• <
PGZ_baner_2025

Zaskakujące plany rozwojowe Marynarki Wojennej. Przyszłością będzie nie "Miecznik" a "Murena"?

Strona główna Marynarka Wojenna, Bezpieczeństwo Morskie, Ratownictwo Zaskakujące plany rozwojowe Marynarki Wojennej. Przyszłością będzie nie "Miecznik" a "Murena"?
Fot. GospodarkaMorska.pl

Drugiego dnia konferencji Defence24 Days miał miejsce Blok Prezentacyjny pt. „Modernizacja Marynarki Wojennej RP”, w trakcie którego mieli wystąpienia przedstawiciele podmiotów krajowych i zagranicznych oraz sił morskich. Prezentacja aktualnych planów rozwojowych polskiej Marynarki Wojennej mogła uchodzić za powtórzenie znanych informacji według osób doskonale obeznanych w tematyce. Mimo to nie brakowało zagadnień, które dla wielu z nich były zaskoczeniem.

Wykład poświęcony morskiej perspektywie na obronność wedle Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych wygłosił kmdr Grzegorz Mucha, zastępca Szefa Zarządu Uzbrojenia w Inspektoracie Marynarki Wojennej, podległego DGRSZ. Wskazał tu na perspektywę jako uczestnika definiowania wymagań dla sprzętu wojskowego, będącego elementem, który odpowiada za modernizację techniczną. Podkreślił też, że choć Morze Bałtyckie wydaje się być „morzem zamkniętym” nie jest nim do końca, tym bardziej że przechodzi przez nie 15% globalnego transportu morskiego, przy czym tylko dla Polski jest to 30% wymiany towarowej w wymiarze finansowym i aż 70% wymiany towarowej w wymiarze tonażowym.

Dygresja - Wskazując te liczby należy dodać, że świadczy to o skali i roli transportu morskiego w gospodarce kraju, o czym przez lata często nie zdawano sobie sprawy w dyskursie politycznym i społecznym, bardzo często wprowadzając tu pojęcie „państwa lądowego” i „państwa morskiego”, które w obecnych realiach wydają się wręcz anachronizmem, ewentualnie zmienić ich rozumienie, gdyż w pierwszym przypadku może oznaczać to kraje bez dostępu do morza (jak Austria, Czechy czy Węgry), a w drugim każde inne, które posiada granicę morską. Z tego powodu można uznać, że Polska jest w istocie państwem morskim, a utrzymanie bezpiecznego transportu tą drogą jest kluczowe dla przyszłości stabilnego rozwoju krajowej gospodarki. To wymusza więc ochronę i angażowanie się nie tylko na Bałtyku, ale też innych akwenach.

Marynarka Wojenna nie może być pomijana


Kmdr Mucha wspomniał, jakie jest znaczenie Bałtyku, wskazując na rolę infrastruktury krytycznej, w tym energetycznej, a także funkcjonowania tam kabli światłowodowych pozwalających na przesył informacji. Incydenty związane z uszkodzeniem tego rodzaju obiektów na Morzu Bałtyckim i uruchomienie misji „Baltic Sentry” tylko przypomniało, że zagrożenie istnieje i należy być na nie przygotowanym. Prelegent wskazał też jakie, jest znaczenie morskiego rodzaju sił zbrojnych, wskazując na obrony interesów państwa na obszarach morskich, realizacji morskiej obrony wybrzeża oraz przygotowywana do udziału także w lądowej obronie wybrzeża, biorąc pod uwagę też współdziałanie z innymi rodzajami sił zbrojnych w ramach strategicznej operacji obronnej. Z tego też powodu Marynarka Wojenna utrzymuje zdolności do realizacji zadań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa, nie tylko na obszarze Morza Bałtyckiego, ale również poza nim w ramach podpisywanych porozumień i sojuszy.

