Rozmowa z Marcinem Kubitem, Head of Connectivity Products w T-Mobile
Polska
- Podczas Kongresu Polskie Porty, w części poświęconej technologiom dla przemysłu, rozmawialiśmy o sieciach kampusowych 5G i ich zastosowaniu w portach oraz np. stoczniach. Ta kwestia budzi ogromne zainteresowanie, więc doprecyzujmy kilka kwestii z tym związanych. Zacznijmy od skali. Kiedy inwestycja w sieć kampusową 5G staje się opłacalna? Czy to rozwiązanie tylko dla dużych portów, jak Gdańsk czy Gdynia, czy także dla mniejszych, jak Ustka czy Łeba?
- Sieci kampusowe 5G sprawdzają się w portach, stoczniach, fabrykach czy magazynach, niezależnie od skali. Oczywiście, im większa jest inwestycja, tym większe korzyści z optymalizacji procesów. Ale mniejsze lokalizacje, jak Darłowo czy Władysławowo, też mogą wdrożyć z powodzeniem takie rozwiązanie. To, co bardzo ważne w tym przypadku, to fakt, że ta technologia jest elastyczna – skalujemy ją do potrzeb. Więc możemy tworzyć sieć dla terenu od 100 m² nawet do setek hektarów, jak np. w porcie Gdańsk. Klucz to dopasowanie rozwiązania pod kątem funkcjonalności i ekonomii. Mniejsze porty mogą zacząć od prostych systemów, np. czujników IoT, i rozbudowywać sieć w miarę rozwoju. Podkreślam, kluczowa jest odpowiedź na pytanie, jakie zadania ma spełniać ta sieć, jakie ma mieć zastosowanie, mieć wizję jak się będzie rozwijać.
- Wróćmy na chwilę do uwarunkowań technicznych. Porty bywają ogromne, a w stoczniach jest sporo przeszkód – dźwigi, stalowe konstrukcje, hale produkcyjne. Czy to nie ogranicza efektywności sieci kampusowych?
- Absolutnie nie. Technologicznie nie ma tu ograniczeń – sieci kampusowe pokrywają nawet tysiące hektarów. Ważne jest jednak odpowiednie zaprojektowanie architektury sieci, uwzględniające ukształtowanie terenu i przeszkody np. dźwigi, maszyny portowe, etc. Odpowiedni dobór urządzeń telekomunikacyjnych pozwala dostosować zasięg – od 50 metrów do 50 kilometrów. Odpowiednio projektując sieć, efekt będzie dokładnie taki, jak założymy. W stoczniach, gdzie np. automatyzacja spawania wymaga precyzji, sieć zapewnia zero-jedynkową reakcję, w tym np. zatrzymanie urządzenia, gdy coś wejdzie w jego obszar działania.
- Operatorzy telekomunikacyjni często chwalą się "pełnym zasięgiem", a praktyka bywa trudniejsza. Czy dostępność sieci komórkowej na danym terenie ma wpływ na działanie sieci kampusowej?
- Nie ma. Klient otrzymuje dostęp do infrastruktury pokrywającej cały teren, który jest przez niego wykorzystywany i gdzie jest potrzeba działania sieci. To odrębne, dedykowane urządzenia.
- Jak mówimy o telekomunikacji, to pierwszym skojarzeniem będzie przesył danych i rozmowy telefoniczne. Jednak główne przeznaczenie sieci kampusowych jest nieco inne. To odpowiedź na wyzwania związane z automatyzacją i szeroko rozumianym Internetem Rzeczy.
- Dokładnie tak, sieci kampusowe wspierają głównie urządzenia, nie rozmowy telefoniczne. Umożliwiają działanie Internetu Rzeczy, autonomicznych pojazdów, zdalnie sterowanych dźwigów, kontenerów, etc. Na przykład w porcie optymalizują przeładunki, zwiększając przepustowość terminali bez nowych dźwigów. Dzięki bardzo dużej liczbie danych i szczegółowych informacji możemy zmieniać sposób wykorzystania infrastruktury, tak aby działała optymalnie. W wielu przypadkach może to wręcz ograniczać nasze potrzeby inwestycyjne, dzięki lepszemu wykorzystaniu zasobów.
