„Strona internetowa jest obecnie w budowie. Zapraszamy wkrótce po aktualizacje”, takie zdanie od kilku dni jest widoczne wejściu na amerykańską stronę rządową, poświęconą koncepcji „Złotej Floty” (Golden Fleet), wielkiemu planowi modernizacji i wzmocnieniu potencjału US Navy. Najbardziej prezentowanym elementem były wizualizacje i opisy przyszłych pancerników typu Trump, które w zamierzeniu mają stać się najpotężniejszym, amerykańskimi okrętami w historii. Zniknięcie informacji i przebudowa strony mogą być tylko kwestią techniczną, niemniej nie brakuje komentarzy, że cała koncepcja się zmieni, albo wręcz wyląduje w koszu.
Zmiany na stronie, gdzie wcześniej prezentowano grafiki koncepcyjne nowych pancerników, w tym pierwszego, USS Defiant, zaczęły się niemal równocześnie ze zdjęciem ze stanowiska sekretarza marynarki, Johna Phelana. Miało to być efektem kontrowersji wokół opóźnień przy budowie wielu serii okrętów dla amerykańskiej floty, rosnące koszty, a także wyzwania związane z odblokowaniem Cieśniny Ormuz i jej prób przejęcia nad nią pełnej kontroli przez USA.
Czytaj więcej: Tarcia na samej górze? Sekretarz US Navy odwołany ze stanowiska
Niedawno pisaliśmy, że budowa pierwszego z pancerników ma ruszyć jeszcze w 2028 roku, a związany z tym koszt to na ten moment 17 mld dolarów, co wynika też z prac projektowych i dostosowania infrastruktury stoczniowej z myślą o stworzeniu tego morskiego kolosa. US Navy już w poprzedniej dekadzie miała analizować, pod kątem swoich potrzeb, pozyskiwanie jednostek różnych typów i klas. Wśród szeregu koncepcji miała być także związana z zamówieniem pancerników, tym bardziej że panuje ogólna tendencja budowy coraz większych okrętów. Przykładowo Niemcy zamówiły dla siebie fregaty o wyporności blisko 10 000 ton. Z kolei władze USA planują, by nowa seria niszczycieli DD(X), która będzie powstawać po zakończeniu obecnej typu Arleigh Burke, a najstarsze z niech, po ponad trzech dekadach intensywnej służby, będą wycofywane, miała do 15 000 ton wyporności. W tej sytuacji wydaje się, że pancerniki nie powinny być tu czymś szokującym, niemniej wśród komentatorów nie brakuje sceptycyzmu. Szczególnie zwracają tu na uwagę na koszty i moce przerobowe amerykańskich stoczni. Takie przedsięwzięcie przy planie budowy wspomnianych, dużych niszczycieli, a także balistycznych okrętów podwodnych z napędem jądrowym, ich zdaniem jest zbyteczne.
Rozmiary pierwszego pancernika, który ma zostać nazwany USS Defiant (BBG-1) to 256-268 metrów długości, 32-35 metrów szerokości, 7-9 metrów w zanurzeniu i ponad 35 000 ton wyporności. Prędkość maksymalna to 30-35 węzłów. Załoga ma liczyć 650-850 osób. W skład uzbrojenia weszłyby m.in. działa elektromagnetyczne (railgun), wyrzutnie pocisków hipersonicznych, czy też 128-komorowy system wyrzutni VLS Mk41.
Nawet jeśli wbrew sceptycyzmowi wielu osób budowa tak potężnych okrętów ma sens, szczególnie gdy rosnący postęp w zakresie technologii bezzałogowych wskazuje, że mniejsze jednostki są bardziej narażone na ataki, tak pytaniem jest, czy idea przetrwa obecną administrację Białego Domu. Rosnące koszty i zmiany koncepcji już nie raz powodowały, że anulowano serie okrętowe, głównie ze względu na koszty i czas budowy. Taki los spotkał w przeszłości niszczyciele typu Zumwalt, gdzie zamiast ponad 32 okrętów powstały zaledwie trzy. W ubiegłym roku podobnie skasowano serię fregat typu Constellation, opartą na koncepcie francusko-włoskich okrętów FREMM. Tam wpierw była mowa nawet o 20 jednostkach, wstępne zamówienie dotyczyło sześciu, by ostatecznie zamknąć się na dwóch. Podobnie też władze potrafiły w ub. r. anulować już realizowane budowy dużych patrolowców typu Legend dla US Coast Guard. Stąd nie dziwią opinie, że jeśli nie administracja Donalda Trumpa, to stworzona przez jego następcę po 2031 roku zamknie ten program motywując to zmianą koncepcji, brakiem perspektyw, wskazując na przekroczenie kosztów.
W momencie pisania tego artykułu na stronie www.goldenfleet.navy.mil wciąż widnieje napis „Webpage currently under construction. Check back soon for updates”. Nie wiadomo, jak długo taki stan rzeczy pozostanie. Pod uwagę można brać dwa warianty, albo opis pancerników zostanie zaktualizowany, z naniesieniem zmian czy też poprawek, w tym też prezentując nowe wizualizacje, albo w ogóle zniknie, a władze USA cicho wycofają się z koncepcji zamówienia pancerników.
Rosyjskie bombowce nad Morzem Barentsa. Interweniowali Norwegowie
Szwedzka delegacja przylatuje do Polski rozmawiać m.in. o okrętach podwodnych
USA znów uderzyły w łódź domniemanych przemytników na Karaibach - dwie ofiary
Jak chronić porty i infrastrukturę energetyczną na morzu? [KONGRES POLSKIE PORTY 2030+]
PGZ Stocznia Wojenna zajmie się serwisem fregaty
Zmiana warty w COM-DKM. Uroczyste przekazanie obowiązków między admirałami