Daniel Betke, prezes Naftoportu, podsumowuje w rozmowie z Gospodarką Morską 2025 rok, który okazał się być czasem ważnych decyzji, szczególnie w dziedzinie inwestycji.
Mateusz Kowalewski: Naftoport ma za sobą kolejny bardzo intensywny rok, po raz kolejny zakończony rekordowymi przeładunkami. Spółka ponosi jednocześnie ogromną odpowiedzialność za ciągłość dostaw ropy naftowej do Polski. Proszę o krótkie podsumowanie – zarówno w zakresie wolumenów, jak i organizacji pracy oraz zaangażowania zespołu.
Daniel Betke: Zakończyliśmy kolejny rok, w którym Naftoport pozostaje jedynym morskim źródłem zaopatrzenia Polski w ropę naftową. Wspieramy również system logistyki paliw, obsługując przeładunki produktów naftowych. Po raz kolejny utrzymaliśmy poziom około 38 mln ton przeładunków rocznie.
Warto przypomnieć, że maksymalne możliwości operacyjne Naftoportu wynoszą około 40 mln ton rocznie, co oznacza, że od dłuższego czasu utrzymujemy bardzo wysokie tempo pracy. Wymaga to dużej staranności i dyscypliny operacyjnej, szczególnie w kontekście długoletniego, intensywnego użytkowania części infrastruktury technicznej.
Codzienna praca zespołów utrzymania ruchu, służb technicznych i operacyjnych obejmuje nie tylko bieżącą obsługę przeładunków, ale również ciągłe przeglądy, serwisy i remonty. Nierzadko realizujemy je w bardzo krótkich przerwach pomiędzy obsługą kolejnych zbiornikowców. Funkcjonujemy w reżimie wysokiej odpowiedzialności, ale kolejny rok z rzędu udowodniliśmy, że jesteśmy w stanie zapewnić pełną ciągłość dostaw.
Rok 2025 przyniósł również istotne decyzje inwestycyjne.
Zgadza się. Kluczowym wydarzeniem było podpisanie umowy z generalnym wykonawcą nowego stanowiska przeładunkowego. Jego docelowa zdolność operacyjna wyniesie około 9 mln ton rocznie. Oznacza to, że potencjał przeładunkowy wzrośnie do ok. 50 mln ton. Warto jednak podkreślić, że nie oznacza to automatycznego zwiększenia przeładunków do tego poziomu. Ta inwestycja ma przede wszystkim charakter bezpieczeństwa – jest swoistą polisą ubezpieczeniową, stanowi zabezpieczenie i zwiększa odporność całego systemu. Z naszej perspektywy jest to inwestycja konieczna, nastawiona na wzmocnienie stabilności, elastyczności i bezpieczeństwa operacyjnego, a nie dążenie do wzrostu wolumenów, lecz na stabilność, elastyczność i bezpieczeństwo funkcjonowania całego systemu.
Infrastruktura techniczna z natury się zużywa i wymaga okresowych wyłączeń na potrzeby większych remontów czy modernizacji. Nowe stanowisko pozwoli nam prowadzić te prace w sposób uporządkowany, bez ryzyka zakłóceń w dostawach. Dodatkowo zwiększamy odporność systemu na ewentualne awarie czy zdarzenia losowe.
Jak wyglądał rok 2025 w konkretnych liczbach?
W porównaniu z rekordowym 2024 rokiem, w 2025 odnotowaliśmy wzrost przeładunków ropy naftowej o około 800 tys. ton. Był to surowiec kierowany głównie do rafinerii w Polsce i Niemczech. Jednocześnie zanotowaliśmy niewielki spadek przeładunków paliw. Sumarycznie wolumen był nieznacznie niższy niż w 2024 roku.
Naftoport obsługuje nie tylko polskie rafinerie.
To prawda. Za pośrednictwem systemu rurociągowego PERN zabezpieczamy również dostawy ropy do rafinerii w Leunie oraz Schwedt w Niemczech. Łącznie jest to około 12 mln ton rocznie – około 8–9 mln ton dla Leuny i około 4 mln ton dla Schwedt. Rafineria w Schwedt posiada alternatywę w postaci dostaw przez port w Rostocku, jednak tylko w około 60%. Rafineria w Leunie w praktyce w całości opiera się na dostawach rurociągowych z Polski.
Jak wygląda skala obsługiwanych jednostek?
W 2025 roku obsłużyliśmy około 460 jednostek, wobec blisko 490 rok wcześniej. Przy podobnych wolumenach oznacza to, że do Naftoportu zawijają coraz większe zbiornikowce. Jest to efekt zarówno rachunku ekonomicznego armatorów, jak i faktu, że możemy obsługiwać największe jednostki zdolne do wejścia na Bałtyk.