W stoczniach wspierają automatyczne spawanie czy inspekcje dronami. Dane z czujników pozwalają zarządzać energią czy przewidywać potrzeby remontowe. W centrach logistycznych sieci 5G eliminują problemy z przesyłem danych. W przeciwieństwie np. do Wi-Fi, zapewniają pełną ciągłość pracy pojazdów autonomicznych. Tu mamy znacznie wyższy poziom niezawodności, pełne pokrycie terenu transmisją danych.
W europejskich portach mamy już przykłady wdrożeń sieci kampusowych, zrealizowanych przez spółki należące do Grupy Deutsche Telekom, której częścią jest T-Mobile. Najbardziej zaawansowane rozwiązanie znajduje się w Rijece. Powstał tam nowy, w pełni cyfrowy i zautomatyzowany terminal kontenerowy. Wdrożenie prywatnej sieci 5G pozwoliło na automatyzację procesów przeładunkowych – w tym zdalne sterowanie dźwigami i maszynami portowymi. Dzięki niskim opóźnieniom i 20-krotnie większej przepustowości danych znacząco skrócono przestoje i przyspieszono działania serwisowe. Dodatkowo zoptymalizowano zużycie energii i ograniczono hałas i emisje – z korzyścią dla środowiska i lokalnej społeczności.
Co więcej terminal jest gotowy na dalszą automatyzację i wdrażanie rozwiązań IoT.
W porcie w Hamburgu za pomocą dronów ocenia się stan techniczny dźwigów, mostów kontenerowych, maszyn załadunkowych i obszarów ruchu. Drony wykorzystuje się również do tworzenia trójwymiarowych modeli terenu (3D), które wspierają planowanie dróg ewakuacyjnych i tras transportu części zamiennych.
W Duisburgu, największym śródlądowym porcie Europy, wdrożenie sieci kampusowej znacząco zwiększono przepustowość portu – bez potrzeby jego fizycznej rozbudowy. W ramach modernizacji uruchomiono m.in. systemy półautomatycznego sterowania suwnicami kontenerowymi oraz zainstalowano czujniki i kamery IoT do bieżącego monitorowania infrastruktury oraz ruchu na terenie portu.
- Kolejne pytanie dotyczy bezpieczeństwa tych systemów, to kluczowa kwestia. Jak sieci kampusowe chronią przed zagrożeniami, np. atakami hakerskimi czy zagłuszaniem GPS, o czym słyszeliśmy na Bałtyku?
- Bezpieczeństwo to podstawa tego systemu. Sieci kampusowe są wydzielone, odseparowane od sieci korporacyjnych, co minimalizuje ryzyko ataków. Choć oczywiście 100% bezpieczeństwa nie istnieje – zwłaszcza przy atakach sponsorowanych przez państwa – ale sieci kampusowe są znacznie bezpieczniejsze niż tradycyjne sieci transmisyjne. To jest nieporównywalnie wyższy poziom bezpieczeństwa. Dedykowana architektura eliminuje problemy z zagłuszaniem, jak w przypadku GPS na Bałtyku. Mówiąc wprost - można zagłuszać GPS, a nasze suwnice, roboty spawalnicze czy pojazdy autonomiczne będą pracować i jeździć bezpiecznie. Stabilność na poziomie 99,99% zapewnia niezawodność w krytycznych operacjach, np. przy automatyzacji dźwigów czy spawania.
- A co z komunikacją zewnętrzną? Czy sieć kampusowa nie komplikuje kontaktu ze światem, np. wysyłania maili do klientów? Nie będzie dublowania urządzeń na biurkach?
- Sieć kampusowa koncentruje się na urządzeniach, ale nie ogranicza komunikacji zewnętrznej. Dane mogą być bezpiecznie przesyłane do chmury czy sieci korporacyjnej przez firewalle. Nie ma potrzeby używania dwóch oddzielnych komputerów – systemy są zintegrowane, a pracownicy szkoleni, by efektywnie korzystać z technologii. To rozwiązanie biznesowe, które priorytetyzuje bezpieczeństwo i funkcjonalność.
