Gdyńska stocznia była miejscem kolejnego, ważnego wydarzenia dla przemysłu okrętowego oraz obronności morskiej. 18 grudnia odbyła się, z udziałem przedstawicieli władz, kadry dowódczej sił zbrojnych oraz branży stoczniowej, ceremonia położenia stępki pod drugą z trzech planowanych fregat programu „Miecznik”, Burzę. Trwają też intensywne prace nad bliźniaczym Wichrem, którego kadłub nabrał pełnych kształtów, a w przyszłym roku zostanie zwodowany.
Końcówka 2025 roku obfituje w wiele wydarzeń pokazujących, że przemysł okrętowy w Polsce rozwija się najdynamiczniej od dekad. Przypomnijmy, że pod koniec listopada miało miejsce cięcie blach pod okręt ratowniczy programu „Ratownik”. Ta jednostka, jak i fregaty programu „Miecznik”, mają stanowić o rozwoju zdolności krajowej branży morskiej i wskazując na wielki skok rozwojowy jej oraz morskiego rodzaju sił zbrojnych.
W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz, w tym resortu obrony oraz samorządowych, członkowie kadry dowódczej Wojska Polskiego i reprezentanci branży morskiej i technologicznej. Nie zabrakło też samych stoczniowców zaangażowanych w to przedsięwzięcie oraz gości zza granicy, w tym partnerów budowy okrętów dla polskiej Marynarki Wojennej. Podczas wydarzenia byli obecni m.in. wiceminister obrony narodowej, sekretarz stanu Paweł Bejda, podsekretarz stanu w Ministerstwie Aktywów Państwowych Konrad Gołota, wiceprezes Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Jan Grabowski, inspektor Marynarki Wojennej wiceadm. Jarosław Ziemiański, dowódca 3. Flotylli Okrętów kadm. Andrzej Ogrodnik, szef Szefostwa Techniki Morskiej w Agencji Uzbrojenia kmdr Piotr Skóra i prezes zarządu PGZ Stoczni Wojennej Marcin Ryngwelski.
- Jestem dumny, że mogę być częścią tego dobrze działającego systemu budowania przemku wojskowego i modernizacji polskiej armii. Jako wiceminister obrony narodowej jestem odpowiedzialny z woli premiera ministra obrony narodowej za modernizację i za zakupy dla polskiej armii. Dla nas jest to taki cel, żeby przynajmniej 50% środków wydawanych na zbrojenia pozostawało w polskich zakładach zbrojnych. To jest jeden z tych przykładów. To jest udowadnianie, że polski przemysł zbrojeniowy jest nie gorszy, a powiedziałbym nawet, w niektórych przypadkach lepszy niż wiele zagranicznych - powiedział Paweł Bejda.
- Potrzebujemy bezpieczeństwa, a to oznacza, że bezpieczeństwo równa się silna i dobrze wyposażona marynarka wojenna. I dzisiaj kładziemy kolejną ważną cegiełkę w budowaniu tego bezpieczeństwa. Każda z fregat będzie wyposażona w zaawansowane systemy walki i obserwacji technicznej, zwiększy zdolności marynarki wojennej do ochrony polskich interesów na morzu. Dzisiaj rozpoczynamy proces budowy drugiej fregaty. Jesteśmy już na zaawansowanym etapie fregaty pierwszej, przyszłego ORP Wicher - przekazał Marcin Ryngwelski.
- Marynarka Wojewoda, przez lata była najmniej doinwestowana rodzajem sił zbrojnych, o czym wszyscy wiemy, mówiliśmy o tym wielokrotnie. Ten rok pokazuje, że wreszcie mamy pełną drogę w strategicznej roli naszej Marynarki Wojennej. Mamy Ratownika, którego budowa rozpoczęła się 2-3 tygodnie temu. Wybrano strategicznego partnera w programie "Orka". Bez tych efektywnych i skutecznych narzędzi nie będzie marynarki wojennej. A takimi narzędziami do ochrony będą właśnie nowe okręty. Kładąc symbolicznie stępkę pod drugą fregatę wiemy, że w przyszłym roku czeka nas to samo w przypadku trzeciej jednostki. Idziemy zgodnie z harmonogramem - wskazał Jan Grabowski.
