• <
PGZ_baner_2025

Tarcia na samej górze? Sekretarz US Navy odwołany ze stanowiska

23.04.2026 11:31 Źródło: z mediów, Pentagon
Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Tarcia na samej górze? Sekretarz US Navy odwołany ze stanowiska
Fot. US Navy

Pentagon przekazał 22 kwietnia wieczorem zaskakującą informację. Sprawujący od marca 2025 roku sekretarz US Navy John Phelan odszedł ze stanowiska „ze skutkiem natychmiastowym”. Ma to miejsce w bardzo napiętym momencie ze względu na trwającą blokadą morską Iranu oraz próbą udrożnienia Cieśniny Ormuz. Oprócz tego trwa procedowanie wielomiliardowych inwestycji w rozwój potencjału amerykańskiej floty wojennej.

Informację przekazał mediom rzecznik Pentagonu, Sean Parnell. Nieoficjalnie ma to być efektem „zgodnej opinii” prezydenta Donalda Trumpa i sekretarza Pentagonu Pete’a Hegsetha, że jest potrzebne „nowe kierownictwo” dla sił morskich. Na ten moment pełniącym obowiązki sekretarza zostanie dotychczasowy zastępca, Hung Cao.

Na ten moment nie są znane dokładne powody, czemu tak nagle doszło do odwołania Phelana ze stanowiska. CNN i inne amerykańskie media wskazują na tarcia, do jakich miało dojść między sekretarzem a prezydentem i szefem Pentagonu. Donald Trump miał naciskać na przyspieszenie prac nad budowa okrętów i wdrażaniem nowych projektów. Do tego niezadowalająca pozostaje sytuacja w Cieśninie Ormuz. Rozejm z Iranem pozostaje chwiejny, a palące pozostaje pełne odblokowanie trasy dla tankowców, celem przywrócenia eksportu ropy i gazu z państw leżących w Zatoce Perskiej. W efekcie konfliktu Izraela i USA z Iranem i tym samym blokady cieśniny nastąpił wzrost ceny surowców energetycznych, pojawia się tez problem spadających zapasów paliwa. Odwoływane loty przez czołowych przewoźników mają być spowodowane właśnie niedoborami w tym zakresie.

Ogłoszenie informacji zbiegło się z incydentem w stoczni Ingalls Shipbuilding, gdzie miało dojść do pożaru na niszczycielu USS Zumwalt DDG-1000), znajdującym się w końcowej fazie modernizacji, dzięki której ten okręt ma być zdolny do użycia pocisków hipersonicznych, znacznie zwiększając swoje możliwości ofensywne. W niedzielę, 19 kwietnia, ok. godz. 21:45 czasu pacyficznego, zauważono ogień na pokładzie jednostki. W efekcie trzech członków załogi zostało rannych, w tym jeden wymagał hospitalizacji w szpitalu. Pożar został ugaszony, aktualnie trwa wyjaśnianie przyczyn zdarzenia, które może wpłynąć na przełożenie terminu powrotu okrętu do aktywnej służby. Nie można stwierdzić, czy incydent był cegiełką, która wpłynęła na odwołanie sekretarza ze stanowiska.

Nagła decyzja pozbawienia funkcji miała być rzekomo zaskoczeniem także dla samego Phelana, który po otrzymaniu od sekretarza Pentagonu prośby o ustąpienie ze stanowiska miał w tym celu chciał poznać stanowisko prezydenta w tej sprawie. Tym bardziej, że w przeszłości z nim współpracował, zapewniając m.in. wsparcie dla jego kampanii prezydenckiej w 2024 roku. Tak kluczowe stanowisko dla bezpieczeństwa USA, jak sekretarz US Navy, było więc zarazem nagroda i docenieniem. Budziło to krytyczne opinie w środowisku specjalistów, jako że dotychczas osoby na tym stanowisku, choć będące wtedy cywilami, zwykle miały za sobą służbę w siłach zbrojnych. John Phelan nigdy nie służył w wojsku, stąd nie brakowało opinii, że nie ma kompetencji i zrozumienia dla sprawowanej funkcji. Potencjalnie więc Biały Dom mógł zdecydować, że potrzeba tu osoby lepiej obeznanej z tematem, która zapewni tak realizację planów władz odnośnie rozwoju floty oraz wykonanie stawianych przed nią zadań, z naciskiem na obecną sytuację w Iranie i Cieśninie Ormuz. Może się okazać, że dotychczasowy podsekretarz marynarki „wskoczy” na tę funkcję. Hung Cao służył w US Navy w latach 1989-2021, dochodząc do stopnia komandora.