– Pamiętajmy o tym, że siły zbrojne, jak również marynarka wojenna, nie są tylko po to, żeby walczyć, ale żeby zapobiegać konfliktom i pokazywać zdolność do przeciwdziałania im. Będziemy posiadali zdolności, które spowodują, że potencjalny przeciwnik dokona analizy, kalkulacji i stwierdzi, atak może się do końca opłacać. I dlatego też w ten sposób rozwijamy siły zbrojne i rozwijamy marynarkę wojenną. Pamiętajmy o tym, że właśnie odstraszanie jest tym, co ma zapobiec konieczności użycia sił zbrojnych, w tym również marynarki wojennej – podkreślił prelegent.

Na slajdach prezentacji towarzyszącej wystąpieniu oficer przedstawił główne kierunki marynarki wojennej w systemach funkcjonalnych, wskazując na obecny stan sił morskich oraz ich przyszłość po 2030 roku. Wskazał tu system funkcjonalny rażenia, przetrwania i ochrony wojsk oraz system funkcjonalny zabezpieczenia logistycznego oraz rozpoznania. Przypomniał o prowadzonych przedsięwzięciach, jak obecnie najbardziej znany program budowy trzech wielozadaniowych fregat „Miecznik”, które mają w przyszłości zastąpić obecnie eksploatowane okręty, dwie fregaty typu Oliver Hazard Perry, ORP Gen. K. Pułaski i ORP Gen. T. Kościuszko oraz korwetę ZOP, ORP Kaszub. Pozyskanie nowych jednostek ma nastąpić do końca 2031 roku.

„Powrót Mureny” – cztery korwety, ale jakie?


Następna informacja mogła wiele osób zaskoczyć, gdyż komandor podał, że potencjał fregat mają uzupełnić… korwety w ramach wymagania operacyjnego „Murena”. Oznacza to pozyskanie czterech jednostek w latach 2030-2035, które zastąpią znajdujące się w służbie (i wciąż modernizowane) małe okręty rakietowe typu „Orkan”. Fakt, że Marynarka Wojenna chce pozyskać tego rodzaju okręty wzbudza ogromne poruszenie, gdyż przypomina o czasach, gdy plany rozwojowe celowały w mniejsze jednostki, podczas gdy fregaty uznawano za drogie i… za duże na Bałtyk. Biorąc pod uwagę, jak np. wojna na Ukrainie pokazała, że małe okręty rakietowe, mimo zdolności do silnych uderzeń na cele morskie i lądowe, są wyjątkowo wrażliwe na ataki powietrzne, z użyciem rakiet i dronów, co wynika z mniejszego nasycenia systemami obronnymi i odpowiednim uzbrojeniem, ograniczanego powierzchnią jednostek. W dodatku, biorąc pod uwagę specyfikę Bałtyku w kontekście pogodowym, mniejsze jednostki nie są w stanie operować przy wyższych stanach morza, bądź jest to dla nich utrudnione. Co należy zauważyć, zmiana klasy na korwetę budzi nadzieję, że plany oznaczają jednak jednostki większe. Na ten moment jednak poza klasą, ilością jednostek i sugerowaną datą wcielania do służby nie ma innych informacji. Ilustrujące wykres na prezentacji jednostki to… chińskie dwukadłubowe łodzie bojowe typu 022 będące tylko poglądowe i nie oddają rzeczywistych planów i sugestii decydentów.


Należy przypomnieć, że temat „Mureny” mgliście pojawił się w panelu podczas ubiegłorocznego Defence24 Days, poświęconego Marynarce Wojennej. Także wtedy zostały one określone jako korwety, ponadto prezentacja również wskazywała na cztery jednostki. Obecny koncept przypomina pierwotny pomysł na "Miecznika" jako okrętów obrony wybrzeża. Wydawało się, że wraz z okrętami patrolowymi programu "Czapla" także koncepcja mniejszych jednostek rakietowych wyląduje w koszu. Jak się okazuje, powróciła i biorąc pod uwagę rok 2030 jako początek okresu ich pozyskiwania, należy się zastanowić, czy z tego powodu w najbliższych latach należy spodziewać się ogłoszenia wstępnych konsultacji rynkowych.

