdzie jest obecna US Navy. Celem jest też zwiększenie elastyczności operacyjnej floty.
Nowe fregaty będą miały 128 metrów długości, 16 metrów szerokości i 6,7 metra w zanurzeniu. Wyporność ma sięgać maksymalnie 5000-5500 ton. Załoga będzie liczyć 148 osób. Okręt tej serii osiągnie prędkość do 28 węzłów, a maksymalny zasięg działania to 12 000 mil morskich. W wyposażeniu znajdą się m.in. radar AN/SPS-77 3D czy też system walki elektronicznej AN/SLQ-32(V)6. Uzbrojenie będą tworzyć armata morska Mk 110 57 mm, armata morska 30 mm, 21-komorowy system wyrzutni pocisków przeciwlotniczych Mk 49 RIM-116 Rolling Airframe oraz 16-komotowy system wyrzutni pocisków przeciwokrętowych NSM lub 48-komorowy dla pocisków AGM-114 Hellfire do zwalczania bezzałogowych statków powietrznych (UAV). W planach jest też stosowanie wymiennych modułów misji, by okręty dostosowywać do konkretnego rodzaju zadań. Do tego dochodzą dwie wyrzutnie wabików Mk 53 Nulka.
Czy stocznia Ingalls Shipbuilding podoła temu zleceniu, to się okaże. Plan zbudowania fregat na bazie platformy patrolowców US Coast Guard budzi mieszane uczucia, a pojawiają się te same obawy, jak w przypadku nieudanego przedsięwzięcia z typem Constellation. Mowa tu oczywiście o rosnącej cenie, przesuwaniu się terminów dostaw i napięciach wynikających z oczekiwań decydentów. Tym bardziej, że w planach są tez inne przedsięwzięcia okrętowe, choćby następcy niszczycieli typu Arleigh Burke, oznaczeni jako DD(X), a także najbardziej kontrowersyjne, czyli budowa czterech pancerników typu Trump, określanych też jako BB(X). To stawia zasadnicze pytania o to koszty oraz moce przerobowe amerykańskich stoczni, stale obciążonych zamówieniami dla marynarki wojennej i straży wybrzeża.
Fincantieri wchodzi w indonezyjską branżę okrętową. Celem współpraca na niwie obronnej
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Kanada wybiera okręty podwodne. Decyzja w czerwcu?
Największe samochodowce w historii Sallaum Lines
Położono stępkę pod pierwszy z serii kanadyjskich niszczycieli typu River
Dwa nowe statki rzeczne dla Viking River Cruises
Royal Caribbean wzbogaca swoją flotę o kolejnego giganta wśród wycieczkowców
Stoczniowcy kolejny raz przejdą przez Gdynię