• <

Port w Kołobrzegu na razie bez przebudowy wejścia. Czy MON przekaże miastu swoje nabrzeża?

Strona główna Porty Morskie, Terminale, Logistyka Morska, Transport Morski Port w Kołobrzegu na razie bez przebudowy wejścia. Czy MON przekaże miastu swoje nabrzeża?
Fot. GospodarkaMorska.pl

Port w Kołobrzegu potrzebuje przebudowy wejścia. Jednakże część tamtejszych terenów należy do wojska, a MON stawia sprawę jasno – obecnie nie ma budżetu na działania w tamtejszym porcie. Tak sprawę po rozmowie z ministrem obrony narodowej przedstawiła prezydent Kołobrzegu Anna Mieczkowska.

Port Kołobrzeg chce się rozwijać podobnie jak inne mniejsze porty polskiego wybrzeża. Jednym z podstawowych projektów, jakich realizacja jest w tym porcie konieczna, jest przebudowa wejścia. Jednakże inwestycji takiej sam właściciel portu, czyli samorząd, nie podoła, tym bardziej, że na lewej stronie rzeki Parsęty, nad którą położone są nabrzeża, znajduje się port wojenny. Zarówno lokalne władze, jak i administracja portu od lat wnioskują o udział Ministerstwa Obrony Narodowej w tej inwestycji. Póki co jednak – bez efektu. Prezydent miasta Anna Mieczkowska ujawniła w rozmowie z Radiem Koszalin po swoim spotkaniu z wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, że sytuacja ta nie zmieni się w najbliższym czasie.

Przebudowa wejścia do Portu Kołobrzeg to jedna z tych inwestycji w polskiej gospodarce morskiej, o których mówi się od lat. Ze względu jednak na obecność w porcie wojska, Zarząd Portu Morskiego Kołobrzeg ma związane ręce. Portowcy oraz właściciel obiektu, czyli lokalny samorzad, od lat próbują namówić wojskowych do partycypacji w projekcie. Żeby nie szukać daleko – jeszcze w 2025 roku Artur Lijewski, prezes kołobrzeskiego portu, wnioskował do szefa MON, w nawiązaniu do „Raportu w ramach Paktu dla Bezpieczeństwa Polski – Pomorze Środkowe” o środki na realizację przebudowy. W liście do Kosniaka-Kamysza z września 2025 Lijewski opisywał zakres planowanych prac: przebudowa przyczółka falochronu zachodniego wraz z jego ostrogami (to infrastruktura będąca w gestii Urzędu Morskiego w Szczecinie), rozbiórka i budowa nowych nabrzeży po stronie zachodniej (na terenach będących własnością Sił Zbrojnych RP), zabezpieczenie nabrzeży wzdłuż kanału portowego wraz z jego pogłębieniem razem z obrotnicą. Do tego wyremontowane miało być jedyne czynne torowisko kolejowe od dworca do nabrzeża portowego o łącznej długości 1250 metrów. Prezes portu wnioskował łącznie o 500 mln zł netto. W piśmie wyjaśnił też, że realizacja tych prac umożliwi przyjmowanie w porcie jednostek o większych parametrach, sięgających 130 metrów długości, 20 metrów szerokości i o zanurzeniu do 7,5 metra.

Jeszcze niedawno, podczas czerwcowego Kongresu Polskie Porty 2030 Artur Lijewski w rozmowie z Gospodarką Morską zapowiadał, że port chce siąść do rozmowy z MON.

– Za Urząd Morski i MON projektujemy przebudowę całego portu, ponieważ czujemy się odpowiedzialni za tę infrastrukturę portową. MON oczekuje, że wydatkujemy środki na infrastrukturę krytyczną, ale bezkosztowe bezpieczeństwo nie istnieje i zakładam, że pod koniec roku będziemy gotowi z dokumentacją i programem funkcjonalno-użytkowym, usiądziemy do stołu i poważnie porozmawiamy na temat rozwoju i możliwości finansowania w niewielkich nakładach inwestycyjnych rozwoju portu na środkowym wybrzeżu – mówił Lijewski. – Na stole chcemy położyć projekt przebudowy wejścia do portu, żeby posłużył nie tylko lokalnie, ale też przyczynił się dla bezpieczeństwa państwa polskiego. 