Czytaj więcej: Marynarka Wojenna chętna także na korwety? Wielki powrót programu "Murena"

Z racji na to, że poza klasą, ilością i okresem pozyskiwania nie wiadomo nic więcej, trudno powiedzieć, jakie dokładnie zadania mają te jednostki pełnić, biorąc pod uwagę specjalizację ogólnego przeznaczenia, przeciwlotniczą czy zwalczania okrętów podwodnych. Biorąc pod uwagę zadania sił morskich można co najwyżej domniemywać o rozmiarach, wyporności i uzbrojeniu. Biorąc jednak na warsztat korwetę patrolową ORP Ślązak (która notabene ma zostać dozbrojona i stać się pełnoprawną korweta rakietową) można pokusić się o sugestie względem wyporności np. 1500-2500 ton. Z kolei w tekście Przepis na "Murenę"? Remontowa Marine Design & Consulting pokazuje swój koncept korwety, pojawiłasię wizja jednostki, mającej ok. 1700-2000 ton wyporności. Można tez się zastanowić, czy w jakiejś formie nie odżyje temat nieudanego „Gawrona”, na którego bazie powstał ORP Ślązak, a pierwotny, ambitny plan oznaczał nawet 6-7 korwet opartych na niemieckim projekcie MEKO A-100.

Obok istotnych oczywiście walorów bojowych i obronnych okrętów należy też zadać sobie pytanie, jaki byłby udział krajowej gospodarki w ich projektowaniu budowie, wyposażeniu, dostarczeniu, a następnie serwisowaniu. Z racji na wskazanie jako priorytetowego przez władze rozwoju polskich stoczni i firm z branży okrętowej i zbrojeniowej udział ten powinien być jak największy, przy czym kluczowe pozostaje, który zakład podjąłby się budowy tych jednostek i kiedy należy spodziewać się oficjalnego startu poszukiwania wykonawcy.

Plan pozyskania do 2035 roku korwet „Murena” budzi obawy o los „Miecznika”, gdyż do 2031 roku wszystkie okręty tego programu mają wejść do służby, a pojawiają się pytania, czy zbudowane ogromnym nakładem sił i środków zakłady produkcyjne i budowlane, choćby w PGZ Stoczni Wojennej, utrzymają ciągłość prac i rozwoju poprzez kolejne zamówienia dla sił morskich. Biorąc pod uwagę, że licencja na platformę Arrowhead 140 od Babcock oznacza możliwość budowy w Polsce co najmniej trzech kolejnych fregat, można gdybać, czy nie ma woli decydentów na kontynuację przedsięwzięcia, czy też to „pieśń przyszłości” i po „Murenie”, w ramach dalszych planów rozwojowych, nie ruszy budowa trzech kolejnych, może zmodyfikowanych pod kątem projektu fregat.

Ambitne plany rozwojowe


Z informacji przekazanych przez oficera z Inspektoratu Marynarki Wojennej jak i slajdów prezentacji wynika, że próbując być optymistycznymi obecnie realizowane przedsięwzięcia nie są jednymi, jakie czekają siły morskie, a i pewnie też polskie stocznie i zakłady produkcyjne. Do 2030 roku flota pozyska także znane już trzy niszczyciele min typu Kormoran II, dwa okręty rozpoznania elektronicznego programu „Delfin” i co najmniej jeden okręt ratowniczy programu „Ratownik”. W dalszej perspektywie pojawia się wiele innych przedsięwzięć, jak choćby program „Hydrograf”, któremu towarzyszą wciąż wstępne konsultacje rynkowe na co najmniej dwie jednostki i pozyskanie do 2035 roku. Ich potencjał ma uzupełnić zakup kutrów hydrograficznych, łącznie sześciu do 2027 roku.

