• <

Fayard odpowiada europosłom: „To UE kupuje rosyjski LNG, nie stocznia”. Zarzut hipokryzji

21.07.2026 15:45
Strona główna Porty Morskie, Terminale, Logistyka Morska, Transport Morski Fayard odpowiada europosłom: „To UE kupuje rosyjski LNG, nie stocznia”. Zarzut hipokryzji
Depositphotos

Duńska stocznia Fayard odrzuciła zarzuty ponad stu europarlamentarzystów, którzy wezwali ją do zaprzestania obsługi specjalistycznych gazowców klasy Arc7 przewożących LNG z rosyjskiego projektu Jamał. W obszernej odpowiedzi kierownictwo przedsiębiorstwa przekonuje, że działa w pełni zgodnie z unijnym prawem, a odpowiedzialność za utrzymywanie handlu rosyjskim gazem spoczywa na instytucjach i państwach Unii Europejskiej.

Przedstawiciele stoczni wprost zarzucają europejskim politykom hipokryzję – krytykują oni remonty statków, jednocześnie pozwalając na dalszy import rosyjskiego LNG.

Kilka dni temu ponad 100 parlamentarzystów z 16 państw europejskich zaapelowało do Fayard o zakończenie serwisowania gazowców klasy Arc7, wykorzystywanych do transportu skroplonego gazu z projektu Yamal LNG na Syberii. Sygnatariusze listu argumentowali, że utrzymywanie tych jednostek w eksploatacji pomaga Rosji finansować wojnę przeciwko Ukrainie i podważa skuteczność europejskich sankcji.

„To politycy zdecydowali o imporcie LNG z Jamału”

W odpowiedzi podpisanej przez prezesa Thomasa Andersena, dyrektora operacyjnego Kristiana Eidnesa Andersena oraz przedstawiciela związków zawodowych Bjarne Olesena stocznia przypomina, że projekt Yamal LNG nigdy nie został objęty unijnymi sankcjami. Jak podkreślono, przez ostatnie cztery lata Komisja Europejska świadomie utrzymywała możliwość importu LNG z Jamału, a decyzje te były każdorazowo zatwierdzane jednomyślnie przez państwa członkowskie w Radzie UE.

Autorzy pisma zwracają uwagę, że w pierwszej połowie 2026 r. Unia Europejska sprowadziła z Jamału rekordowe ilości LNG, co – ich zdaniem – pokazuje, iż europejski popyt na rosyjski gaz pozostaje wysoki. Najmocniejszy fragment odpowiedzi dotyczy odpowiedzialności za handel z Rosją. Kierownictwo Fayard podkreśla, że prywatna stocznia nie kształtuje polityki zagranicznej ani energetycznej Unii.

– Fayard nie handluje z Rosją. Robi to Unia Europejska jako nabywca rosyjskiego LNG – napisano.

Przedstawiciele stoczni przekonują, że krytykowanie przedsiębiorstwa za wykonywanie legalnych remontów przy jednoczesnym utrzymywaniu importu rosyjskiego gazu jest przejawem politycznej niekonsekwencji. Ich zdaniem to właśnie europejscy politycy stworzyli ramy prawne umożliwiające dalszy handel LNG z Jamału, a teraz próbują przerzucić odpowiedzialność na firmy świadczące usługi techniczne.

„Nie obsługujemy floty cieni”

Fayard stanowczo odrzuca również zarzuty dotyczące współpracy z rosyjską flotą. Jak zapewnia spółka, nie serwisuje statków objętych unijnymi sankcjami, jednostek należących do rosyjskiej floty cieni ani statków przewożących towary objęte sankcjami. Remontowane gazowce klasy Arc7 należą – jak wskazano – do armatorów amerykańskich, europejskich i azjatyckich, a transportowany przez nie LNG trafia legalnie do odbiorców w Europie, m.in. we Francji, Belgii i Holandii. Stocznia przypomina również, że projekt Yamal LNG jest współwłasnością francuskiego koncernu TotalEnergies.

Duńska firma odpiera także zarzut, że jest jedynym przedsiębiorstwem świadczącym takie usługi. Według Fayard podobne prace wykonują stocznie i firmy serwisowe w wielu krajach europejskich, w tym w Holandii, Niemczech, Polsce i na Litwie. W piśmie wskazano również, że sama Dania w 2025 r. sprowadziła z Rosji stal i żelazo o wartości przekraczającej 240 mln euro, a statki uczestniczące w tym handlu również korzystają z europejskich usług remontowych.

Mimo ostrej polemiki z europarlamentarzystami Fayard deklaruje, że podporządkuje się decyzjom politycznym Unii Europejskiej. Kierownictwo stoczni zapowiedziało, że zgodnie z przyjętymi rozwiązaniami obsługa gazowców związanych z projektem Yamal LNG zostanie zakończona jeszcze w 2026 roku.

Odpowiedź Fayard pokazuje jednak wyraźnie, że przedsiębiorstwo nie zamierza przyjmować na siebie odpowiedzialności za politykę energetyczną UE. Przesłanie duńskiej stoczni jest jednoznaczne: dopóki Unia Europejska utrzymuje legalny import rosyjskiego LNG, obarczanie winą wyłącznie firm świadczących usługi techniczne jest – w ocenie jej władz – przejawem hipokryzji europejskich polityków.

Fot. Depositphotos

SOLID PORT_790_140_2024
MORSKA_AGENCJA_GDYNIA_75LAT_PORTY, LOGISTYKA

Dziękujemy za wysłane grafiki.