To ważne wydarzenie było okazją także do zaprezentowania historii prac nad programem „Miecznik”, który wpłynął ogromnie na samą stocznię. To w związku z tym przedsięwzięciem powstało wiele nowych obiektów stoczniowych, w tym górująca nad wszystkim hala kadłubowa, będąca najwyższym tego rodzaju obiektem w Polsce. Rozbudowa infrastruktury wiązała się też z modernizacją nabrzeży i przesunięciem doku pływającego, w którym w przyszłości będą wodowane kolejne, polskie okręty.
Zaprezentowano też materiały poświęcone pracom nad pierwszą z fregat programu „Miecznik”, przyszłym ORP Wicher, która powstaje od sierpnia 2023 roku. Przypomnijmy, że pod koniec listopada miał miejsce transport dziobu kadłuba ze stoczni CRIST do PGZ Stoczni Wojennej, zrealizowany na wodach Zatoki Gdańskiej. Teraz wszystkie bloki kadłuba znajdują się w hali kadłubowej, gdzie będą łączone. Na filmie było widać, jak duży jest okręt, biorąc pod uwagę jego długość i szerokość. Trwa też budowa nad nadbudówką. W przyszłym roku nastąpi łączenie bloków, a scalony kadłub zostanie zwodowany w sierpniu 2026 roku.
Po okolicznościowych przemówieniach odbyło się formalne przekazanie meldunku o gotowości do położenia stępki. Następnie stoczniowcy umieścili pamiątkowy medal w bloku dolnej sekcji przyszłego kadłuba i dokonali jego przyspawania, nawiązując tym do tradycji sięgającej starożytności, gdy w stępce statku lub okrętu umieszczano monety, aby dać szczęście jednostce oraz służącej na niej załodze. Wcześniej też został podpisany akt potwierdzający ten etap przedsięwzięcia.
Prace nad „Miecznikiem” w obecnej formie miały początek w 2021 roku. Wtedy to została podpisana umowa z Inspektoratem Uzbrojenia na budowę i dostarczenie okrętów klasy fregata. Za realizację projektu odpowiada Konsorcjum PGZ-Miecznik w składzie: Polska Grupa Zbrojeniowa S.A., PGZ Stocznia Wojenna sp. z o.o. Zagranicznymi partnerami strategicznymi w projekcie są Babcock, Thales UK oraz MBDA UK. Wśród podwykonawców znajduje się gdyńska stocznia CRIST S.A., w której powstają bloki i sekcje przyszłych fregat. Wszystkie okręty będą wchodzić w skład Dywizjonu Okrętów Bojowych 3. Flotylli Okrętów, a ich miejscem stacjonowania zostanie Port Wojenny Gdynia. Zgodnie z podanym harmonogramem wejdą do służby kolejno w 2029, 2030 i 2031 roku.
Wodowanie przyszłego ORP Burza zaplanowano na 2027 rok. W planach jest też rozpoczęcie budowy trzeciej z fregat, która otrzyma nazwę Huragan. Cięcie blach i położenie stępki pod nią odbędzie się w 2026 roku, a wodowanie dwa lata później. Biorąc pod uwagę obecny harmonogram pracy, prototypowy Wicher ma powstawać przez ok. 6 lat, podczas gdy dwie seryjne jednostki w ciągu 5 lat, co wpisuje się w tempo prac nad okrętami w stoczniach innych państw europejskich. Należy tu nadmienić, że na czas prac bardzo wpływały modernizacja samej stoczni, a także sytuacja międzynarodowa. Zarówno pandemia COVID-19 jak i inwazja Rosji na Ukrainę spowodowały w wielu przypadkach opóźnienia w realizacji zamówień na sprzęt. Co należy jednak zauważyć, pierwotny plan dostarczenia fregat programu „Miecznik” zakładał, że dostawy odbędą się w latach 2031-2034.
