• <
CHIPOLBROK_2026_1100x200_75_LAT

40 psów ćwiczyło w GCT

Fot. GospodarkaMorska.pl

W Gdynia Container Terminalu zaroiło się w zeszłym tygodniu od psów specjalistycznych. 40 zwierzaków i ich przewodników ćwiczyło w środę na terenie terminala. Miały za zadanie m.in. odnalezienie poszukiwanych między kontenerami, zwłok na statku, czy narkotyków w warsztacie.

Postronny obserwator, który spoglądałby na sceny, jakie miały miejsce w mroźną środę 18 lutego na terminalu Gdynia Container Terminal, zachodziłby w głowę, co się dzieje. Rzeczywiście – wydarzenia odbiegały od zwyczajowej terminalowej rutyny. W GCT pojawiło się wiele pojazdów przeróżnych służb i organizacji – od Policji, przez Służbę Więzienną, do Polskiego Czerwonego Krzyża. Po placach i budynkach biegało zaś około 40 psów różnych specjalizacji – od ratowniczych po detekcyjne – i ich przewodników. Tak wyglądały ćwiczenia dla przewodników i psów specjalistycznych różnych formacji mundurowych i ochotniczych. 

Organizatorem zajęć była Grupa Ratownictwa Specjalnego Polskiego Czerwonego Krzyża oraz Polski Związek Instruktorów Przewodników Psów Służbowych im. Zbigniewa „Bosmana” Matysiaka przy współpracy z firmą Thor Working Dogs. Gdynia Container Terminal użyczył natomiast miejsca do szkoleń.

– To nie jest naturalne dla psów miejsce, aczkolwiek może się zdarzyć taka potrzeba, żeby w takim właśnie miejscu wykonywać działania. Z psami trzeba prowadzić ćwiczenia w różnorodnym terenie. Jedno z takich miejsce to właśnie terminal kontenerowy. Są tu różne utrudnienia: jeżdżące pojazdy, hałas, wysokości, więc staramy się o dobrą socjalizację psów – tłumaczy Tomasz Paszylk, prezes Polskiego Związku Instruktorów i Przewodników Psów Służbowych im. Zbigniewa „Bosmana” Matysiaka. 

Fot. GospodarkaMorska.pl


– To środowisko stricte przemysłowe, portowe. To już samo z siebie jest bardzo trudnym terenem dla przewodników i dla psów, ponieważ nie wszyscy przywykli do bywania w takich miejscach. Ale wypadki zdarzają się również tutaj – mówi Maciej Krzesiński, Szef Grupy Ratownictwa Specjalnego Polskiego Czerwonego Krzyża, a zarazem kierownik Działu Administracji GCT. Krzesiński wspomina, że w Gdyni przed kilkoma laty prowadzona była akcja poszukiwania zaginionego na terenach stoczniowych człowieka. Zakończyła się sukcesem. – W tej chwili chcemy być do tego typu akcji lepiej przygotowani. Z kolei formacje typu Policja, Straż Graniczna, Służba Celno-Skarbowa, Wojsko Obrony Terytorialnej ćwiczą psy specjalistyczne, które mają za zadanie wyszukiwać różnego rodzaju niebezpieczne, od materiałów wybuchowych, przez narkotyki, po innego rodzaju przedmioty niedozwolone. Mają odnajdywać te obiekty, żeby zapewnić na terminalu bezpieczeństwo – opowiada Maciej Krzesiński.

Cała grupa ćwiczących przewodników i ich psów była podzielona na kilka grup, które prowadziły działania w różnych częściach terminala. Na placu kontenerowym część z ekip musiała odnaleźć człowieka, który zagubił się pomiędzy stosami kontenerów. Psy miały utrudnione zadanie – zaginiony mógł być nie tylko między kontenerami, ale także w kontenerze albo na nim.

– Pies musi zaginioną osobę odnaleźć, oznaczyć, poinformować przewodnika o tym, że taka osoba w tym konkretnym miejscu się znajduje. Wtedy rusza ratownik, który odpowiednio udzieli jej pomocy – tłumaczy Maciej Krzesiński. 

Inna grupa w tym czasie ćwiczyła na jednej z zacumowanych przy nabrzeżu jednostek kontenerowych. Psy ratownicze mogły zapoznać się z tego typu terenem, ćwiczyć samo wejście na statek po trapie czy po stromych schodniach wewnątrz jednostki. Psy detekcyjne musiały dodatkowo zlokalizować na statku różne próbki zapachowe. Były one poukrywane zarówno w kabinach i pomieszczeniach, jak i na pokładzie. 

Fot. GospodarkaMorska.pl


Kolejna grupa ćwiczyła w warsztacie terminalowym. Tam psy i przewodnicy mieli za zadanie odnaleźć kolejne próbki zapachowe. 

– Warsztat jest bardzo skomplikowanym miejscem, gdzie jest dużo urządzeń, maszyn, ciemnych miejsc, w które czasami trudno się dostać. Mogą tam być ukryte różnego rodzaju substancje. Zadaniem psa jest przeszukanie tego pomieszczenia i oznaczenie wszystkich pochowanych próbek. Może to być jedna, czasem kilka próbek. To ćwiczenie nie tylko dla psa, ale także dla przewodnika, żeby był pewny, że odnalazł wszystkie – mówi Maciej Krzesiński. 

Po każdym zakończonym pomyślnie ćwiczeniu psy były nagradzane – dostawały swoje zabawki do gryzienia. Na co dzień psy i ich przewodnicy wypełniają różne zadania, w zależności od formacji, w jakiej pracują. Poszukują w różnym terenie osób zaginionych, wyszukują kontrabandę, wspierają akcje przeciw produkcji i handlowi narkotyków, pomagają ujmować uciekających przestępców i wykrywać materiały wybuchowe, ale także patrolują teren i bronią swoich ludzkich partnerów.

– Dla nich to jest zabawa, ale to my musimy wiedzieć, jak tą zabawą pokierować – powiedział nam jeden z ćwiczących przewodników. 

SOLID PORT_790_140_2024
JOTUN_2026
MORSKA_AGENCJA_GDYNIA_75LAT_PORTY, LOGISTYKA

Dziękujemy za wysłane grafiki.