Największe jednorazowe przeładunki sięgały około 170 tys. ton, przy standardzie rzędu 110–130 tys. ton. Nowe stanowisko będzie przystosowane do obsługi zbiornikowców klasy VLCC – o zanurzeniu do 15 metrów i długości przekraczającej 300 metrów. Obecnie tylko jedno stanowisko posiada takie możliwości.
Skąd obecnie pochodzi ropa trafiająca do Naftoportu?
Od około trzech lat kierunki dostaw są stabilne. Dominują Arabia Saudyjska, Norwegia oraz Stany Zjednoczone. Pojawiają się również kierunki niszowe, takie jak Gujana czy Nigeria, ale mają one marginalne znaczenie. Dostawy z Rosji czy Iranu nie występują.
Jak ocenia pan polski system naftowy – terminale, magazyny, rurociągi, inwestycje PERN?
System rurociągowy w obecnym kształcie w pełni zabezpiecza potrzeby polskich rafinerii, a także realizację kontraktów tranzytowych dla Niemiec. PERN, pośrednio jako większościowy udziałowiec inwestuje w nasz terminal, rozbudował bazę magazynową w Porcie Gdańsk, bazę paliw w Dębogórzu, trwa inwestycja w modernizację stanowiska przeładunkowego w Porcie Gdynia, dedykowanego wyłącznie paliwom, nie ropie naftowej. PERN koncentruje się na budowie nowych pojemności magazynowych, wdrażaniu nowoczesnych przejść rurociągowych realizowanych metodą HDD, a także na modernizacji sieci rurociągów i infrastruktury kolejowej. W tym roku PERN planuje uruchomić osiem postępowań przetargowych na budowę nowych zbiorników, których łączna wartość w kolejnych latach sięgnie około 500 mln zł.
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo zapasów, spełniamy wymogi ustawy zapasowej, a trwające prace nad zmianą struktury zapasów – zwiększeniem udziału produktów gotowych kosztem ropy – wynikają z potrzeby szybszej reakcji w sytuacjach kryzysowych.
Bezpieczeństwo infrastruktury krytycznej to dziś temat kluczowy.
Naftoport od lat traktuje bezpieczeństwo jako absolutny priorytet. Wydarzenia po 2022 roku jedynie wzmocniły te działania. Jako operator infrastruktury odpowiadamy za ochronę obiektu – zarówno od strony lądowej, morskiej, podwodnej, jak i powietrznej.
Regularnie prowadzimy ćwiczenia z udziałem Marynarki Wojennej, Straży Granicznej, Policji i innych służb, symulując różne scenariusze zagrożeń. Ich celem jest stałe doskonalenie procedur i identyfikacja obszarów wymagających wzmocnienia.
A perspektywy dla rynku ropy i samego Naftoportu? Nie boicie się odwrotu od paliw kopalnych?
Presja na szybkie odejście od węglowodorów w ostatnich latach wyraźnie osłabła. Wynika to zarówno z geopolityki, jak i z realiów gospodarczych. Technologie alternatywne – wodór, amoniak czy paliwa syntetyczne – wciąż są kosztowne i trudne do skalowania.
Nie oznacza to jednak braku przygotowań. Nowe stanowisko przeładunkowe projektowane jest w sposób umożliwiający w przyszłości obsługę innych nośników energii, takich jak metanol, amoniak czy nawet instalacje związane z eksportem CO₂.
Nie zakładamy istotnego spadku przeładunków ropy w perspektywie najbliższych lat. Ropa to nie tylko paliwa, ale także chemia, petrochemia, farmacja, asfalt czy materiały wykorzystywane nawet w energetyce odnawialnej. Jej rola w gospodarce pozostanie znacząca.
Na zakończenie – czego życzyć Naftoportowi na kolejne lata?
Przede wszystkim jak najmniej awarii i nieprzewidzianych zdarzeń oraz stabilności – zarówno operacyjnej, jak i geopolitycznej. Rok 2026 zapowiada się równie wymagająco jak poprzedni, ale jesteśmy do tego przygotowani.
Dziękujemy za rozmowę.
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz
Prezesi portów: inwestycje pod kątem militarnym szansą na dodatkowy budżet
Eksperci: skutki gospodarcze brexitu były negatywne, ale bez załamania
10 lat od pierwszej komercyjnej dostawy do Terminala LNG w Świnoujściu
Ocean Network Express uruchamia połączenie kontenerowe z zawinięciami do Gdańska i Gdyni