• <

Ropa naftowa najdroższa od miesiąca. Nie widać końca wojny USA-Iran

Strona główna Porty Morskie, Terminale, Logistyka Morska, Transport Morski Ropa naftowa najdroższa od miesiąca. Nie widać końca wojny USA-Iran

Z powodu wznowienia działań wojennych pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem ceny ropy naftowej osiągnęły najwyższy poziom od miesiąca. Tylko we wtorek, 14 lipca, surowiec podrożał o co najmniej 2% na międzynarodowych rynkach, a od wczoraj wzrost wyniósł już ok. 9,6%. Dalsza eskalacja w Cieśninie Ormuz znów powoduje globalną niepewność i obawy o gospodarczy krach.

Zakontraktowane na wrzesień dostawy ropy Brent wyceniono na 84,91 USD za baryłkę, chociaż po zawarciu czerwcowego memorandum pomiędzy USA a Iranem ceny spadły do poziomów przedwojennych. Wraz z jego zerwaniem i ponownym rozpoczęciem wzajemnych uderzeń oraz ataków na żeglugę poinformowano, że ceny Brent są obecnie o 17% wyższe niż przed 28 lutego, kiedy rozpoczęła się wojna. Po trzech dniach wznowionych działań wojennych USA ogłosiły, że we wtorek 14 lipca o 22:00 czasu obowiązującego w Polsce, US Navy rozpocznie drugą blokadę irańskich portów.

Podczas gdy ceny rosną, spada intensywność ruchu tankowców przez Cieśninę Ormuz. Dziś rano poinformowano o irańskim ataku na dwa tankowce, które wypłynęły ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich. W uderzeniach zginął jeden marynarz, a ośmiu zostało rannych. O ile po zawarciu memorandum żegluga wydawała się wracać do poziomów przedwojennych, obecnie obserwuje się nagłe zmniejszenie intensywności.

Analitycy cytowani przez Al Jazeerę wskazują, że strategiczne rezerwy ropy naftowej na świecie szybko się wyczerpują, a ceny nie spadną do czasu, aż obie strony konfliktu zgodzą się na jakiekolwiek porozumienie. Korzystanie z rezerw rozpoczęły m.in. Stany Zjednoczone na polecenie prezydenta Donalda Trumpa. 

Od piątku 10 lipca do niedzieli 12 lipca przez Cieśninę Ormuz przepłynęło 57 transportów, co już było 50% spadkiem w porównaniu do poprzedniego tygodnia. Przed 28 lutego szlak pokonywało ponad 130 jednostek dziennie. Eksperci wskazują, że w pierwszej fazie wojny nie doszło do szerszego kryzysu naftowego dzięki rezerwom, ograniczonemu tranzytowi oraz złagodzeniu sankcji na ropę rosyjską. Pojawiły się również obawy, że ruch w Ormuzie spadnie nawet do poziomów niższych niż przed czerwcowym memorandum. Rezerwy wyczerpują się, a ograniczone dostawy nie pozwalają na ich szybkie uzupełnianie. Niewykluczony jest wzrost cen do 100 USD za baryłkę.

Kolejne obietnice Trumpa


Prezydent Donald Trump od początku wojny twierdzi, że Iran został rozgromiony i nie mając innego wyboru, musi się poddać. Teheran nie może sobie jednak pozwolić na zakończenie wojny wyłącznie na amerykańskich warunkach i pomimo dotkliwych strat kontynuuje walkę. Wczoraj USA uderzyły w liczne instalacje wojskowe na wybrzeżu, infrastrukturę naftową m.in. na wyspie Chark oraz po raz pierwszy użyły wodnego drona w ataku na irańską marynarkę wojenną. W odwecie doszło do uderzeń rakietowych na bazy USA w sąsiednich państwach arabskich.

Iran w ubiegłą niedzielę ogłosił, że ponownie zamyka Cieśninę Ormuz, a prezydent Trump w swoim stylu ogłosił, że szlak jest otwarty i można z niego korzystać. Amerykański departament energii poinformował, że właśnie tego dnia udało się tamtędy przetransportować 8,5 mln baryłek surowca. 

W poniedziałek 13 lipca Donald Trump poinformował Kongres o wznowieniu działań wojennych, co dało mu kolejne 60 dni na dowolne wykorzystanie wojny w regionie bez konieczności akceptacji ze strony deputowanych. Trump zapowiedział również nałożenie 20% opłat na wszystkie transporty w Ormuzie. Prezydent USA jest jednak znany z niedotrzymywania obietnic – wystarczy przypomnieć zapowiedź powszechnych ubezpieczeń dla żeglugi w regionie, gwarantowanych przez budżet USA.

Fot. Depositphotos

SOLID PORT_790_140_2024
MORSKA_AGENCJA_GDYNIA_75LAT_PORTY, LOGISTYKA

Dziękujemy za wysłane grafiki.