Kapitan holownika, który w lipcu 2025 roku doprowadził do tragicznego wypadku na zatoce u wybrzeży Stanów Zjednoczonych, przyznał się do winy. Zginęło wówczas troje dzieci uczestniczących w obozie żeglarskim. Według śledczych przyczyną były poważne zaniedbania w zakresie bezpieczeństwa żeglugi, jak prowadzenie jednostki z ograniczoną widocznością, brak wyznaczonego obserwatora oraz korzystanie z telefonu komórkowego podczas rejsu.
Do wypadku doszło dokładnie rok temu, 28 lipca. 46-letni kapitan tzw. pchacza przemieszczał 33-metrową barkę przez zatokę Biscayne. Jak czytamy w komunikacie federalnego sądu rejonowego w USA, barka załadowana odpadami budowlanymi, znacznie ograniczała widoczność z powodu nadbudówki i żurawia znajdujących się na jej pokładzie, a mimo to nie wyznaczono członka załogi odpowiedzialnego za prowadzenie obserwacji, co – jak podkreślają śledczy – było naruszeniem podstawowych zasad bezpieczeństwa nawigacji.
„W tym samym czasie żaglówka z instruktorem oraz pięciorgiem dzieci z pobliskiego obozu żeglarskiego utraciła wiatr i zatrzymała się bezpośrednio na kursie holownika z barką. Z powodu ograniczonego pola widzenia oraz braku obserwatora kapitan holownika nie zauważył jej. Barka staranowała żaglówkę, zanurzając ją pod swoim kadłubem” – czytamy.
Spod żaglówki wydostało się dwoje dzieci z instruktorem. Pozostała trójka utonęła.
Śledczy ustalili również, że kapitan korzystał z telefonu komórkowego podczas prowadzenia jednostki. Analiza kryminalistyczna urządzenia wykazała aktywność internetową w czasie, gdy holownik znajdował się w rejsie, również w okresie zbliżonym do momentu kolizji.
– Troje dzieci straciło życie w tragedii, której nigdy nie powinno dojść. Kapitan jednostki przyznał, że jego przestępcze zaniedbanie podstawowych zasad bezpieczeństwa morskiego doprowadziło do tej śmiertelnej kolizji – powiedział Jason A. Reding Quiñones, prokurator federalny dla Południowego Dystryktu Florydy.
Kapitan przyznał się do winy w związku z zarzutem nieumyślnego spowodowania śmierci na morzu. Grozi mu kara do 10 lat pozbawienia wolności. O wymiarze kary zdecyduje sąd federalny.
00:04:03
Rekordowy tunel dnie Bałtyku połączy Niemcy i Danię w 2029 roku (wideo)
00:04:15
Największe kontenerowce świata - przegląd
Polski masowiec zderzył się z suwnicą i żurawiami
Bangladesz odmawia przyjęcia rosyjskiego statku z elementami elektrowni jądrowej
Trwa modernizacja Portu Łeba. Koniec remontu Nabrzeża Maltańskiego
Zmarł Henryk Klocek, współzałożyciel i przewodniczący rady nadzorczej FAST SA
Zarząd portów odpowiada na krytykę ws. finansowania Przylądka Pomerania. "Środki są zabezpieczone"
Nowy kontenerowiec pod francuską banderą dołącza do floty CMA CGM
Polferries tajemniczo tłumaczy zwolnienie prezesa: rozdzielenie odpowiedzialności
Port w Kołobrzegu na razie bez przebudowy wejścia. Czy MON przekaże miastu swoje nabrzeża?