Stocznia Ingalls Shipbuilding należąca do koncernu Huntington Ingalls Industries, zwodowała 1 kwietnia kolejny niszczyciel typu Arleigh Burke dla US Navy. Przyszły USS George M. Neal (DDG 131) należy do licznej serii okrętów stanowiących główną siłę floty nawodnej państwa.
W tygodniach poprzedzających wodowanie stoczniowcy z zakładu mieszczącego się w Pascagoula w stanie Missipili ukończyli kluczowe prace konstrukcyjne, zabezpieczyli główne komponenty i przeprowadzili inspekcje, aby upewnić się, że okręt jest gotowy, by opuścić nabrzeże. Następnie okręt został przeniesiony z lądu do suchego doku, gdzie zespoły przeprowadziły ostateczne kontrole przed zalaniem doku i umożliwieniem niszczycielowi osiągnięcie pływalności. Po zwodowaniu przejdzie do kolejnej fazy budowy, która obejmuje doposażanie, aktywację systemów i testy w ramach przygotowań do prób morskich.
– Wodowanie DDG 131 jest bezpośrednim odzwierciedleniem ciężkiej pracy i zaangażowania stoczniowców Ingalls. Widząc, jak okręt po raz pierwszy wkracza na wodę, jesteśmy dumni ze wszystkich zaangażowanych i doceniamy ludzi, którzy umożliwiają nam tę pracę dla Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych – powiedział Chris Brown, kierownik programu DDG 51 w Ingalls Shipbuilding.
Zwodowany okręt, który do służby wejdzie prawdopodobnie w 2028 roku, został nazwany na cześć George’a M. Neala (1930 –2016), weterana wojny koreańskiej i oficera mechanika lotniczego III klasy, który został odznaczony Krzyżem Marynarki Wojennej za bohaterskie czyny podczas próby ratowania kolegi z załogi pod ostrzałem wroga.
Budowany niszczyciel jest 80 okrętem z zaplanowanych 99 w tej serii, budowanej i rozwijanej od końcówki 80-tych XX wieku. Należy do podserii oznaczonej jako Flight III, będącej konsekwencją ciągłego rozwoju projektu i wdrażania rozwiązań technologicznych oraz zmian wynikłych tak z postępu, jak i doświadczenia ze służby operacyjnej starszych, bliźniaczych okrętów.
Okręt ma 160 metrów długości, 20 metrów szerokości i wyporność całkowitą 9217 ton. Załoga będzie liczyć 380 oficerów, podoficerów i marynarzy. Osiągnie prędkość do 31 węzłów, a napęd stanowią cztery turbiny General Electric LM2500 o mocy 73529,41 kW. Niszczyciele typu Arleigh Burke podserii Flight III zawierają szereg modyfikacji konstrukcyjnych, które mają zapewnić znacznie zwiększone zdolności w zakresie zwalczania zagrożeń w środowisku wielodomenowym. Wśród nich jest radar obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej AN/SPY-6(V)1 (AMDR) oraz system walki Aegis Baseline 10. Ich projekt zakłada, że okręty tej podserii będą w stanie skutecznie sobie radzić z najnowszymi zagrożeniami i technologiami XXI wieku, jak nowe rakiety, bezzałogowce czy torpedy.
W skład uzbrojenia wchodzą armata morska Mk 45 Mod 4 kal. 127 mm, system obrony bezpośredniej 20 mm CIWS Phalanx, dwa automatyczne systemy Mk 38 25 mm, a także cztery karabiny maszynowe 12,7 mm. Do tego dochodzą dwa systemy wyrzutni pionowego startu (VLS) Mk 41, 32-komorowy i 64-komorowy, do obsługi rakiet przecipowietrznych RIM-66M i RIM-156, pocisków RIM-174A, RIM-161 i RIM-162 ESSM, pocisków manewrujących BGM-109 Tomahawk oraz RUM-139, a także podwójne wyrzutnie torped Mark 32 dla lekkich torped Mark 46, Mark 50 i Mark 54. Oprócz tego w skład wyposażenia okrętu wchodzi lądowisko i hangar do obsługi dwóch śmigłowców MH-60R Seahawk.
Niszczyciele typu Arleigh Burke są uznane jako udane, wielozadaniowe okręty rakietowe, mogące wykonywać zadania na całym globie, zarówno w czasie pokoju jak i sytuacjach kryzysowych, w tym kontroli morskiej i projekcji siły. Niekiedy określa się je mianem „koni roboczych US Navy” z racji na wielomiesięczne misje i prowadzenie działań w wielu zapalnych rejonach świata, stanowiąc istotny komponent zgrupowań amerykańskiej floty, zawsze towarzysząc lotniskowcom i wchodząc w skład ich okrętowych grup uderzeniowych. Wyróżniać je ma wyjątkowa zdolność do zwalczania zarówno zagrożeń powietrznych, jak i nawodnych i podwodnych. Jako przykład w pierwszym przypadku można wskazać udział w misji Prosperity Guardian na Morzu Czerwonym i Zatoce Adeńskiej, gdzie zwalczały pociski i bezzałogowce wystrzeliwane przez jemeńskich bojowników Huti i wymierzone w okręty i statki w rejonie. Okręty tej serii biorą też udział w obecnym, trwającym od 28 lutego, ataku Izraela i USA na Iran.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Chiny mają ponad 50 terminali zarządzanych przez AI
Włoska stocznia rozpoczyna budowę kolejnego wycieczkowca dla Crystal
Offshore pod żaglami. MAG zdobywa złoto w regatach PIMEW Offshore Wind Energy Cup
Grand Nord w Gdańsku. Statek, który pomógł odnaleźć Titanica czeka na „drugie życie”
VARD zrealizuje największe w swojej historii zlecenie na statek badawczy do badań głębinowych
OSI Maritime Systems kończy test swojego systemu dla fregaty programu „Miecznik”