W stoczni hiszpańskiego koncernu Navantia, mieszczącej się w San Fernando nad Oceanem Atlantyckim, odbyła się ceremonia położenia stępki pod kolejną fregatę, która ma wzmocnić potencjał saudyjskiej floty wojennej. Przyszły Neom należy do serii trzech jednostek zamówionych w 2024 roku. Aktualne plany zakładają, że wszystkie mają znaleźć się w służbie do końca 2029 roku.
Uroczystość, która miała miejsce 8 maja, odbyła się z udziałem stoczniowców i grona zaproszonych gości, w tym z hiszpańskich i saudyjskich sił morskich. Jak zaznacza Navantia, to 576 jednostka, jaka powstaje w stoczni. Aktualnie trwają przygotowania do wodowania bliźniaczego Al-Madinah, który będzie jedynym, jaki w całości powstanie w Hiszpanii. Zgodnie z umową pozostałe jednostki będą doposażone w Arabii Saudyjskiej, w ramach współpracy na gruncie transferu technologii i budowania kompetencji tamtejszej branży stoczniowej. Zamówienie obejmuje, obok okrętów, także dostawę zintegrowanego pakietu wsparcia logistycznego i szkolenie załogi, a także okres oceny operacyjnej okrętów przez hiszpańską marynarkę wojenną w bazie morskiej Rota, gdzie Navantia będzie świadczyć usługi wsparcia. Ponadto hiszpańska firma odpowiada za przeszkolenie setki saudyjskich inżynierów.
Okręt, pod który położono stępkę, należy do serii typu Al-Jubail, powstającej od 2019 roku. W sumie powstało jak dotąd pięć okrętów, które weszły w skład Królewskiej Saudyjskiej Marynarki Wojennej. Bazują one na platformie Avante 2200, będącej podstawą także trzech (pierwotnie czterech, jeden został uszkodzony w wypadku i wycofany ze służby) okrętów patrolowych sił morskich Wenezueli.
Saudyjskie korwety mają 104 metry długości ,14 metrów szerokości i ok. 2670 ton wyporności. Załoga liczy 92 osoby z możliwością zakwaterowania dodatkowych w zależności do celów misji. Osiągają prędkość do 25 węzłów, a autonomiczność wynosi 21 dni. W skład napędu wchodzą dwa silniki wysokoprężne MTU, dwie śruby napędowe o zmiennym skoku. W skład wyposażenia wchodzą wielofunkcyjny radar ADS TRS-3D, system walki CATIZ, system zintegrowanej łączności HERMESYS, system kierowania ogniem DORNA i zintegrowany system sterowania platformą i stanowiskiem dowodzenia MINERVA.
W skład uzbrojenia jednostki tej serii wchodzą armata morska Leonardo SR 76 mm, 16-komorowa wyrzutnia pocisków rakietowych MICA VL, system obrony bezpośredniej (CIWS) Rheinentall Millenium 35 mm, dwa karabiny maszynowe 12,70 mm, dwie czterokomorowe wyrzutnie pocisków Harpoon, dwie wyrzutnie wabików CHAFF, dwie potrójne wyrzutnie torped 324 mm. Każda korweta posiada hangar i pokład lotniczy dla śmigłowca i/lub latających pojazdów bezzałogowych.
Realizacja zamówienia na korwety przez Navantię może posłużyć za przypomnienie, że także Polska przymierza się, po raz kolejny, by nabyć jednostki tej klasy. W przeszłości nie miała do nich szczęścia, a dowodem tego są pojedyncze okręty zamiast całych serii. To powstała w latach 80-tych ubiegłego stulecia korweta ZOP ORP Kaszub i korweta patrolowa ORP Ślązak, w służbie od 2019 roku, ale budowana blisko 18 lat. Kolejny raz plan zamówienia korwet został anulowany, jako że w ich miejsce, znanych jako okręty obrony wybrzeża, zdecydowano się zamówić fregaty. Nie zmieniła się nazwa programu, czyli „Miecznik”.
W ostatnich latach, przy okazji ogłaszania nowych zamówień na okręty, powracał temat zamówienia serii korwet, które zastąpią ORP Kaszub i trzy małe okręty rakietowe typu Orkan. Ostatecznie w tym miesiącu podczas konferencji Defence24 Days siły morskie wskazały, że w ramach programu „Ostrosz” mają zostać zamówione cztery korwety. Nie wiadomo jednak, kiedy to nastąpi, niemniej jeszcze w ub.r. podawano, że wszystkie do służby miałyby wejść do końca 2035 roku.
Platforma Avante 2200, na której opierają się saudyjskie korwety, jawią się jako jedna z potencjalnych propozycji dla polskiej Marynarki Wojennej. W tym przypadku wskazuje się też inne jednostki oparte na już istniejących projektach, choćby Gowind od francuskiego Naval Group, czy też budowane przez Rheimetall Naval Systems (do 2025 roku NVL) korwety serii K130 (znane też jako typ Braunschweig). Mówi się też o klasyfikowanych również jako lekkie fregaty okręty oparte na platformie Arrowhead 120 od brytyjskiego Babcock, zbliżonej do oznaczonej jako 140, która stanowiła bazę dla projektu fregat programu „Miecznik”. Nie można też wykluczyć innych projektów, niemniej wszystko zależy od tego, czy zostaną ogłoszone wstępne konsultacje rynkowe (WKR), otwierając drogę do zgłaszania ofert, czy też od razu zostanie wskazany wykonawca.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Chiny mają ponad 50 terminali zarządzanych przez AI
Włoska stocznia rozpoczyna budowę kolejnego wycieczkowca dla Crystal
Offshore pod żaglami. MAG zdobywa złoto w regatach PIMEW Offshore Wind Energy Cup
Grand Nord w Gdańsku. Statek, który pomógł odnaleźć Titanica czeka na „drugie życie”
VARD zrealizuje największe w swojej historii zlecenie na statek badawczy do badań głębinowych
OSI Maritime Systems kończy test swojego systemu dla fregaty programu „Miecznik”