Morska Stocznia Remontowa Gryfia przygotowuje się do radykalnych zmian. Najważniejszą z nich ma być rzecz jasna wprowadzenie do eksploatacji nowego doku pływającego. Do tego szczeciński zakład przygotowuje się zarówno infrastrukturalnie, jak i organizacyjnie.
Późnym latem zeszłego roku zakończyła się jedna z części projektu, który przygotowuje Morską Stocznię Remontową Gryfia ze Szczecina do nowej rzeczywistości: zakończono budowę głębi, w której w 2027 roku stanąć ma nowy dok pływający. Jest on kluczowym elementem programu, który ma zapewnić zakładowi nowe możliwości. 235-metrowy dok pozwoli stoczni na podejmowanie znacznie większych statków, niż dotychczas.
– Jesteśmy gotowi, żeby w każdej chwili przyjąć nowy dok pływający, największy w Gryfii, o udźwigu 24 tysięcy ton, który będzie mógł przyjmować wszystkie największe statki, jakie mogą wpłynąć do portu Szczecin – mówi Lech Lechmański, członek zarządu Morskiej Stoczni Remontowej Gryfia.
Sam dok powstaje po drugiej stronie Odry, w należącej do tej samej grupy kapitałowej Stoczni Szczecińskiej „Wulkan”. Z nabrzeży Gryfii doskonale widać dwa ukończone moduły z zaplanowanych trzech. Jeśli „Wulkan” dotrzyma harmonogramu prac, jeszcze tej wiosny oba zostaną zwodowane.
– Termin oddania doku to lipiec 2027 roku. Zbiegnie się z 75-leciem stoczni Gryfia. A od kolejnego dnia po posadowieniu doku mamy zamiar przyjmować tutaj statki chociażby typu Panamax – mówi Lechmański. – Wchodzimy do ekstraklasy stoczni remontowych. W chwili obecnej możemy przyjmować statki maksymalnie do 40-50 tys. DWT. Po wejściu do eksploatacji nowego doku będą to statki mające 80 tys. DWT. Naprawdę duże statki, duże remonty, dużo więksi armatorzy – cieszy się Lechmański.
Członek zarządu Gryfii zapewnia, że armatorzy już czekają na nową infrastrukturę, a sama stocznia od dłuższego czasu prowadzi kampanię promocyjną. Na nowy dok czekają według jego słów zarówno stali klienci szczecińskiego zakładu, jak i armatorzy, którzy dotychczas z Gryfią nie współpracowali.
Sam dok to jednak tylko część szerszego projektu Gryfii. Lech Lechmański mówi, że aby wykorzystać w pełni potencjał zakładu, prowadzone są także prace wewnątrz samej spółki.
– Z dużym optymizmem patrzymy na 2026 rok. Jesteśmy w procesie reorganizacji, przy udziale naszego właściciela, Funduszu Rozwoju Spółek. Pracujemy nad poprawą procesów, nad inwestycjami, które mogą wspomóc Gryfię, nad szeroko pojętą reorganizacją – mówi.
Efekty tych starań już się pojawiają. Lechmański ujawnia, że spółka ograniczyła znacząco koszty energii elektrycznej i gazu poprzez podpisanie nowych, korzystniejszych umów z dostawcami na najbliższe dwa lata.
– Spodziewamy się spadku rachunków o 30% – mówi Lechmański. – Wszystkie te działania zarząd prowadzi w celu poprawy bieżącej sytuacji i przygotowania się do wejścia do eksploatacji nowego aktywa w postaci doku pływającego, który – jesteśmy przekonani – znacząco poprawi sytuację Stoczni Gryfia zarówno w Szczecinie, jak też jeśli chodzi o renomę i postrzeganie w Europie i na świecie – dodaje.
Trzeba jednak powiedzieć, że w chwili obecnej nabrzeża Gryfii także nie świecą pustkami. W trakcie naszej rozmowy w stoczni trwają prace m.in. przy remontach gazowca, tankowców, cementowców niemieckiego armatora.
– Współpraca ze szczecińskimi armatorami też bardzo dobrze się układa. Czekamy na jednostki z Unibaltic. Mamy już potwierdzone jednostki z EuroAfriki. W kwietniu będzie to prom Epsilon. Później spodziewamy się kolejnych – wylicza Lechmański. Dodaje, że chwilę temu stoczniowy dok opuścił prom Mazovia Polskiej Żeglugi Bałtyckiej.
W grafiku prac stoczniowych zaplanowane zostało też miejsce dla dwóch dużych gazowców armatora z zachodniej Europy, z których pierwszy ma przypłynąć już w kwietniu.
– Specyfika branży remontowej niestety nie pozwala na długookresową kontraktację zamówień, dlatego cieszymy się, gdy mamy potwierdzonych armatorów i statki na kolejnych kilka miesięcy. Tak właśnie jest w tej chwili. Doki są pełne – kończy Lech Lechmański.
Szwedzi czekają na polskie promy. W porcie Ystad rosną obawy o finanse i przyszłość wspólnego projektu
Latarnie Gospodarki Morskiej 2022 w kategorii "Lider Technologii Morskich". Ruszyło głosowanie online
Chiny mają ponad 50 terminali zarządzanych przez AI
Włoska stocznia rozpoczyna budowę kolejnego wycieczkowca dla Crystal
Offshore pod żaglami. MAG zdobywa złoto w regatach PIMEW Offshore Wind Energy Cup
Grand Nord w Gdańsku. Statek, który pomógł odnaleźć Titanica czeka na „drugie życie”
VARD zrealizuje największe w swojej historii zlecenie na statek badawczy do badań głębinowych
OSI Maritime Systems kończy test swojego systemu dla fregaty programu „Miecznik”