Do końca 2025 roku ma zostać wybrany oferent, który dostarczy długo wyczekiwane okręty podwodne w ramach programu „Orka”. W przypadku tego drugiego wyzwania trzy nowe jednostki miałyby wejść do służby do końca 2039 roku. Inspektorat planuje także zastąpienie obecnie pięciu eksploatowanych okrętów transportowo-minowych typu Lublin nowymi jednostkami transportowymi.


Choć większość komentatorów najbardziej interesują zdolności bojowe sił morskich, kmdr Mucha przypomniał, że kluczowa do realizacji zadań sił morskich zgodnie z przeznaczeniem jest logistyka. Z racji na wiek większości jednostek pomocniczych i wyeksploatowanie, ich zastąpienie jest ważnym tematem, acz dotąd raczej mniej komentowanym ze względu na mniejsze zainteresowanie, porównując z „Miecznikiem” czy „Orką”.

– Działania marynarki wojennej i innych sił zbrojnych nie odbyłyby się bez logistyki. Wszyscy dobrze wiemy, że bez logistyki działania wojenne trwają najwyżej kilka dni. Trzeba wszystko dostarczyć, uzupełniać i zapewniać funkcjonowanie temu, co jest na morzu, czy również temu, co jest na dalszym polu działań. Więc w zakresie zabezpieczenia logistycznego również marynarka wojenna planuje pozyskanie dodatkowych sił, które zapewnią wsparcie w zakresie podtrzymania działań różowych jednostek, sił okrętów w pozostałych systemach funkcjonalnych – zaznaczył prelegent.

W planach jest pozyskanie okrętu wsparcia logistycznego pod kryptonimem „Bałtyk” i zbiornikowce w ramach wymagania operacyjnego Supply, a także okręty demagnetyzacyjne w ramach wymagania operacyjnego „Magneto” i inne, raczej mniejsze jednostki wsparcia, wymienione jako kutry transportowo-pasażerskie, kutry holownicze, motorówki transportowe. W ramach dygresji należy zaznaczyć, że porównując jednostki logistyczne i zaopatrzeniowe z tymi w siłach morskich innych państw Europy istnieje możliwość, że „Bałtyk” jak i „Supply” będą wypornościowo i rozmiarowo największymi w historii polskiej Marynarki Wojennej. Wiele tu jednak zależy od ich przeznaczenia, w tym ukierunkowania do działań na Morzu Bałtyckim czy z myślą o misjach sił morskich na całym świecie.

Nie tylko okręty


Prelegent podkreślił, że permanentna obecność okrętów na całej długości krajowego linii brzegowej i ochrony infrastruktury krytycznej, nie jest możliwa i „nikogo nie stać na to, żeby to realizować cały czas i wszystkiego być w stanie dopilnować”. Stąd ważne ma być tworzenie morskiej świadomości sytuacyjnej, czyli digitalizacji rejonu Morza Bałtyckiego, co pozwoli na utworzenie bazy wyjściowej, na podstawie której każde odstępstwo od tego, co się dzieje, od założonych informacji na Bałtyku, będzie dawało informację o tym, że dzieje się coś niewłaściwego i należy się przygotowywać do tego. Stąd zapewnienie właściwe ochrony morskich interesów państwa, w tym kluczowej infrastruktury, będzie wymagało od marynarki wojennej odpowiednich narzędzi i właściwych zdolności przedstawionych w planach tak Inspektoratu Marynarki Wojennej, jak i Sztabu Generalnego, które mają zapewnić że marynarka wojenna będzie w stanie wspierać i zapewnić bezpieczeństwo państwa. Jednocześnie kmdr Mucha zapewnił, że wojskowi dokładają starań, by bezpieczeństwo państwa miało oparcie w krajowym przemyśle.