Oczywiście, możemy sobie wyobrazić, że w sieci kampusowej powstają "bramki" np. do wysyłania danych do systemów w chmurze. Ale należy mieć świadomość, że to obniża bezpieczeństwo. Więc to musi być bardzo przemyślana decyzja klienta.
- Skoro mówimy o tym w kategoriach biznesowych. Jak wyglądają modele zakupu tych usług? Czy to duża inwestycja, która musi się zwrócić w określonym czasie?
- Oferujemy dwa główne modele. W modelu abonamentowym (OPEX) klient ponosi koszt usługę przez 3-5 lat, a my odpowiadamy za wdrożenie i utrzymanie sieci. W modelu inwestycyjnym (CAPEX) klient ponosi jednorazowy koszt, zarządza infrastrukturą, a my budujemy infrastrukturę i służymy doradztwem. Możliwe są też modele mieszane, zależnie od skali i potrzeb. Na przykład mały port może rozpocząć od wdrożenia czujników IoT, a potem implementować kolejne funkcjonalności sieci kampusowej, rozkładając koszty w czasie. Tak jak już wspomniałem, kluczowe jest zdefiniowanie zadań, jakie ma realizować sieć. Jej konfiguracja jest pochodną zadań, które ma wykonać.
Inwestycja w sieć kampusową 5G to nie tylko wydatek na technologię. Automatyzacja procesów, lepsze wykorzystanie zasobów i ograniczenie przestojów sprawią, że zwrot z takiej inwestycji może nastąpić szybciej, niż się wydaje.
- Żyjemy w czasach, gdy zmiany technologiczne następują błyskawicznie. Czy taka sieć, dziś budowana, będzie spełniała oczekiwania przedsiębiorcy za 3-5 lat?
- Kluczowe korzyści to bezpieczeństwo, stabilność, elastyczność i szybkość wdrożenia. Sieć kampusowa to solidny szkielet, który pozwala szybko dodawać w przyszłości nowe elementy, jak czujniki czy pojazdy autonomiczne. Dziś możemy z niej korzystać w określonym zakresie, a za kilka lat dołożyć, względnie łatwo, więcej funkcjonalności. Żyjemy w czasach, gdy zmiany są czymś oczywistym. Kiedyś linia produkcyjna w fabryce funkcjonowała choćby dekadę albo i więcej. Dziś w fabrykach linie produkcyjne czy ich wykorzystanie, zmieniają się nawet co miesiąc reagując na zmienne zapotrzebowanie z rynku. W tych kategoriach patrząc sieć kampusowa jest to uniwersalne rozwiązanie na lata, dziś mamy podłączone proste czujniki np. temperatury, ale za kwartał możemy mieć system zdalnego zarządzania dźwigami.
A samo 5G to technologia przyszłościowa – przez co najmniej 5 lat będzie wiodąca, bo producenci urządzeń, jak dźwigi czy pojazdy, dostosowują się właśnie do standardów 5G.
Fot: Depositphotos
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
00:04:15
Największe kontenerowce świata - przegląd
Polski masowiec zderzył się z suwnicą i żurawiami
Bangladesz odmawia przyjęcia rosyjskiego statku z elementami elektrowni jądrowej
Rewolucja w rosyjskich portach Bałtyku - czy grozi im upadek?
Rusza tramwaj wodny po Zatoce Gdańskiej. Ile zapłacimy za bilet?
Baltic Hub dołącza do Baltic Ports Organization
Nowe połączenie kolejowe z Baltic Hub do Czech
Chiński ciężarowiec półzanurzalny pobił rekord podczas załadunku offshore
Do floty Maersk dołącza nowy, dwupaliwowy kontenerowiec, Tema Maersk
Port Gdańsk ogłasza przetarg na opracowanie koncepcji zwiększenia głębokości wewnątrzportowego toru wodnego
Z Gdańska towary trafią na Słowację. Uruchomiono połączenie kolejowe