Wygląda jednak na to, że po ostatnim spotkaniu prezydent Kołobrzegu Anny Mieczkowskiej z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, plany przebudowy trzeba będzie odłożyć. Mieczkowska o swoim czwartkowym spotkaniem z wicepremierem opowiedziała na antenie Radia Koszalin redaktorowi Mariuszowi Wolańskiemu. Poinformowała, że funduszy na inwestycję ze strony wojska póki co nie można się spodziewać, bo resort nie zakłada na razie jej realizacji. Prezydent podała jednak, że w grę wchodzi jeszcze inne rozwiązanie – przekazanie wojskowych nabrzeży miastu. Sama jednak twierdzi, że dla Kołobrzegu lepiej byłoby, gdyby pozostały one we władaniu MON. 

W komunikacie na stronie Urzędu Miasta Kołobrzeg zaznaczono, że prezydent otrzymała jednakże zapewnienie, że "zasadność realizacji inwestycji oraz możliwości zaangażowania resortu zostaną ponownie przeanalizowane", co jednak trudno odbierać jako zapowiedź konkretnych działań.

Jednocześnie w przypadku tej przebudowy, czas to pieniądz. Wojskowe nabrzeża niszczeją coraz bardziej i jeśli działania nie zostaną podjęte w najbliższym czasie, to w przyszłości ich odbudowa będzie droższa. 

Lokalne media i komentatorzy zwracają uwagę, że bez zielonego światła i środków z wojska trudno będzie mówić o rozwoju portu i miasta. Port chce pełnić bowiem funkcję nie tylko turystyczną, ale w większym stopniu postawić na przeładunki. A do tego potrzebne są większe statki. Z powodu niewystarczających możliwości infrastrukturalnych do Kołobrzegu nie powrócił prom na Bornholm. 

Obecnie kołobrzeski port w swojej handlowej części może przyjmować statki o maksymalnej długości 100 metrów, szerokości 15 metrów i zanurzeniu do 5 metrów. Port dysponuje nabrzeżami przeładunkowymi o łącznej długości 668 metrów, jak również magazynami krytymi, placami składowymi oraz elewatorami. Na wyposażeniu znajdują się m.in. dźwigi, ładowarki, sztaplarki i ciągniki. Co ważne, w Kołobrzegu, jako jedynym mniejszym porcie, do nabrzeży doprowadzona jest linia kolejowa z bocznicą. Roczny wolumen przeładunków dochodził do 300 tys. ton, choć w 2025 był wyraźnie niższy, na poziomie ok. 140 tys. ton. Rekordowym rokiem był 2018, kiedy to w Kołobrzegu przeładowano 328 tys. ton. W porcie przeładowywane są przede wszystkim towary sypkie, jak kruszywa, pellet, nawozy, zboża, a także drobnicowe, jak kłody drewna. 

Uzupełniając informacje o części handlowej portu w Kołobrzegu warto dodać, że coraz częściej zawijają tam statki wypełniające dopuszczalne parametry. W październiku zeszłego roku informowaliśmy o wejściu masowca Wilson Baerl do tamtejszego terminala BST Cargo Hub. Statek o długości 100 metrów, szerokości 15 metrów i zanurzeniu 5 metrów stanowił przykład maksymalnych gabarytów jednostki pływającej, jaka obecnie może być obsłużona w Kołobrzegu. Dostarczył ładunek kruszywa, które zostało w części przeładowane od razu na ciężarówki, a częściowo na plac składowy. 

W najbliższych latach, podobnie jak w innych portach środkowego wybrzeża, w Kołobrzegu jednym z motorów napędowych może stać się morska energetyka wiatrowa. W styczniu tego roku umowę rezerwacyjną z Zarządem Portu Morskiego podpisała spółka Orlen Neptun, realizująca na Bałtyku projekty morskich farm wiatrowych. Chce w Kołobrzegu ulokować swoją bazę serwisową. Port ten został wybrany ze względu m.in. na stosunkowo niewielką odległość od planowanych farm, ale także na już istniejącą infrastrukturę. Co ciekawe, jeszcze w 2024 roku port informował, że ma podpisane aż cztery listy intencyjne z deweloperami lub podmiotami z nimi współpracującymi. Póki co jednak jedynie Orlen Neptun zdecydował się na lokalizację swojego obiektu w Kołobrzegu.

SOLID PORT_790_140_2024
MORSKA_AGENCJA_GDYNIA_75LAT_PORTY, LOGISTYKA

Dziękujemy za wysłane grafiki.