• <
NAUTA_1100_200PX_100_LAT

Fincantieri zbuduje okręty desantowe dla US Navy

17.04.2026 15:32 Źródło: Fincantieri
Damen

Włoski koncern poinformował 15 kwietnia, że pozyskał kontrakt na zbudowanie okrętów desantowych dla amerykańskiej floty wojennej. Na ten moment mowa o czterech jednostkach, acz cała seria ma liczyć ich 35. Wszystkie zostaną zbudowane w stoczni w USA, należącej do Fincantieri.

Za budowę nowych okrętów dla US Navy ma odpowiadać, mieszcząca się w Marinette w stanie Winsconsin, stocznia Fincantieri Marine, będąca amerykańską odnogą włoskiego koncernu. Odpowiada ona za realizacje zleceń dla sił morskich kraju, zgodnie z tamtejszymi przepisami, że jednostki dla floty wojenne muszą powstawać w USA, przy zatrudnieniu amerykańskich pracowników.

Na ten moment stocznia zbuduje cztery, średnie okręty desantowe (LSM), w związku z tym spółka Fincantieri Marine Group otrzymała 30 mln dolarów na zakup materiałów i prace inżynieryjne. Rozpoczęcie budowy zaplanowano na IV kwartał tego roku.

– Przyznanie tego kontraktu stanowi ważny krok w ewolucji naszego długoletniego partnerstwa z Marynarką Wojenną Stanów Zjednoczonych. Odzwierciedla on zaufanie do potencjału przemysłowego Stanów Zjednoczonych oraz do naszej zdolności do wspierania złożonych programów morskich z dyscypliną, szybkością i doskonałością techniczną. Dzięki stałym inwestycjom, wykwalifikowanej sile roboczej i stabilnej bazie przemysłowej, Fincantieri jest gotowe wspierać Marynarkę Wojenną w opracowywaniu nowych koncepcji operacyjnych i przyszłych wymagań sił zbrojnych – podkreślił Pierroberto Folgiero, dyrektor generalny i dyrektor zarządzający Fincantieri.

Fot. Damen

Program średnich okrętów desantowych (Medium Landing Ship, LSM) zaplanowano z myślą o zadaniach Korpusu Piechoty Morskiej. Z myślą o tym oddziały marines, operujące wraz z siłami morskimi, mają być lepiej przygotowane do szybkich akcji związanych z desantem na wybrzeże i działanie w wielodomenowym środowisku pola walki. Okręty będą oparte na projekcie dostarczonym przez holenderski koncern Damen. Mowa tu o LST-100, czyli platformie będącej wzorem także dla australijskiej floty i zlecenia realizowanego przez Austal. W tamtym przypadku długość całkowita jednostki będzie wynosić 100 metrów, a szerokość 16 metrów. Wyporność to 3900 ton. Załoga ma liczyć minimum 18 osób. W skład wyposażenia wejdą najpewniej dwie szybkie łodzie płaskodenne, dźwig, a także lądowisko i hangar do obsługi śmigłowców. Na pokładzie będzie znajdowała się przestrzeń do transportu i rozładunku techniki wojskowej (500 ton pojazdów wojskowych i sprzętu, ekwiwalentu sześciu czołgów Abrams, 11 bojowych wozów piechoty Redback lub 26 HIMARS), bądź kontenerów z wyposażeniem, w tym pomocy humanitarnej.

Obok transportowania np. pojazdów wojskowych okręt ma być przeznaczany do wsparcia w sytuacji katastrof naturalnych i innych sytuacji kryzysowych. W wariancie australijskim każdy okręt otrzyma uzbrojenie, w tym automatyczne systemy obrony bezpośredniej (CIWS). Zostanie też wyposażony w radary i wojskowe systemy łączności. Ze względu na podobne zadania można się spodziewać, że okręty na użytek amerykański będą wizualnie podobne, różniąc się szczegółami, w tym systemami pokładowymi i zaimplementowanym uzbrojeniem.

Aby realizować zlecenia na potrzeby US Navy, koncern Fincantieri zainwestował blisko 800 mln dolarów w infrastrukturę swoich zakładów w kraju, aby wzmocnić zdolności produkcyjne. W ten sposób chce oferować platformę przemysłową na amerykańskiej ziemi, łącząc zaawansowaną infrastrukturę stoczniową, automatyzację produkcji i globalnie zintegrowanie z wiedzę techniczną, aby realizować złożone programy morskie w szybkim tempie. Grupa Fincantieri Marine zatrudnia ok. 3000 wykwalifikowanych pracowników z USA i stale rozwija swój kapitał ludzki, zaplecze przemysłowe i potencjał technologiczny, aby wspierać długoterminowe zlecenia dla US Navy oraz zrównoważony rozwój amerykańskiej bazy przemysłu morskiego.

Co należy jednak zauważyć, włoska firma nie ma na ten moment zbyt dużo szczęścia w USA, bo choć realizuje zlecenia dla sił morskich, to nie brakuje wokół nich kontrowersji. Mowa tu o serii okrętów obrony wybrzeża (Littoral Combat Ship, LCS) typu Freedom, które są powszechnie uznawane za niezbyt udane jednostki, bijące rekordy krótkiego czasu służby, mimo prób korekty projektu w budowanej serii. Do tego fiaskiem zakończył się ambitny plan budowy pierwszych od dekad fregat dla US Navy. Zaplanowana seria typu Constellation zostanie ograniczona do zaledwie dwóch jednostek, gdy zakładano budowę nawet 20, a pierwsze zamówienie dotyczyło sześciu. Władze uznały jednak, że ze względu na rosnący koszt i opóźnienia anuluje przedsięwzięcie, pozwalając na zbudowaniu pary okrętów celem utrzymania ciągłości pracy stoczni. Stąd realizacja zamówienia na okręty desantowe jest szansą na choć trochę odbicie się od tamtej porażki, pokazując się jako wiarygodny partner dla amerykańskiej floty wojennej i przemysłu okrętowego.

VEGA_790x140_2026
JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.