Od 5 do 7 grudnia można było zobaczyć trzy okręty Marynarki Wojennej Niemiec (Deutsche Marine), które zatrzymały się w ramach roboczej wizyty w gdańskim porcie. Choć tego typu zawinięcia są rutynowe i wpisane w działalność sojuszniczych sił morskich, tak przypomina to o roli polskich portów w systemie bezpieczeństwa Bałtyku oraz potrzebach związanych z obronnością tej infrastruktury. Tym bardziej, że polskie siły morskie mają być zainteresowane nabyciem korwet.
Do niedzieli w Gdańsku można było zobaczyć trzy korwety serii K130, FGS Braunschweig (F260), FGS Magdeburg (F261) i FGS Erfurt (F262). Co ciekawe, jednostki te są oparte na platformie MEKO, podobnie jak polska korweta patrolowa ORP Ślązak, choć od polskiego „kuzyna” są nieco mniejsze. Pobyt był okazją do odpoczynku załogi, uzupełnienia zapasów, odprowadzenia nieczystości i odtworzenia gotowości bojowej.
Więcej o tej wizycie oraz samych okrętach serii K130 pisaliśmy w tekście pt. Mocna wizyta Deutsche Marine w Porcie Gdańsk. Przybyły aż trzy korwety rakietowe
Regularne wizyty okrętów państw sojuszniczych i partnerskich w polskich portach podkreślają ich znaczenie w rozwijaniu bezpieczeństwa morskiego na Bałtyku, biorąc pod uwagę rozwój portów gdzie polskie należą do czołówki pod względem przeładunków (z Gdańskiem na pierwszym miejscu), a także infrastruktury energetycznej, jak rurociągi, gazoporty i naftoporty. Nie można też zapominać o rozwijaniu morskiej energetyki wiatrowej w postaci stawianych turbin na morzu. Od tego roku działają już pierwsze z nich, tworzące pierwszą polską farmę, Baltic Power, inwestycji Grupy ORLEN i Northland Power.
W ubiegłym roku rozpoczęła się operacja NATO pk. Baltic Sentry, w której bierze też udział polska Marynarka Wojenna. Jest ona odpowiedzią na szereg incydentów związanych z uszkodzeniem podwodnej infrastruktury, w tym gazociągów i kabli przesyłowych. Choć dotychczas śledztwa nie wykazały bezsprzecznej winy konkretnego podmiotu, tak podejrzewa się, że jest to element sabotażu ze strony Rosji, która w tym celu wykorzystuje statki z tzw. „floty cieni”. Równocześnie, z myślą o ochronie polskiej domeny morskiej i infrastruktury, od 2022 roku trwa operacja pk. „Zatoka”.
Wizyta korwet w Porcie Gdańsk jest też przypomnieniem o potrzebie modernizacji morskiego rodzaju sił zbrojnych, aby mógł skuteczniej wykonywać zadania zgodnie z przeznaczeniem. Aktualnie trwa bezprecedensowy w XXI wiecznej historii polskiej Marynarki Wojennej program rozwoju jej zdolności, po latach zaniedbań. Symbolem tego stała się budowa w PGZ Stocznia Wojenna wielozadaniowych fregat programu „Miecznik”. Trzy mają wejść w skład floty w latach 2029-2031. Trwa także budowa trzech niszczycieli min typu Kormoran II, dwóch okrętów rozpoznania radioelektronicznego programu „Delfin”, a od niedawna też okrętu ratowniczego programu „Ratownik”. Wciąż pozostają otwarte wstępne konsultacje rynkowe w sprawie dozbrojenia ORP Ślązak, aby uczynić go pełnoprawną korwetą rakietową, a także zamówienia okrętów hydrograficznych (program „Hydrograf) i zbiornikowca (program Supply). Wielkim wydarzeniem, ogłoszonym w końcu listopada, było wskazanie dostawcy okrętów podwodnych w ramach programu „Orka”, jest nim szwedzki koncern Saab, oferujący jednostki serii A26.
W sferze domysłów i oczekiwań jest też wiele innych programów,
które mają wzmocnić potencjał sił morskich. Z myślą o tym, by w kolejnej
dekadzie zastąpić małe okręty rakietowe typu Orkan i korwetę ZOP ORP Kaszub
pojawiła się koncepcja wskrzeszenia programu „Murena”. Inspektorat Marynarki
Wojennej podczas konferencji poświęconych obronności wskazał, że jest
zainteresowany pozyskaniem w jego ramach czterech okrętów klasy korweta, które
miałyby wejść do służby w latach 2030-2035. Dotąd jednak nie pojawiło się więcej
szczegółów na ten temat. Pisaliśmy o tym w tekście pt. Zaskakujące plany rozwojowe Marynarki Wojennej.
Niemieckie korwety typu K130, jakie można było oglądać w Porcie Gdańsk, teoretycznie mogą wpisywać się w pewne założenia tego programu, jako jednostki większe od małych okrętów rakietowych, ale mniejsze od fregat, uzupełniając się z tymi drugimi. Należy pamiętać jednak o polskich wymaganiach, które mogą okazać się zaskakujące, tym bardziej że klasa korweta jest dziś obecnie bardzo szerokim pojęciem, obejmując jednostki mające 600-1000 ton wyporności, jak w przypadku rosyjskich typu Karakurt, czy też w pewnych kwestiach porównywalne z K130 lub większe (1500-3000 ton wyporności), jak platformy w rodzaju francuskiego Gowind oraz hiszpańskiego Avante 2200, a także południowokoreańskie (oficjalnie klasyfikowane jako fregaty) jednostki typu Incheon. Ewenementem są obecnie powstające jednostki fińskie typu Pohjanmaa, mające nawet 4500 wyporności maksymalnej, będąc większymi od niejednej serii powstających współcześnie fregat.
Jeśli MON i Agencja Uzbrojenia ogłoszą wstępne konsultacje rynkowe bądź przetarg na korwety, może być to kolejne, budzące emocje przedsięwzięcie, biorąc pod uwagę tak rozwój potencjału sił polskiej floty, jak i związany z tym rozwój branży okrętowej i zbrojeniowej, wynikający z szans dla local content w kontekście serwisowania i modernizowania okrętów.
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
Kongres Polskie Porty 2030+. Relacja LIVE dzień 2.
IMO ewakuuje marynarzy, którzy utknęli w cieśninie Ormuz
Prezesi portów: inwestycje pod kątem militarnym szansą na dodatkowy budżet
Eksperci: skutki gospodarcze brexitu były negatywne, ale bez załamania
10 lat od pierwszej komercyjnej dostawy do Terminala LNG w Świnoujściu
Ocean Network Express uruchamia połączenie kontenerowe z zawinięciami do Gdańska i Gdyni