John Phelan, fot. Departament Wojny USA

Obok zarzutów o kompetencje należy też brać pod uwagę, że powodem odwołania może być po prostu niezrealizowanie celów stawianych sekretarzowi. Oprócz bardzo chwiejnej postawy Donald Trump bardzo nie lubi, gdy wydawane przez niego polecenia nie są realizowane, nie interesując się przyczynami tego stanu rzeczy. Według CNN miało dochodzić wręcz do spięć na linii Phelan-Trump, stąd teoria, że sekretarz tłumaczył, bądź próbował wytłumaczyć to prezydentowi, nie jest bez podstaw.

Zmiana na stanowisku sekretarza US Navy, formacji mającej kluczowe znaczenie w prowadzeniu polityki zagranicznej USA i zarazem głównej siły bojowej armii odbywa się w trakcie kontrowersyjnych „czystek” w generalicji i admiralicji sił zbrojnych. Przypomnijmy, Pete Hegseth miał wręcz wzywać wielu piastujących kluczowe stanowiska generałów i admirałów do „honorowego odejścia na emeryturę”, co było spowodowane ich sprzeciwem wobec obecnej polityki Białego Domu, w tym w przypadku agresji na Iran, rozpoczętej 28 lutego br. Szczególne kontrowersje miały dotyczyć planów inwazji lądowej na to państwo, co wiązałoby się z zaangażowaniem tysięcy żołnierzy i potencjalnie też wieloma ofiarami także po stronie amerykańskiej, gdzie jednocześnie cel takiego ataku pozostawałby dość rozmyty, nie licząc samej chęci dosłownej pacyfikacji Iranu i zmiany ekipy rządzącej w Teheranie. Oprócz tego doszło też do rezygnacji oraz zwalniania osób zajmujących szereg innych, kluczowych stanowisk amerykańskiej administracji rządowej w zakresie bezpieczeństwa. Są tu wymieniani m.in. Joe Kent, dyrektor Narodowego Centrum Zwalczania Terroryzmu, Dan Bongino, zastępca dyrektora FBI oraz gen. Charles Q. Brown Jr., przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów.

Wiele kontrowersji dotyczy też liczących dziesiątki miliardów dolarów wydatków na modernizację potencjału US Navy. Ta, żeby otrzymać swoje zdolności do działania na całym świecie, musi stale dostosowywać się do nowych wyzwań. Jednocześnie wiąże się to z utrzymywaniem ciągłości zamówień w krajowej branży zbrojeniowej i okrętowej. W przypadku tej ostatniej dotyczy to budowy okrętów różnych typów i klas. Przykładem jest trwająca wciąż budowa najnowszej podserii niszczycieli typu Arleigh Burke, okrętów podwodnych z napędem jądrowym typu Virginia i Columbia (w przypadku tych drugich mowa o zdolności do użycia pocisków balistycznych) czy lotniskowców typu Gerard R. Ford. W planach jest też zamówienie nowej serii fregat, po tym jak skasowano wcześniejszy program typu Constellation, uznając go za nieperspektywiczny i za drogi.

Fot. US Navy

Najwięcej emocji wywołuje swoista „wisienka na torcie” morskich ambicji Donalda Trumpa i planu tworzenia „Złotej Floty”, jak jest określana modernizacja US Navy. Mowa tu o czterech pancernikach typu Trump, które z racji na rozmiary i arsenał mają stać się istotnym wzmocnieniem potencjału floty i zarazem symbolem dominacji morskiej USA. Przedsięwzięcie ma wielu krytyków, zarzucających oderwanie go od rzeczywistości i realnych potrzeb floty. Jednocześnie kadra oficerska marynarki miała wskazywać na chęć pozyskania tego rodzaju jednostek, które stanowiłoby kluczowy element zespołów morskich, działających globalnie.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.