Ogłoszenie pod koniec listopada, że to szwedzki koncern Saab dostarczy Polsce okręty podwodne w ramach programu „Orka”, wywołało wiele emocji. Biorąc pod uwagę, że niemal 30 lat czekano na kontrakt na zupełnie nowe jednostki, pojawia się pytanie, co dalej. Obok oferty, która dotyczy okrętów serii A26, szwedzki koncern oraz rząd podkreślają, że jest możliwość otwarcia się na szerszą współpracę na linii Polska-Szwecja, na czym mają skorzystać branża morska i nie tylko.
Zgodnie z informacją podaną przez Saab, jeśli chodzi o okręty podwodne dostarczane Polsce w ramach programu „Orka”, będą one pozyskiwane w formule współpracy międzyrządowej (G2G). W tym procesie Saab występuje jako partner przemysłowy, wspierający władze w Sztokholmie. Celem jest dostarczenie nowych jednostek dla Dywizjonu Okrętów Podwodnych 3. Flotylli Okrętów. Nie brakuje tu wyzwań jak i obaw, biorąc pod uwagę, że Polska posiada obecnie jeden, niemal 40-letni ORP Orzeł.
Aktualnie w szwedzkiej stoczni Kockums trwa budowa dwóch jednostek serii A26 dla Królewskiej Marynarki Wojennej Szwecji (Svenska Marinen). Więcej informacji pojawi się po zwarciu uzgodnień między rządami Polski i Szwecji, niemniej już pojawiały się w Sieci zapewnienia, że do 2027 do Polski trafi starsza jednostka serii A17, w ramach rozwiązania pomostowego, a pierwszy z nowych okrętów już około 2030 roku, stąd wszyscy zainteresowani tematem będą pilnie śledzić temat i kwestię terminowości decyzji. Biorąc pod uwagę ciągłość szkolenia kadr i zdolność do działań podwodnych, to sprawa bardzo ważna tak dla specjalistów, jak i samych marynarzy. Warto tu zaznaczyć, że polskim „podwodnikom” szwedzkie okręty nie są obce. Mieli okazję wchodzić na pokłady zarówno A17 jak i A19, co jest normą w ramach współpracy sił morskich tak NATO, jak i partnerstwa międzynarodowego. Oznaczało to też wyjścia w morza wraz z szwedzkimi partnerami podczas wspólnych szkoleń, co było okazją do zapoznania się z wyposażeniem tych jednostek, możliwościami oraz realiami służby na ich pokładzie.
W aktywnej służbie znajduje się jeden okręt serii A17, HMS Södermanland, który w 2024 roku zakończył gruntowny serwis, związany też z modernizacją i modyfikacją. Ma 60,5 metra długości i 1 400 ton pełnej wyporności nawodnej (1 500 ton podwodnej). Załoga liczy 28 osób. Osiąga prędkość 8 węzłów na powierzchni i 15 węzłów pod wodą. Podawana „testowa” głębokość, na jaką schodzi ten okręt, to 300 metrów. Napęd stanowią m.in. dwa generatory wysokoprężne Hedemora, dwa silniki Stirlinga Kockums v4-275R, silnik elektryczny ASEA oraz dwa agregaty Jeumont Schneider (740 kW każdy). Okręt posiada sześć wyrzutni torped 533 mm i trzy 400 mm, a uzbrojenie stanowi odpowiednio 12 ciężkich torped typu 621 oraz sześć lekkich torped typu 452. Może też zostać wyposażony w 22 miny morskie.
Należy przy tym podkreślić, że „Orka” to nie tylko okręty, tak nowe jak i pomostowy, ale też współpraca na gruncie przemysłowym i technologicznym, co również podkreślał Saab, choćby podczas niedawnych, Międzynarodowych Targach Morskich i Militarnych BaltExpo 2025. Koncern wskazywał tu na doświadczenie z działalności w Polsce, wskazując na już istniejące partnerstwo przy innych przedsięwzięciach, co służby tworzeniu bazy przemysłowej i łańcuch dostaw na Pomorzu, na czym korzystają tak Polska, jak i Szwecja.