Fregaty programu "Miecznik" będą miały 138,7 metra długości, a wyporność maksymalna sięgnie do 7 000 ton. To czyni je największymi okrętami, jakie powstają w ramach polskiego przemysłu okrętowego w całej jego historii. Maksymalna prędkość wyniesie 26 węzłów, a marszowa 12. Zasięg wyniesie 8 000 mil morskich. W skład załogi wejdzie do 187 osób. Napęd tworzą cztery silniki diesla w układzie CODAD (Combined Diesel and Diesel), gdzie część pracuje podczas mniejszej, ekonomicznej prędkości, a reszta jest dodatkowo uruchamiana przy jej zwiększaniu, lub w przypadku większego obciążenia jednostki.
Okręty zostaną wyposażone w zintegrowany system misji, który będzie obejmował zintegrowany pomost, system łączności, system zarządzania platformą, system zarządzania walką. Pełny system zarządzania walką, sensory i efektory będą obejmowały systemy przeciwlotnicze, przeciwrakietowe systemy rażenia woda-woda, woda-ziemia i torpedy do zwalczania okrętów podwodnych. Docelowym zakładanym ukompletowaniem w zakresie systemów przeciwlotniczych okręty będą posiadały pionowe wyrzutnie VLS Mk41 oraz rakiety z rodziny CAMM i CAMM-ER.
Do zwalczania celów nawodnych i lądowych będą przeznaczone wyrzutnie rakiet RBS15, uzbrojenie artyleryjskie będzie obejmować armatę morską 76 mm OTO Melara Super Rapid Straus, dwie armaty 35 mm OSU-35K, zdalnie sterowane moduły uzbrojenia wyposażone w wielokalibrowe karabiny maszynowe oraz ręcznie kierowane ręczne karabiny maszynowe. Uzbrojenie torpedowe będzie obejmować dwie wyrzutnie torped.
Okręty będą posiadały radary wielofunkcyjne średniego i dalekiego zasięgu oraz radar kierowania ogniem i środki rozpoznania obrazowego a także sonary kadłubowy i holowany. Zostaną wyposażone w środki walki radiotechnicznej. Otrzymają także uzbrojenie pozwalające im swobodnie odpierać ataki każdego rodzaju, z myślą o działaniu w wielodomenowym środowisku zagrożeń i odpieraniu ataków z lądu, morza, spod wody i powietrza.
Polskie fregaty opierają się na platformie Arrowhead 140, powstałej na bazie projektu duńskich fregat typu Iver Huitfeldt. Co warto nadmienić, jest ona też wzorem dla pięciu okrętów brytyjskich, typu 31 oraz dwóch indonezyjskich, określanych jako „Czerwono-Białe Fregaty” (Fregat Merah Putih). W czerwcu tego roku zwodowano przyszły HMS Venturer, pierwszą jednostkę dla Royal Navy. Pomimo pewnych różnic, obserwacja okrętu już znajdującego się wodzie daje wyobrażenie o tym, jak będzie prezentował się polski okręt.
Zaczynamy Kongres Polskie Porty 2030. Startujemy we wtorek!
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Nowa wielozadaniowa jednostka ratownicza dla MSPiR powstanie w Remontowej Shipbuilding S.A.
W Chinach ruszyła budowa statków offshore według projektu gdyńskiego biura MMC Ship Design
W Chile zwodowano duży okręt wsparcia logistycznego. Kraj ma ambicje rozwoju przemysłu okrętowego
Kanada wybiera okręty podwodne. Decyzja w czerwcu?
Największe samochodowce w historii Sallaum Lines
Położono stępkę pod pierwszy z serii kanadyjskich niszczycieli typu River