- Bardzo zależy na tym marynarce wojennej, żeby posiadać zdolności w kraju, żeby nie opierać się tylko na pozyskaniu sprzętu z zagranicy, pozyskując systemy zagraniczne. Należy jak najbardziej integrować wyposażenie z systemem krajowym, a także przekonywać również do tego, żeby polskie firmy mogły w tym uczestniczyć – podkreślił.

Biorąc pod uwagę tez doświadczenia z wojny na Ukrainie siły morskie mają także dążyć do pozyskania kolejnych rozwiązań w zakresie bezzałogowych systemów zdolnych do działania w każdej domenie. Przy tym drony jak i bezzałogowce nie mają „wyprzeć” platform załogowych, ale wspólnie się z nimi uzupełniać, by lepiej wykonywać powierzone zadania. Tu można wskazać choćby synergię niszczycieli min typu Kormoran II i pojazdów bezzałogowych, które one użytkują w ramach swoich misji. Co istotne, tak fregaty programu „Miecznik” jak i okręty podwodne programu „Orka” będą posiadały zdolność przenoszenia bezzałogowców i operowania wraz z nimi.

Inne zagadnienia poruszone w prezentacji dotyczyły pozyskiwania informacji dla sił zbrojnych, prowadzących operacje na danym obszarze. Systemy rozpoznania, nie tylko okrętowe, mają wesprzeć  dostarczanie danych rozpoznawczych do analizy, również w celu wykrycia wcześniej symptomów potencjalnego kryzysu, przeciwnika, budując bazy danych, które mogą być następnie wykorzystane w procesie identyfikacji oraz targetingu.

Kmdr Mucha wskazał też, że „Marynarka Wojenna to nie tylko morze, ale również projekcja siły z lądu na morze”. W tym zakresie są pozyskiwane (czemu towarzyszyło wiele kontrowersji i krytycznych komentarzy, dop. red.) dodatkowe dywizjony ogniowe rakietowe. W ramach tego zostaną utworzone cztery nowe dodatkowe dywizjony rakietowe, które z pozostałymi dwoma, dotąd funkcjonującymi jako Morska Jednostka Rakietowa przyporządkowana pod 3. Flotyllę Okrętów, stworzą razem Brygadę Rakietową Marynarki Wojennej. Będzie to nowy związek taktyczny w strukturach sił morskich, dzięki czemu faktycznie można będzie wskazać, że ten rodzaj sił zbrojnych będzie składał się z związków taktycznych operujących na lądzie, w morzu i powietrzu, uzupełniających się nawzajem.

Podsumowanie


Kmdr Grzegorz Mucha naświetlił aktualny dla 2025 roku stan sił morskich, realizowanych zamówień i planów. Na slajdach można było dojrzeć też, prawdopodobnie odłożonych na dalszy okres, wiele innych przedsięwzięć, a znaczna ich część pozostaje wciąż tylko w statusie oczekiwanych. Z racji jednak na wyzwania sił morskich, świadomości roli gospodarki morskiej dla funkcjonowania państwa, podniesienie budżetu na obronność do 4,7% i potencjalnie dalszego wzrostu do 5%, może oznaczać, że nie tylko do 2030, ale też do 2040 roku Marynarkę Wojenną czeka wiele przedsięwzięć, w efekcie właściwie wymieniając większość jej potencjału okrętowego. Zwrócenie uwagi także na logistykę, jednostki pomocnicze i bezzałogowe, a także podkreślenie zaangażowania narodowego przemysłu, pozwala oczekiwać, że dzięki temu marynarze będą mieli sprzęt konieczny dla ich służby, a pracownicy różnych sektorów zlecenia pozwalające utrzymać ciągłość zatrudnienia. Mimo że prezentacji planów nie brakuje kontrowersji czy krytycznych komentarzy, może należy się zastanowić, czy tym razem wraz z optymizmem w planach pojawi się też praktyka.

JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.