— Podczas naszej ponad dwudziestoletniej obecności w Polsce udowodniliśmy to wielokrotnie angażując polskie firmy w nasze programy. W ten sposób wspólnie wzmacniamy zdolności obronne w regionie Morza Bałtyckiego. Nasi polscy partnerzy wnieśli istotny wkład w kluczowe programy realizowane dla Marynarki Wojennej Szwecji w tym w budowę okrętów podwodnych A26 oraz szwedzkiej jednostki SIGINT, HMS Artemis. Współpraca przemysłowa dotyczy także projektów, które realizujemy dla polskiej Marynarki Wojennej. Przykładem są też dwa okręty SIGINT budowane w ramach programu „Delfin" – przekazał Saab.
Okręty podwodne typu Blekinge w odmianie szwedzkiej mają 66,1 metra długości i 6,75 metra. Wyporność normalna ma wynosić 1956 ton w położeniu nawodnym i ok. 2500 ton w zanurzeniu. Załoga ma liczyć od 17 do 26 oficerów i podoficerów (z uwagi na wysoki stopień skomplikowania i zarazem automatyzacji nie przewiduje się marynarzy niższego szczebla). Na napęd składają się m.in. trzy niezależne od powietrza atmosferycznego (Air Independent Propulsion, AIP) silniki Stirling Mark V oraz trzy silniki wysokoprężne o zapłonie samoczynnym. Autonomiczność okrętów ma wynosić 45 dób (z czego 18 dób na samym tylko napędzie AIP, bez doładowania, co jednak można dokonać w warunkach morskich, bez konieczności zawijania do portu). Z kolei głębokość zanurzania jednostek, w tym szczególnie głębokość maksymalna czy konstrukcyjna, są parametrem niejawnym.
W skład wyposażenia, a konkretnie systemów obserwacji technicznej wchodzi przede wszystkim zintegrowany system dowodzenia i zarządzania walką (CMS) Saab 9LV, który zdaniem producenta jest zdolny do skutecznego działania w środowisku wielodomenowego pola walki i przystosowany do wykonywania różnorodnych zadań. Ponadto jest w pełni zintegrowany z pozostałymi innymi podsystemami okrętowymi, w tym uzbrojeniem, a dzięki otwartej architekturze może być stale unowocześniany, modyfikowany i przy tym dostosowywany konfiguracyjnie pod konkretnego odbiorcę /użytkownika. Podobne podejście Saab stosował w stosunku do starszych okrętów, w tym obecnej w służbie jednostki typu Södermanland (A17), jak i typu Gotland (A19). W przypadku tych ostatnich gruntowna modernizacja wiązała się choćby z zaimplementowaniem na nich systemów, jakie wejdą w skład wyposażenia okrętów serii A26.
Szwedzkie jednostki zostaną wyposażone w cztery (lub sześć – w zależności od konfiguracji i serii A26) wyrzutnie torped kal. 533 mm, wyposażone wszakże reduktory do kalibru 400 mm. Podstawowy stan uzbrojenia ma obejmować torpedy lekkie Tp 45 lub najnowsze Tp 47 i torpedy ciężkie Tp 62 (wszystkie krajowej produkcji) oraz zaawansowane miny morskie. Będą także posiadać specjalny właz MMP (Multi-Mission Portal), umieszczony w dziobowej części kadłuba, dostosowany do obsługi bezzałogowych pojazdów podwodnych klasy AUV, UUV i ROV, a także wykorzystywany przez nurków lub jako dodatkowy przedział uzbrojenia do torped i/lub min morskich. Sam kadłub powstaje w technologii tzw. „kompleksowej niewykrywalności” określanej jako GHOST (Genuine HOlistic STealth), podobnie jak obecnie eksploatowane korwety rakietowe typu Visby. W tym celu zastosowano tu rozwiązania mające zapewnić wyciszenie okrętu i jego skrytość, a kadłub ze stali niskostopowej SSAB Strenx 700 (odpowiednik HY 100-120) jest pokryty panelami anechoicznymi i dodatkowo warstwą farby tworzącą powłokę dźwiękochłonną, aby zapewnić mu niewykrywalność wobec sonarów aktywnych, wykorzystywanych przez m.in. okręty i śmigłowce przeznaczone do zwalczania okrętów podwodnych.
Jednym z istotnych aspektów było zastosowanie wspomnianych już silników Stirlinga jako elementu napędu okrętów. Saab-Kockums podkreśla, że ten, który znajdzie się na pokładzie A26, był rozwijany i aktualizowany stopniowo od 1988 roku, kiedy został po raz pierwszy zainstalowany na okręcie podwodnym HMS „Näcken” (seria A14). Mimo klasyfikacji Mark I, jest on uznawany za tzw. „generację zero”, jako iż był to moduł testowy. Obecny moduł Stirling Mark V, wykorzystany tak na zmodernizowanych jednostkach typu Gotland (tu akurat w wersji Mark IV), jak i powstających typu Blekinge jest już czwartą generacją. Przez ten czas, w ramach kolejnych wersji, stopniowo stawał się mniejszy, a jednocześnie rosła jego wydajność.
