• <
NAUTA_1100_200PX_100_LAT

Fincantieri wejdzie mocniej do Rumunii? Firma planuje inwestycje w stoczniach

17.02.2026 12:31 Źródło: Fincantieri, z mediów
Strona główna Przemysł Stoczniowy, Przemysł Morski, Stocznie, Statki Fincantieri wejdzie mocniej do Rumunii? Firma planuje inwestycje w stoczniach
Fot. VARD

Włoski gigant stoczniowy, Fincantieri, ma w planach rozszerzenie swojej działalności w Rumunii. Posiadając już tam swoją infrastrukturę stoczniową firma realizuje swój plan optymalizacji kosztów i reorganizacji swojej produkcji w skali globalnej.

Rumuńskie media poinformowały, że Fincantieri chce zmodernizować stocznie w Tulczy i Braile, aby produkowały więcej komponentów do okrętów wojennych. Co należy tutaj zauważyć, tamtejsze zakłady działają jako podmioty zależne norweskiego VARD, będącego zarazem spółką należącą do włoskiego koncernu. Biorąc pod uwagę realizowane zlecenia na okręty różnych typów i klas do odbiorców z całego świata, firma chce zwiększyć swoje moce produkcyjne.

Plan zakłada też przeniesienie części prac związanych z budową dużych statków wycieczkowych, zapewniając sobie tym samym zwiększenie mocy produkcyjnych. Skorzystać na tym ma także rumuńska branża stoczniowa, poprzez zwiększenie zatrudnienia, modernizację zakładów i transfer technologii. W tym ostatnim aspekcie dochodzi też przyspieszenie transformacji cyfrowej w celu wyeliminowania tzw. „wąskich gardeł” oraz wdrażanie takich rozwiązań jak „cyfrowe bliźniaki” z myślą o zarządzaniu budowanymi i serwisowanymi platformami.

Fincantieri chce zreorganizować swój segment statków dla branży offshore i specjalistycznych. Co też istotne, obok inwestycji w Rumunii planuje też podobne działania w Wietnamie, gdzie znajduje się zakład zarządzany również przez VARD. To wiąże się również z planem ekspansji na rynki azjatyckie, z myślą o większej efektywności operacyjnej i rentowności. Inwestycje przemysłowe zaplanowano na lata 2026-2030.

Rumuńska branża stoczniowa jest ważnym podwykonawcą dla dużych koncernów, które posiadają w kraju swoje zakłady obok VARD są to także holenderski Damen i francuski Naval Group. Wiąże się to z budową kadłubów, a niekiedy też całych jednostek z myślą o odbiorcach europejskich i zagranicznych. Mowa tu o powstających m.in. statkach dla branży offshore na rynek cywilny, jak i okrętach wsparcia logistycznego i bojowych dla sił morskich różnych państw. Wielu komentatorów wskazuje, że choć zapewnia to ciągłość zatrudnienia w przemyśle stoczniowym w Rumunii, dając też pewien zastrzyk do budżetu, nie wpływa to jednocześnie znacząco na poprawę krajowych firm czy własnej marynarki wojennej.

Wielu internautów z przekąsem zwraca uwagę, że w kraju powstają choćby korwety dla tak odległych krajów jak Pakistan, gdy jednocześnie władze nie są w stanie zawrzeć umowy wykonawczej takich okrętów dla swoich sił morskich, decydując się choćby na wyjątkowo drogie naprawy i modernizację obecnie posiadanych, ponad 40-letnich okrętów. Wiele kontrowersji przyniosła decyzja zakupu nowej korwety, już gotowej, ale powstałej… w Turcji. Komentarze wskazują tu na złe gospodarowanie pieniędzmi, a resort obrony nie kwapi się zbytnio, aby zmienić tę sytuację, szczególnie w obliczu wyzwań związanych z bezpieczeństwem na Morzu Czarnym. Port w Konstancy stanowi kluczowy punkt przeładunkowy, a jego rola mocno wzrosła od czasu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, w lutym 2022 roku.

Obok ochrony infrastruktury portowej i energetycznej rośnie potrzeba monitorowania szlaków morskich, obserwacji pod kątem szpiegostwa czy sabotażu, a także obrony przeciwminowej. W tym ostatnim przypadku należy pamiętać, że tysiące min morskich, tak rosyjskich jak i ukraińskich, trafiło do Morza Czarnego, a fale i prądy morskie spychają je na wody innych państw oraz szlaki żeglugowe. To wymaga wzmożonego zaangażowania sił i służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo morskie.

VEGA_790x140_2026
JOTUN_2026

Dziękujemy za wysłane grafiki.