Zdaniem szwedzkiego koncernu, silnik tłokowy (z definicji) Stirling Mark V jest bardziej wytrzymały i ma większą redundancję na poziomie krytycznym w porównaniu z innymi technologiami systemów niezależnych od powietrza atmosferycznego (AIP). Czas uzupełniania paliwa jest znacznie krótszy, zwykle w stosunku 1 do 6 w porównaniu do okrętu podwodnego wyposażonego w napęd oparty na systemie ogniw paliwowych i zbiornikach wodoru. Dzięki temu ma być to wprost idealny (w kategorii konwencjonalnej, tj. nieatomowej) układ napędowy dla okrętu podwodnego, który będzie faktycznie używany w sytuacjach wysokiego zagrożenia i tam, gdzie jest wymagana duża autonomiczność i szczególne wyciszenie. Ponadto uzupełnianie paliwa może odbywać się na morzu, zwiększając zdolność do ciągłego operowania. System jest jednocześnie zdolny do ciągłego funkcjonowania bez potrzeby dostępu do powietrza atmosferycznego.
Biorąc pod uwagę służbę przez kolejne lata, szwedzkie okręty cechują się modułową konstrukcją, gdyż zgodnie z założeniem projektantów w przyszłości będą podlegały różnym modyfikacjom, choćby związanymi z bieżącą wymianą wyposażenia, czy też implementacją dodatkowych sekcji, co ma wpływać nie tylko na wymiary liniowe, ale też wyporność i przede wszystkim możliwości samej platformy. Konstrukcja tego rodzaju zapewnia przy tym łatwość prowadzenia prac stoczniowych. Szwedzki koncern sięga tu przy tym po doświadczenia związane modernizacją i modyfikacją wspomnianych okrętów serii A17 oraz A19, co może wskazywać, jak wyglądałoby to także w przypadku typu A26, dodatnio wpływając na osiągi i zdolności do wykonywania zadań przez cały okres eksploatacji tych jednostek.
Firma wskazuje na znaczenie tworzenia długoterminowych, strategicznych partnerstw, a program „Orka” ma przysłużyć się zwiększaniu inwestycji w Polsce. Dodaje też, że portfolio polskich partnerów jest szerokie i obejmuje takie podmioty jak: Polska Grupa Zbrojeniowa, Grupa WB, HG Solutions, Famor, Remontowa Shipbuilding, Autocomp Management, Base Group i MMC, Chemet oraz Dezamet. Saab przy tym dodaje, że widzimy szerokie pole do dalszej współpracy między Polską a Szwecją oraz ich przemysłami we wszystkich domenach operacyjnych. „Orka” to nie jedyne przedsięwzięcie, a co należy zauważyć, pojawiały się też informacje o planach zakupowych szwedzkich władz w polskim przemyśle zbrojeniowym i morskim. Równie istotnym zagadnieniem jak same okręty podwodne, pozostaje transfer technologii celem stworzenia infrastruktury niezbędnej do ich bieżącej eksploatacji w ramach konserwacji, naprawy i remontów (Maintenance, Repair, Overhaul, MRO). W planach firmy jest też utworzenie Centrum Sensorów Saab, które początkowo skupi się na wsparciu eksploatacji, a następnie rozszerzy zakres działalności. Różne typy sensorów, radarów, systemów walki elektronicznej i innego wyposażenia, tak nawodnego jak i podwodnego, posłużą wzmocnieniu ochrony infrastruktury morskiej na Morzu Bałtyckim oraz bezpieczeństwo na wschodniej flance NATO.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Chiny mają ponad 50 terminali zarządzanych przez AI
Włoska stocznia rozpoczyna budowę kolejnego wycieczkowca dla Crystal
Offshore pod żaglami. MAG zdobywa złoto w regatach PIMEW Offshore Wind Energy Cup
Grand Nord w Gdańsku. Statek, który pomógł odnaleźć Titanica czeka na „drugie życie”
VARD zrealizuje największe w swojej historii zlecenie na statek badawczy do badań głębinowych
OSI Maritime Systems kończy test swojego systemu dla fregaty programu „Miecznik”